Facebook Google+ Twitter

Strach ma "chińskie oczy"

"Chińcyki trzymają się mocno" - te słowa z dramatu Stanisława Wyspiańskiego są aktualne jak nigdy dotąd. Europa i USA pogrążyły się w kryzysie, a Chiny zastanawiają się, czy wspomóc kraje strefy euro.

Wielu już widzi w nich mocarstwo przyszłości i zachęca do nauki chińskiego.

Poruszam ten temat nie bez przyczyny, bowiem w sobotnim dodatku do dziennika "Rzeczpospolita" - "Plus, Minus" (19.11.2011), znajduje się wywiad na temat Chin z dwoma francuskimi ekonomistami - Antoine’em Brunetem i Jeanem-Paulem Guichardem, autorami książki "Chiny światowym hegemonem?".

Panowie kreślą bardzo czarny scenariusz dla Europy i reszty świata, stwierdzając wręcz, że hegemonia Chin nastąpi, jeśli "Zachód" nie podejmie drastycznych kroków, aby je powstrzymać. Panowie słusznie nawołują, do reakcji przeciwko umacniającemu się Państwu Środka. Nie udało im się jednak ustrzec przed paroma poważnymi błędami i mam wrażenie, że pewne szczegóły im umknęły. Za bardzo wierzą również w "ZeitGeist", ale ludzie z "Zachodu" cierpią na tę przypadłość już od końca II wojny światowej. Odnajdują spisek w zbyt wielu rzeczach. Ja nie doszukiwałbym się, aż takiej zimnej logiki w działalności Chińczyków.

Koszty pracy w Chinach są niskie, choć nie tak jak kiedyś. W dorosłe życie zaczynają wchodzić pokolenia jedynaków i jedynaczek ((jedno dziecko, jedna rodzina)), a oni reprezentują niż i już nie będą podejmować pracy za symboliczną "miskę ryżu". To pokolenie stanowi zagrożenie dla Chin, bowiem przeważają w nim mężczyźni. Mogą oni zacząć odczuwać brak kobiet i kto wie, może udadzą się po nie na Syberię do Rosji?

"Ekonomiści, którzy twierdzą, że kapitalizm najlepiej współistnieje z demokracją, bardzo się mylą. Już w latach 30. minionego wieku cesarstwo japońskie udowodniło, że kraj totalitarny może odnosić większe sukcesy gospodarcze niż sąsiedzi. Podobnie było z hitlerowskimi Niemcami i faszystowskimi Włochami. Na dodatek za Hitlera i Mussoliniego oba kraje zrobiły wielki postęp w rozwoju technologii. Chiny podążają tą samą drogą. Doskonale opanowały sztukę wykorzystywania systemu totalitarnego do czerpania korzyści gospodarczych" - mówi Antonie Brunet w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Li Cha Do
  • Li Cha Do
  • 24.11.2011 13:04

"A Chiny, całkowicie zatraciły swoją ciągłość, kiedy zapanował tam komunizm. "Rewolucja Kulturalna" dokonała reszty." - co to za bzdety!!! Zapoznaj się pan dokładnie z najnowszą historią Chin zanim zaczniesz pan je płodzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.