Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

124370 miejsce

Stop wulgaryzmom!

Akcja Tomasza Kowalskiego może okazać się wielkim społecznym wydarzeniem.

Używanie przekleństw to zmora obecnych czasów i nie dotyczy to tylko środowisk patologicznych. Klną wszyscy i wszystkie grupy społeczne - zaczynając na kloszardach, a kończąc na wykształciuchach. I co ważne, to zjawisko nasiliło się w ostatnich latach.

O zdanie na temat wulgaryzmów zapytałem najbliższe mi osoby, czyli rodziców, którzy żyli w okresie komunizmu. Dowiedziałem się kilku istotnych rzeczy. Przeklinał głównie "element", a jeśli w "normalnym" domu, dziecku zdarzyłoby się użyć wulgaryzmu to czekała je kara. Co ciekawe tak było w latach 60. i 70. XX wieku, a z upływem lat przekleństwa wkraczały do codziennej mowy.

To, że dzieci i młodzież klnie to nasza wina - daliśmy na to przyzwolenie. Wiadome jest, że nie uchronimy się przed wulgaryzmami, przecież występują one wszędzie w telewizji, filmie, muzyce i internecie. Najgorsze jest to, że ludzie nie traktują tego jako zjawiska patologicznego - to po prostu coś normalnego, taka "polska" moda i mowa. Kiedy spróbujemy w miejscu publicznym zwrócić komuś uwagę, w takich czasach możemy w najlepszym razie dostać w nos. Dlatego to właśnie rodzice i szkoła powinni karać za używanie przekleństw.

Popieram inicjatywę Tomasza Kowalskiego. Może społeczeństwo wreszcie się obudzi. Mam nadzieję, że w akcję zaangażują się znane osoby, a plakaty znajdą się w wielu miejscach.

STOP WULGARYZMOM!

Czytaj o akcji: Mam już dość tych bluzgaczy! Ratunku!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

To co mówili Pańscy Rodzice wpisałam w swoim komentarzu do arta Pana Tomasza Kowalskiego cyt."W czasach, gdy byłam dzieckiem, czy nastolatką nigdy nie słyszałam z ust dorosłych, normalnych osób słów ordynarnych. Klęli menele, młodzi chłopcy (wyłącznie w swoim gronie i broń Boże przy dorosłych) i małe dzieci do czasu aż im tego rodzice nie zakazali. Ktoś, komu wymknęło sie takie słowo - czuł się zawstydzony i zażenowany.Nigdy nie słyszałam słów wulgarnych ani z radia ani z telewizora, nie klęli również bohaterowie filmów, nawet, gdy był to film np. o żołnierzach (a wiadomo było, że w wojsku używa się mocnych słów). Słów tych również nie było ani w prasie ani w literaturze. Jeśli trzeba było ich użyć - były kropeczki. Kto się domyślił, jakie to słowo, to się domyślił, kto nie - trudno. Teraz - każda współczesna książka czy film - naszpikowane są tymi słowami. Być może tu jest właśnie źródło, z którego słowa te tak się rozpowszechniły.
Teraz jeszcze dodam, iż nie od rzeczy by było wprowadzenie cenzury w mediach publicznych (radio,tv, prasa) oraz w filmie i literaturze. To jest akurat możliwe do zrobienia, wszak obowiązuje ustawa o języku polskim. Mam na myśli oczywiście cenzurę dotyczącą wyłącznie wyrazów i wyrażeń, a nie poglądów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Popieram jak najbardziej, jako człowiek, ktoremu zdarza sie rzucać mięsem. Obiecuje sie przejąć rozkazami Wodza Naczelnego i nie przeklinac. Zwłaszcza przy dzieciach. Przy okazji zauważam, że uzywnie w komentarzach słowa "wkurzać", jako eufemistycznego substytutu przekleństwa "wku...ć", jest także swoistym przeklinaniem. Serducho!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dziękuję za wsparcie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.