Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32919 miejsce

Stop wulgaryzmom!

Akcja Tomasza Kowalskiego może okazać się wielkim społecznym wydarzeniem.

Używanie przekleństw to zmora obecnych czasów i nie dotyczy to tylko środowisk patologicznych. Klną wszyscy i wszystkie grupy społeczne - zaczynając na kloszardach, a kończąc na wykształciuchach. I co ważne, to zjawisko nasiliło się w ostatnich latach.

O zdanie na temat wulgaryzmów zapytałem najbliższe mi osoby, czyli rodziców, którzy żyli w okresie komunizmu. Dowiedziałem się kilku istotnych rzeczy. Przeklinał głównie "element", a jeśli w "normalnym" domu, dziecku zdarzyłoby się użyć wulgaryzmu to czekała je kara. Co ciekawe tak było w latach 60. i 70. XX wieku, a z upływem lat przekleństwa wkraczały do codziennej mowy.

To, że dzieci i młodzież klnie to nasza wina - daliśmy na to przyzwolenie. Wiadome jest, że nie uchronimy się przed wulgaryzmami, przecież występują one wszędzie w telewizji, filmie, muzyce i internecie. Najgorsze jest to, że ludzie nie traktują tego jako zjawiska patologicznego - to po prostu coś normalnego, taka "polska" moda i mowa. Kiedy spróbujemy w miejscu publicznym zwrócić komuś uwagę, w takich czasach możemy w najlepszym razie dostać w nos. Dlatego to właśnie rodzice i szkoła powinni karać za używanie przekleństw.

Popieram inicjatywę Tomasza Kowalskiego. Może społeczeństwo wreszcie się obudzi. Mam nadzieję, że w akcję zaangażują się znane osoby, a plakaty znajdą się w wielu miejscach.

STOP WULGARYZMOM!

Czytaj o akcji: Mam już dość tych bluzgaczy! Ratunku!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

To co mówili Pańscy Rodzice wpisałam w swoim komentarzu do arta Pana Tomasza Kowalskiego cyt."W czasach, gdy byłam dzieckiem, czy nastolatką nigdy nie słyszałam z ust dorosłych, normalnych osób słów ordynarnych. Klęli menele, młodzi chłopcy (wyłącznie w swoim gronie i broń Boże przy dorosłych) i małe dzieci do czasu aż im tego rodzice nie zakazali. Ktoś, komu wymknęło sie takie słowo - czuł się zawstydzony i zażenowany.Nigdy nie słyszałam słów wulgarnych ani z radia ani z telewizora, nie klęli również bohaterowie filmów, nawet, gdy był to film np. o żołnierzach (a wiadomo było, że w wojsku używa się mocnych słów). Słów tych również nie było ani w prasie ani w literaturze. Jeśli trzeba było ich użyć - były kropeczki. Kto się domyślił, jakie to słowo, to się domyślił, kto nie - trudno. Teraz - każda współczesna książka czy film - naszpikowane są tymi słowami. Być może tu jest właśnie źródło, z którego słowa te tak się rozpowszechniły.
Teraz jeszcze dodam, iż nie od rzeczy by było wprowadzenie cenzury w mediach publicznych (radio,tv, prasa) oraz w filmie i literaturze. To jest akurat możliwe do zrobienia, wszak obowiązuje ustawa o języku polskim. Mam na myśli oczywiście cenzurę dotyczącą wyłącznie wyrazów i wyrażeń, a nie poglądów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Popieram jak najbardziej, jako człowiek, ktoremu zdarza sie rzucać mięsem. Obiecuje sie przejąć rozkazami Wodza Naczelnego i nie przeklinac. Zwłaszcza przy dzieciach. Przy okazji zauważam, że uzywnie w komentarzach słowa "wkurzać", jako eufemistycznego substytutu przekleństwa "wku...ć", jest także swoistym przeklinaniem. Serducho!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dziękuję za wsparcie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.