Facebook Google+ Twitter

Stop upolitycznianiu kwestii polskich szkół za granicą!

Całkiem niedawno, a konkretnie czwartego kwietnia bieżącego roku, odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą.

Rzeczone spotkanie było poświęcone kwestii polskich szkół, które funkcjonują poza terytorium państwa polskiego. Pomimo, iż zostałem zaproszony do wzięcia udziału w zebraniu tego szacownego gremium postanowiłem, że nie skorzystam z inwitacji. Nie byłem obecny na obradach Komisji, chociaż zagadnienie, którym zajmowali się jej członkowie podczas ostatniego posiedzenia, dotyczyło tak ważnej kwestii dla Polaków żyjących za granicą i ich dzieci. Zapytacie Państwo: skoro uważam, że to ważna sprawa, to dlaczego - na własne życzenie - wykluczyłem się z tej dyskusji, dlaczego nie skorzystałem z zaproszenia, którym dysponowałem?

Chciałbym publicznie umotywować i wytłumaczyć moją decyzję. Aby tego dokonać pozwólcie, Drodzy Czytelnicy, że całą sprawę opiszę dogłębnie i od samego początku.

Jestem członkiem Polonii francuskiej. Od grudnia 2012 roku jestem zaangażowany w polonijny protest przeciwko zmianom, które mogłyby doprowadzić do zakończenia finansowania polskich szkół za granicą przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Idzie tutaj o rządowy projekt ustawy zakładający „uspołecznienie polskich szkół”, który w pierwotnej postaci mógł oznaczać prywatyzację znaczącej części - a w przyszłości najprawdopodobniej wszystkich - placówek szkolnych przy polskich ambasadach i konsulatach, rozsianych po całym świecie.

W styczniu bieżącego roku przesłałem list otwarty w tej sprawie do Rządu RP. List ten, w momencie jego nadania do adresata, został podany do wiadomości publicznej. Wszyscy zainteresowani mogą go przeczytać w Internecie, jest on dostępny pod adresem: http://zbigniewstefanik.salon24.pl/482575,list-otwarty-do-rzadu-rp.

Chciałbym podkreślić, iż polskie szkoły za granicą są dla dzieci polskich emigrantów jedyną możliwością nauki ojczystego języka. I to jest powód, dla którego są one tak ważne!!!

Od lat jestem polonijnym działaczem i staram się na tyle, na ile to możliwe, łączyć Polaków żyjących w ojczyźnie z Polakami, którzy mieszkają za granicą. Niestety, pomiędzy tymi dwoma grupami tworzy się coraz większy mur niezrozumienia i obojętności. Staram się robić wszystko, co w mojej mocy, aby skruszyć, aby przebić, aby zburzyć tę ścianę. Dlatego też zawsze i wszędzie, gdzie jest to możliwe, wspieram polskie szkoły za granicą, ich przedstawicieli, ich kadry pedagogiczne i kierownicze.

Jednak problematyka polskich szkół za granicą jest bardzo istotną
i skomplikowaną kwestią. Dlatego ten temat nie powinien - i nie może zostać - upolityczniony czy wykorzysta-ny dla partyjnych celów poszczególnych ugrupowań politycznych w Polsce i związanych z nimi środowisk.

Właśnie z tego powodu postanowiłem nie brać udziału w ostatnim posiedzeniu Komisji Łączności z Polakami za Granicą. Uznałem, że intencje niektórych przedstawicieli Komisji mogą mieć charakter czysto polityczny. Powiem wprost: obawiałem się, iż ci spośród jej członków, którzy
należą do PiS-u mogą posłużyć się zagadnieniem polskich szkół za granicą i aktualnymi problemami, z którymi te placówki się spotykają, jako pretekstem do kolejnego ataku na polskiego premiera, polski rząd i polskie instytucje państwowe. Niestety, przebieg debaty na tym posiedzeniu potwierdził, iż moje obawy nie były bezpodstawne!


Jako polonijnego działacza nie interesują mnie – nawet się nimi nie zajmuję - partykularne strategie czy też polityczne interesy tych, którzy mogliby zechcieć wykorzystać problemy emigrantów polskich do wewnętrznej walki politycznej w Rzeczpospolitej. Moim celem jest poszukiwanie możliwie najlepszego i najkorzystniejszego kompromisu dla wszystkich stron, które są
zaangażowane w dyskusję o polskim systemie edukacji i oświaty za granicą. Tylko dialog umożliwi nam bowiem wypracowanie najlepszych i najkorzystniejszych rozwiązań, a należy pamiętać, że głównym adresatem wszystkich podjętych decyzji w tej sprawie są polonijne dzieci. I to ich dobro oraz ich interes jest najważniejszy!!! Polityczna awantura, polityczny konflikt nie jest ani potrzebny, ani korzystny dla polonijnych dzieci. Polityczna awantura i polityczny konflikt w ogóle nie jest w tej sprawie wskazany, bo przecież wszyscy zaangażowani w dyskusję o polskich szkołach za granicą powinni kierować się przede wszystkim - a wręcz tylko i wyłącznie - troską o dobro polonijnych dzieci!

Osobiście pragnę kompromisu i dążę do dialogu. Jednocześnie nie życzę sobie - i nigdy nie zaakceptuję! - przenoszenia wewnętrznych polskich sporów politycznych i brutalnych politycznych konfliktów na grunt polonijny. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której polskie szkoły za granicą stałyby się kolejnym przedmiotem politycznej walki. Z tego też powodu postanowiłem nie uczestniczyć w posiedzeniu Komisji Łączności z Polakami za Granicą, które – jak wspomniałem – odbyło się w dniu czwartego kwietnia bieżącego roku.


Na ten moment Ministerstwo Edukacji Narodowej przyznało środki finansowe na bieżące funkcjonowanie polskich szkół za granicą. Serdecznie za to dziękuję pani Minister Edukacji Narodowej. Jestem zresztą za to wdzięczny całemu Rządowi RP. Zauważam i bardzo doceniam ten fakt! Jednak pozostanę czujny i w przyszłości będę bardzo dokładnie i uważnie obserwował, i analizował sytuację zagranicznych placówek edukacyjnych, jak również przyglądał się wszystkim projektom ustaw, które będą dotyczyć polskiej edukacji i oświaty poza granicami Rzeczpospolitej.

Domyślam się, że niebawem - zgodnie z pisowskim zwyczajem - przedstawiciele i sympatycy tego ugrupowania przedstawią na forum publicznym własną i (jak sądzę)
mijającą się z prawdą interpretację mojej nieobecności na posiedzeniu Komisji Łączności z Polakami za Granicą w dniu czwartego kwietnia 2013 roku. Niestety, spodziewam się „oryginalnych” i pełnych zacietrzewienia komentarzy pod moim adresem, ze strony przedstawicieli i sympatyków Ruchu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego, zanim to się stanie, chciałem przed-stawić swój punkt widzenia, moją wersję tych wydarzeń. Tak, aby każdy, kogo to interesuje, mógł się zapoznać z tym, co mam do powiedzenia w tej sprawie.

Zbigniew Stefanik

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.