Czy pamiętacie swoje dzieciństwo? Jak zorganizowany był wasz czas? W co się bawiliście? Ja pamiętam!
Zobacz także:
Artykuły
(9)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.00)
Wiek: 33 | Miejscowość: Żyrardów | Kraj: Polska
O mnie: Serwis Edula.pl jest inicjatywą realizowaną przez każdego z nas i dla każdego, przez rodziców i dla rodziców, jest podstawą społeczności zaangażowanych rodziców.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
xsfcsd 20.10.2011 10:31
Pan Rajmund ma rację, ja mam trochę żal do rodziców, że tak łatwo mi odpuszczali. Byli tak zabiegani, że decydowałam zawsze sama o sobie i tak zostało do dziś. Rodzice wmawiali mi, że trudno było mnie przekonać. I zawsze musiałam postawić na swoim. Po prostu uważam, że byłam rozpuszczonym bachorem i nic więcej. Ja swoim córkom nie odpuszczam, dużo rozmawiamy, czasami muszę tupnąć nogą. Starsza bo chodzi już do szkoły uczy się bardzo dobrze, a zajęcia w szkole muzycznej bardzo lubi, sama chciała.
levy 22.03.2011 08:07
Rodzice realizują własne projekcje. Często to migranci ze wsi, lub ludzie którym podniósł się nieco status materialny (często to bzdura, bo są niewolnikami kredytów). Miasto jawi im się jako sen o nowym, lepszym życiu. Pozycjonują się ( w ich mniemaniu) wśród nowych znajomych przez rzekome ''zainteresowania'' pociech.
Chcą być trendy, myślą, że dzięki temu poprawią status społeczny. Oczywiście w tym baranim pedzie przesadzają zapominając o sowich dzieciach. Nieświadomie i z głupoty zabierając im dzieciństwo.
Jadwiga Kowalczyk 22.03.2011 07:07
Panie Rajmundzie - dostrzegam zasadniczą róznicę między rozwijaniem odkrytego talentu, a pchaniem na siłę dzieciaka na wszystkie możliwe dodatkowe zajecia. Ja rozumiem - ogólny szlif, obycie itp. Ale przecież pamiętam córkę sąsiadki tłukąca godzinami w klawisze i powtarzająca przez kilka lat te same błędy: dziewczyna nie miała ani słuchu, ani zamiłowania. Ale mamusia tworzyła na siłę "dobry dom z fortepianem".
Gabi 21.03.2011 15:21
Panie Rajmundzie, Rodzice nie powinni pchać dzieci na wszelkie możliwe kółka i nie -kółka tylko winni je bacznie obserwować,wsłuchiwać się w ich potrzeby i pasje, umożliwić dziecku rozwój w tym kierunku do którego dziecko ma zamiłowanie. Ojciec Kiepury zmusił go do studiów prawniczych. Czy Kiepura został światowej sławy prawnikiem? Więc nie tędy droga.
Rajmund Czok 21.03.2011 14:02
Pani Jadwigo, okrucieństwo okrucieństwu nie równe. Znałem osobiście ojca Krystiana Zimermana, który żalił się, że syn (w 1976 r. zwycięzca Konkursu Chopinowskiego)zarzuca mu brak normalnego dzieciństwa z powodu bezustannego zmuszania do bezustannych ćwiczeń na fortepianie. Czy bez tego ostrego reżymu Krystian Zimerman byłby tym, czym jest obecnie - światową sławą zarabiającą krocie? Mówi się "bez pracy nie ma kołaczy". A czymże byłby człowiek bez wszechstronnego wykształcenia? Młodzież, która teraz utyskuje, zrozumie dopiero wtedy, gdy zacznie zarabiać na własny chleb. Wtedy podziękuje rodzicom za rzekome "znęcanie się nad ich dzieciństwem", które dało więcej pożytku aniżeli zła. A ten paragraf... po prostu darujmy go sobie.
Jadwiga Kowalczyk 21.03.2011 13:12
"Pół dnia spędzonego w szkole, lekcje baletu, gry na skrzypcach, lekcje angielskiego, zajęcia na basenie i w kółku muzycznym."
To powinno podpadac pod paragraf o znęcanie się nad młodocianym ze szczególnym okrucieństwem.