Facebook Google+ Twitter

Strach przed drugim Czarnobylem wciąż żywy

Wybuch w zakładach utylizacji odpadów nuklearnych w Marcoule po raz kolejny poddał pod wątpliwość bezpieczeństwo wykorzystywania energii jądrowej. Czy faktycznie mamy się czego obawiać?

Kompleks nuklearny w Marcoule (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:CEA_Marcoule_Site.jpg) / Fot. kmaschke, CC 2.0W miejscowości Marcoule, na południu Francji, znajduje się bardzo rozbudowany kompleks zakładów, zajmujących się wykorzystywaniem energii nuklearnej. W jego skład wchodzą elektrownie jądrowe czy fabryki zajmujące się przetwarzaniem odpadów nuklearnych oraz produkcją paliwa atomowego. Choć obecnie wszystkie znajdujące się w kompleksie reaktory jądrowe nie są wykorzystywane, to i tak czynne są zakłady składujące "nuklearne śmieci". W jednym z nich, działającym pod nazwą Centraco, doszło w poniedziałek do eksplozji pieca służącego do przetwarzania paliwa MOX (bogatego w mieszaninę dwutlenku plutonu z tlenkiem uranu). W wyniku wybuchu, życie straciła jedna osoba, a cztery zostały ranne.



Pomimo że na awarię w nuklearnym kompleksie służby ratunkowe zareagowały błyskawicznie, a instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo atomowe uznały ją za "wypadek przemysłowy, a nie jądrowy", to i tak nie tylko Francuzom strach zajrzał w oczy. W reakcji na pierwsze niepokojące informacje z Marcoule, główny indeks paryskiej giełdy spadł aż o 7 proc., wrócił do wcześniejszego poziomu po szczegółowych relacjach z kompleksu atomowego na południu kraju. Relacjonując wydarzenia z Francji, media podkreślały, jak wiele strachu wywołują informacje nawet o drobnej awarii w zakładach nuklearnych. Europejczycy nadal świeżo mają w pamięci czarnobylską katastrofę sprzed 25 lat oraz tę, która kilka miesięcy temu wydarzyła się w Fukushimie. Ale czy faktycznie powinniśmy całkowicie wyrzec się energii jądrowej na rzecz bezpieczeństwa?

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Proszę w takim razie o podanie źródła tych informacji...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marcin
  • Marcin
  • 14.09.2011 09:10

“W jednym z nich, działającym pod nazwą Centraco, doszło w poniedziałek do eksplozji pieca służącego do przetwarzania paliwa MOX (bogatego w mieszaninę dwutlenku plutonu z tlenkiem uranu).”

Ta informacja jest nieprawdziwa. Nie był to piec do przetwarzania paliwa lecz piec do przetopu niskoaktywnych odpadów “konstrukcyjnych” oraz spopielania odpadów, ktore do spopielania się nadają. Żadne paliwo MOX ;) Żadne tlenki plutonu albo uranu :) Informacje łatwe do zdobycia, a bardzo istotne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A i jeszcze jedno - jakby elektrownie atomowe pracowały na tych samych zasadach jak węglowe, to by nikt z nich prądu nie kupował bo byłby za drogi. Prąd z nich jest konkurencyjny wyłącznie z powodu dotacji rządowych oraz z powodu tego, że ELEKTROWNIE NIE SĄ UBEZPIECZONE OD WYPADKU. W razie jakiejkolwiek awarii wszelkie koszta są pokrywane z naszych podatków. A nie są ubezpieczone, bo nikt nie chce ich ubezpieczyć ze względu na astronomiczne koszta awarii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drugi Czarnobyl to my już niestety mamy - właśnie w Fukushimie. A dokładniej to już w tej chwili określa się ją jako większą katastrofę niż Czarnobyl.
Do tego radzieckie władze na tle Tepco wychodzą na wiarygodne, konkretne, fachowe i zaradne. Błyskawicznie wzięły się za usuwanie szkód, a w Japonii na terenie elektrowni dopiero co było promieniowanie zabijające człowieka w parę minut, przy czym Tepco (czyli właściciel elektrowni) nie ma w ogóle pomysłu co z tym zrobić... Skala skażenia jest niewyobrażalna. Radioaktywne cząstki w atmosferze rozeszły się na cały świat i nawet w Warszawie podwyższyły nam promieniowanie wielokrotnie. Tysiące litrów radioaktywnej wody zostało wypompowane wprost do oceanu z nadzieją, że jak się w nim rozmiesza, to nie będzie zbyt wielkich strat. Trzeba było ewakuować okoliczną ludność w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, a w dodatku mnóstwo z nich zostało napromieniowanych bo władze kraju do spółki z firmą Tepco podawały nieprawdziwe komunikaty o tym, że nie ma zagrożenia.

Elektrownia w Fukushimie miała być już nieczynna, ale jej eksploatacja została przedłużona mimo że nie spełniała żadnych norm bezpieczeństwa pod względem tsunami. Pominąwszy zresztą już normy, to kto w takim kraju buduje elektrownię atomową na brzegu morza?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.