Facebook Google+ Twitter

Stracone złudzenia

Żywiłam przekonanie, że w okresie przedwyborczym wszyscy parlamentarzyści przejawiają głęboką troskę o los obywateli. Postanowiłam wykorzystać to cykliczne zjawisko.

Od czasu do czasu oprócz zgryźliwych komentarzy staram się pisać o sprawach ważnych, Sejm - widok z okien budynku administracyjnego http://commons.wikimedia.org/wiki/File:200701_sejm_z_okien_budynku_administracyjnego_2.jpg / Fot. Piotr VaGla Waglowski/domena publicznaprzynajmniej w mojej osobistej hierarchii wartości. Taką sprawą jest dla mnie los maluchów, padających ofiarą przemocy ze strony najbliższych. Bezpośrednim impulsem do napisania artykułu na ten temat stała się śmierć dwuletniej Wiktorii ze Żnina - o śmiertelne pobicie dziewczynki oskarżono jej ojca, nb. karanego już wcześniej za katowanie syna.
Pod wpływem wzburzenia pozwoliłam sobie potraktować poważnie posłannictwo tzw. dziennikarza obywatelskiego i zdobyłam się na niesłychana bezczelność: po ukazaniu się tekstu wystosowałam do wszystkich klubów poselskich i parlamentarnych mail o następującej treści:

Szanowni Państwo!
Pozwalam sobie zwrócić się do Państwa w związku z kolejnym wstrząsającym wydarzeniem - śmiercią małego dziecka, zakatowanego bestialsko przez najbliższych. Uważam, że jako dziennikarka obywatelska, matka i długoletnia nauczycielka nie mam prawa przejść nad tą tragedią do porządku dziennego. Nie jest to odosobniony przypadek, co każe się zastanowić, czy
przyjęte rozwiązania prawne są właściwe i konsekwentnie wprowadzane w życie, zwłaszcza w następujących obszarach:
- skuteczna ochrona ofiar przemocy, w szczególności dzieci,
- stworzenie mechanizmów ułatwiających izolację sprawców od ofiar,
- zmiana postaw osób stosujących przemoc w rodzinie przez poddanie ich oddziaływaniom korekcyjno-edukacyjnym.
Lektura wypowiedzi internautów budzi obawę, że po Marszach Milczenia możemy doczekać się reakcji w postaci linczów, co w państwie prawa absolutnie nie powinno mieć miejsca. Społeczeństwo powinno mieć świadomość, że parlamentarzyści dostrzegają tak ważki problem i zamierzają podjąć stosowne działania.
Będę więc Państwu wdzięczna za zapoznanie się z linkowanym poniżej artykułem i ustosunkowanie się do zawartych w nim pytań: Dość marszów milczenia, pora krzyczeć!

Z wyrazami szacunku
Marta Jenner

Rzeczony list wysłałam 3 lutego br., więc nawet pieszy posłaniec zdołałby go dostarczyć adresatom, gdybym uciekła się do tak archaicznej metody, miast skorzystać z poczty elektronicznej. Odczekałam jednak cierpliwie cały miesiąc, jak na zaprawionego w bojach petenta przystało. Codziennie z nadzieją przeglądałam pocztę. O, święta naiwności...
Nasi poróżnieni parlamentarzyści w tym przypadku przejawili absolutną jednomyślność - nie otrzymałam odpowiedzi od żadnego z nich. Nawet responsu w rodzaju: A odczepże się, namolna babo, za wysokie progi na twoje nogi!
Ja straciłam złudzenia. Bite dzieci tracą życie lub zdrowie. Ze względu na nie liczę na to, że obecni posłowie i senatorowie stracą w końcu wiarygodność w oczach wyborców.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Niestety, podobne przejawy działań mają radni. Niczego nie widzą lub widzą tylko to co chcą. Podobnie mają ze słuchem. Jeżeli już to są jako ostatni w tych kolejkach. W chwili wyboru ryzykujemy. Najbardziej obiecujący przeważnie najmniej z tego później pamiętają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ludzie tak bardzo lubią oszukiwać się wzajemnie, że wymyślili rząd, by robił to za nich" rzekł pewien kot Maurycy /Terry Pratchett/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedyś robiłem w polityce- celowo używam takiego języka. Doszedłem do wniosku, że to nie dla mnie (lepiej późno, niż wcale). Polityka to jest wielka ... ( nie będę się wyrażał ), ale ... musi ktoś w tym kraju rządzić. Szkoda tylko, że nie chodzimy na wybory, nie wybieramy naszych znajomych, sąsiadów, przyjaciół. Mamy potem pretensje, ale czy słusznie i do kogo? To jest temat na szerszą dyskusję - bo tej na pewno nie będzie w mediach tzw. publicznych. Więc rozmawiajmy!-przynajmniej tutaj nikt nas nie ocenzuruje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak więc jeszcze raz dowiadujemy się, że "przejawili absolutną jednomyślność". Są w zmowie, nie czytają czy może jeszcze coś gorszego? Kogo wybieramy? Czy ktoś jest w stanie odpowiedzieć na tak proste i łatwe pytania?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powyższy artykuł pokazuje dobitnie ile warta jest "proporcjonalność" wyborów do Sejmu w Polsce. Posłowie bez względu na reprezentowaną opcję polityczną nie odpowiadają nawet na listy obywateli, choć np. w Wielkiej Brytanii, gdzie posłów wybiera się w jednomandatowych okręgach wyborczych poseł ma obowiązek odpowiadać na taką korespondencję, także mailową.

Tym samym wskazywana przez obrońców status quo zasada pluralizmu i reprezentacji nie znajduje w Polsce pełnego rozwinięcia, a posłowie, których los zależy przede wszystkim od tego czy i na którym miejscu lider partii umieści ich na liście zabiegają bardziej w tym okresie przedwyborczym (przed zamknięciem list) o eksponowane miejsca na listach, niż o wyborców. Co zresztą widać i w doniesieniach medialnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, cóż możemy zazdrościć amerykanom, że mają polityków którzy udają zainteresowanie tematem społeczeństwa. My nie mamy. Wiesz, jest Komisja Polityki Społecznej i Rodziny, która powołała w kwietniu 2009 a odwołała w lutym 2010 - " Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1698) oraz poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druk nr 1789)". Może warto ich docisnąć bezpośrednio?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, z własnych doświadczeń "emaliowanych" wiem, że na trudne tematy, skierowane do instytucji i stowarzyszeń odpowiedzialnych za daną dziedzinę - na wszelki wypadek "lepiej" nie odpowiadać. Z własnego doświadczenia także wiem, że pisanie e-maili (choćby o najdramatyczniejszej treści) do różnej maści decydentów to ewidentna strata czasu. Pogardliwe milczenie na Twoje listy też jest przecież odpowiedzą.
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adasiu, ktoś... kiedyś... Tylko kiedy? Zobacz tutaj:
link
Ty i Tobie podobni nie mogą ciągle wyręczać osób, które mają tę pomoc wpisaną w zakres obowiązków i są za nią opłacane z kieszeni obywateli.
Skoro tak lubimy świętować, to może dodajmy do kalendarza Dzień Dziecka Zatłuczonego przez Rodziców i dalej ograniczajmy się do billboardów "Kocham. Nie biję." (Proponuję jeszcze hasło adresowane do pedofilów: "Kocham, Nie molestuję." Skuteczność będzie podobna.)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro dziennikarze zawodowi nie zadają parlamentarzystom tak trudnych pytań, to czemu mieliby odpowiadać dziennikarzowi obywatelskiemu? :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Marto! Jako zalożyciel i przez osiem lat przewodniczcy Rudzkiego Stowarzyszenie Pomocy Ofiarom Przestepstw OPP, moglbym napisać prace o objetosci Trylogii, na temat: jak organa scigania traktuja ofiary przemocy i jaka jest rzeczywsta troska państwa o to, by yym ofiarom pomóc. Pochwalam Twoje szlachetne intencje, ale zarazem dziwie się lekko naiwnosci. Przepraszam mocno, ale liczenie na odzew parlamantarzystow, to lekka przesada!!! Mimo wszystko, piszmy o tym, starajmy się zainteresować ludzi. Mozę ktos sie kiedys powanie tym problemem zajmie. nie tylko dla zdobycia glosow wyborczych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.