Pozycja materiału w rankingach:
Akcja Tomasza Kowalskiego może okazać się wielkim społecznym wydarzeniem.
Zobacz także:
Artykuły
(84)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.61)
Miejscowość: Gniezno | Kraj: Polska
O mnie: Moją pasją jest dziennikarstwo. Piszę dla kilku portali internetowych.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Koralun 23.09.2010 15:11
To co mówili Pańscy Rodzice wpisałam w swoim komentarzu do arta Pana Tomasza Kowalskiego cyt."W czasach, gdy byłam dzieckiem, czy nastolatką nigdy nie słyszałam z ust dorosłych, normalnych osób słów ordynarnych. Klęli menele, młodzi chłopcy (wyłącznie w swoim gronie i broń Boże przy dorosłych) i małe dzieci do czasu aż im tego rodzice nie zakazali. Ktoś, komu wymknęło sie takie słowo - czuł się zawstydzony i zażenowany.Nigdy nie słyszałam słów wulgarnych ani z radia ani z telewizora, nie klęli również bohaterowie filmów, nawet, gdy był to film np. o żołnierzach (a wiadomo było, że w wojsku używa się mocnych słów). Słów tych również nie było ani w prasie ani w literaturze. Jeśli trzeba było ich użyć - były kropeczki. Kto się domyślił, jakie to słowo, to się domyślił, kto nie - trudno. Teraz - każda współczesna książka czy film - naszpikowane są tymi słowami. Być może tu jest właśnie źródło, z którego słowa te tak się rozpowszechniły.
Teraz jeszcze dodam, iż nie od rzeczy by było wprowadzenie cenzury w mediach publicznych (radio,tv, prasa) oraz w filmie i literaturze. To jest akurat możliwe do zrobienia, wszak obowiązuje ustawa o języku polskim. Mam na myśli oczywiście cenzurę dotyczącą wyłącznie wyrazów i wyrażeń, a nie poglądów.
Adam Podgórski 23.09.2010 14:29
Popieram jak najbardziej, jako człowiek, ktoremu zdarza sie rzucać mięsem. Obiecuje sie przejąć rozkazami Wodza Naczelnego i nie przeklinac. Zwłaszcza przy dzieciach. Przy okazji zauważam, że uzywnie w komentarzach słowa "wkurzać", jako eufemistycznego substytutu przekleństwa "wku...ć", jest także swoistym przeklinaniem. Serducho!