Facebook Google+ Twitter

Strach w 3D

Wielkimi krokami zbliża się Halloween. W ten dzień kina w całej Polsce serwują widzom dawkę mocnych wrażeń w postaci kolejnej Piły, tym razem w 3D. Z tej okazji warto zastanowić się, czy projekcje w trzech wymiarach to przyszłość horrorów?

Plakat promujący film / Fot. Lions Gate Entertainment, IncNa ekrany polskich kin „Piła VII” trafi 29 października. Mimo, iż żądny krwi Jigsaw nie żyje już od dłuższego czasu, jego mroczne dziedzictwo prześladuje niedoszłe ofiary. Tworzą oni grupę wsparcia, jednak koszmar przeszłości powraca. Tak pokrótce przedstawia się fabuła najnowszej „Piły”. Kolejna część, prócz coraz bardziej brutalnych i ociekających krwią scen, oferuje nam dodatkowe wrażenia w postaci wspomnianej już przeze mnie projekcji w trzech wymiarach.

„Piła” jest kolejnym już filmem z gatunku kina grozy, który mamy okazję obejrzeć w wersji 3D. Fani horrorów mieli okazje uczestniczyć w seansach trójwymiarowych takich przebojów dużego ekranu jak „Oszukać przeznaczenie”, „Krwawe Walentynki”, "Koszmar z Ulicy Wiązów” czy ostatnio wyświetlana „Pirania”. Najwyraźniej twórcy filmów grozy upodobali sobie technikę 3D, jednak czy moda ta idzie w parze z poziomem prezentowanych produkcji? Trudno oprzeć się wrażeniu, iż efekty trójwymiarowe maja na celu jedynie maskowanie braku inwencji twórczej ludzi odpowiedzialnych za powstawanie filmu. Wszystkie z wyżej wymienionych są kontynuacją (często niezwykle wtórną) bądź remake'm filmów, które przed laty święciły największe tryumfy.

Producenci serwują widzom odgrzewany kotlet, doprawiając go jedynie dressingiem z efektów 3D. Danie takie niestety może bardzo szybko się przejeść. Jako przykład podajmy tu film „Zejście”, który dobitnie pokazuje nienajlepsze skutki stosowania techniki trzech wymiarów. Pierwsza część tego obrazu zaskoczyła innowacyjnym i ciekawym ujęciem fabuły, co w efekcie przyniosło wiele pochlebnych recenzji zarówno ze strony widzów jak i krytyków. Niestety trudno to samo powiedzieć o części drugiej „Zejścia”, którego efekty 3D były najbardziej wartościowym elementem filmu.

Widz, płacąc za bilet na seans, ma prawo oczekiwać czegoś więcej niż widzianych już wcześniej scen czy rozwiązań fabularnych w nowoczesnej oprawie technicznej. Oczekiwać można, że moda na słabe produkcje filmów grozy w wersji 3D dość szybko przeminie. Nadzieję na taki stan rzeczy przynosi obraz „Paranormal Activity 2”, który możemy oglądać już w polskich kinach. Warto wspomnieć, że film ten bije rekordy na amerykańskim Box Office.

Z tą pozytywną myślą życzę zarówno sobie, jak i wszystkim fanom horrorów przerażającego Halloween w sali kinowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.