Pozycja materiału w rankingach:
Coraz mniej młodych ludzi chodzi do kościoła. Coraz więcej z nich deklaruje ateizm. Co ma na to wpływ? Moda? A może wina leży po stronie Kościoła? Postanowiłam porozmawiać z kilkoma przedstawicielami młodego pokolenia i poszukać odpowiedzi na powyższe pytanie.
Aneta ma 21 lat i choć nie uważa się za ateistkę, to do kościoła nie chodzi. - Nie chodzę do Kościoła i nie będę chodzić dopóki coś się w nim nie zmieni, nie nastąpi jakaś zmiana wśród duchownych. Uważam, że współczesny kler jest tak zepsuty moralnie, że powinny nastąpić jakieś zmiany, które sprawiłyby, że duchowni byliby w końcu wzorcem moralnym dla katolików. Od czasu do czasu idę do Kościoła z nadzieją, że może nagle mnie olśni i pewien ksiądz powali mnie na kolana swoim kazaniem, ale niestety nic takiego się jeszcze nie wydarzyło. Antyklerykalizm w Polsce to nie moda, to coraz większa świadomość ludzi, którzy dostrzegają demoralizację kleru i którzy nie chcą dalej udawać ze nic sie nie dzieje.Zobacz także:
Artykuły
(33)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.50)
Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marzena Marcinkowska 31.01.2012 15:37
Kler byl zawsze zepsuty.Wystarczy przeanalizować życiorysy papieży,nie biorąc oczywiście pod uwagę św.Piotra,bo on nigdy nie uważalby się za papieza,bo trzymał się nauk,przekazywanych przez Jezusa.Wyraźnie Jezus nie pozwalal nazywać nikogo ojcem,bo jest tylko jeden ojciec-w niebie.A poza tym każdy z nas ma własnego ojca biologicznego,więc jak obcego faceta w dodatku w sukience nazywać ojcem?
Grzegorz Wink 30.01.2012 13:25
Kościołowi i jego poplecznikom wygodniej jest uważać, że ludzie są w stosunku do nich wrodzy niż przyjrzeć się samemu sobie i zauważyć, że od stuleci są czymś w rodzaju mafii religijnej. Do przewidzenia było, że w końcu ludziom się to znudzi i ich patent na kontakty z wiernymi przestanie działać, ale tak się przyzwyczaili do swojego stylu życia, że nie w głowie im zmiany. Przecież ostatnio pojawił się raport o poprawie kościoła i nie ma w nim słowa o zmianach - wszystko co mają zrobić to walczyć z mediami i jeszcze intensywniej skoncentrować się na najbiedniejszej części społeczeństwa "bo to oni są najbardziej wierzący".
Andrzej Szelbracikowski 30.01.2012 12:13
Nie ma "problemu"! Pani Beata R. ma rację: to nie jest "negatywny stosunek do KK". Ci którzy mają oczy i uszy otwarte - mają także "nowe spojrzenie" na to co opowiada im kler i niektóre partie polityczne, lub media w Polsce! Pozdrawiam
Marta Dutkiewicz 30.01.2012 11:55
Żadna religia nie powinna chcieć dominować w danym kraju. Różnice pomiędzy religiami nie powinny być powodem antagonizmów pomiędzy ludżmi. Również powinien być pełen miłości stosunek do każdego człowieka,bez wyróżniania czy on jest wierzący,czy też nie. Nie każdy człowiek czuje istnienie i opiekę sił wyższych ale nie można na siłę tego człowieka do tego przymuszać. Historycznie,pierwsi chrześcijanie byli mniejszością. Nigdy nie było takiego założenia,że mieliby stać się większością w społeczeństwie lub np.chcieć dominować,czy też uważać się za lepszych. O jakiejkolwiek manipulacji w celu pozyskania innych dla wiary ,na siłę, nie było mowy. Młody człowiek przestaje być już dzieckiem,zaczyna niezależnie myśleć. Jest na innym etapie,wkracza w dorosłość i sam dokonuje wyborów,tak ,jak czuje. To naturalny proces i normalny. Widząc,że nie wszystko jest takie piękne,jak mu mówiono,często przechodzi kryzys,szuka może innych form religii lub odchodzi od niej. To jest jego poszukiwanie lub też nie i to jest jego wybór.
puchacz 30.01.2012 08:42
w islamie też wiele jest wartości choćby to ze tam świątynią jest niebo a nie zamknięty złoty pałac może i opłakany w przeszłości ,w kazdej religii można znależć coś wartościowego a ze kościół traci tak bedzie kościół też nigdy nie rozliczył sie ze z strasznego swego dziedzictwa a wiara rzeczywiście z kościołem mało co ma współnego...dla wielu...
Marta Dutkiewicz 30.01.2012 01:28
Również obserwuję,że to tak teraz się dzieje. Jednak w porównaniu z innymi krajami,to w Polsce i tak jest wyjątkowo dużo młodych ludzi,którzy się w katolicyźmie znaleźli i praktykują. Dość dużo rozmawiam z młodymi,wiem co myślą i wiem,co im przeszkadza. Np.wielu boi się chodzić do spowiedzi,gdyż nie chcą kłamać,że mieszkają bez partnera a o to często są pytani. Zdarza się też,że nie dostali rozgrzeszenia i boją się księdza w konfesjonale. Poza tym twierdzą,że kazania są przeważnie bardzo nudne. To fakt,że niewielu jest księży z charyzmatem. Jan Paweł II przyciągał tłumy,ledwo się pokazał. Za jego pontyfikatu było w Polsce także bardzo dużo powołań kapłańskich a także nawróceń.To była osoba o silnym duchowym oddziaływaniu na ludzi,no i jego kazania nigdy nie były nudne.
dede 29.01.2012 23:29
Problem jest jeden - oddzielmy WIARĘ od KOŚCIOŁA I W NIM POSŁUGUJĄCYCH - jeśli wierzysz w Boga, to skup się na nim, wiadomo, że wszędzie trafi się ktoś, komu nie udaje się robić w 100% dobrze to co ma do wykonania. Jak ktoś patrzy na wiarę tylko przez ten pryzmat, to sorry, wierzy w ludzi, a nie w Boga... i niech się zastanowi czy nie warto zmienić myślenia.
Beata Rudnicka 29.01.2012 22:19
Myślę, że negatywny stosunek do KK , to nie jest tylko problem młodych ludzi. ale wszystkich ludzi, którzy mają oczy i uszy otwarte na to, co wyrabia kler.
Wielki zlot starych samochodów w Chudowie. Fotogaleria
(odsłon: +498)