Facebook Google+ Twitter

Strajk konińskich pielęgniarek. Czy leci z nami minister zdrowia?

Od pięciu dni trwa protest głodowy pielęgniarek w konińskim szpitalu. Determinacja zmuszająca je do narażania zdrowia i życia dla pierwszej, 200-złotowej podwyżki po czterech latach, przeraża. Czy leci z nami minister zdrowia?

Jak podaje "Onet", piąty dzień trwa strajk głodowy konińskich pielęgniarek. Domagają się podwyżek. Choć należałoby właściwie powiedzieć - nie godzą się na dalsze przycinanie pensji.

Średnia pensja pielęgniarki w konińskim szpitalu to 3060 zł brutto. Dla niektórych to dużo, dla innych - mało. Wg mnie to mało, ale zdaję sobie sprawę z realiów. Tylko, że realia, w przypadku konińskiego szpitala przemawiają za słusznością postulatu pielęgniarek.

Podajmy kilka suchych faktów. Pielęgniarki zarabiają średnio 3060 zł brutto. Nie otrzymały od czterech lat żadnych podwyżek. Biorąc pod uwagę inflację od 2008, roku oznacza to, że realnie na początku roku 2008 zarabiały ok. 3,5 tys. zł. Innymi słowy - od roku 2008 dyrekcja szpitala regularnie obcinała im pensje. Dziś ta różnica sięga już 500 zł.

Czego domagają się pielęgniarki? Początkowo domagały się 600 zł brutto podwyżki, czyli przywrócenia realnej wartości swoich pensji sprzed czterech lat. Ostatecznie godzą się na 400 zł brutto w dwóch transzach po 200 zł w odstępach półrocznych. Innymi słowy 200 zł brutto na głowę zażegnałoby konflikt w Koninie. Okazuje się jednak, że dla władz szpitala i miasta - to zbyt wiele. Takie są skutki bezmyślności i beztroski niekompetentnych urzędników.

W tym czasie szpital podpisywał coraz to wyższe umowy z NFZ. Tylko na ten rok placówka podpisała kontrakt na 122 mln zł - podaje "Onet". O 6,2 mln zł (czyli o ponad 5 proc.) więcej niż na rok 2011.

Dyrekcja stara się umyć ręce i za winnych wskazać lekarzy na kontraktach, których wysokości znacznie przewyższają płace pielęgniarek. Próbuje się renegocjować umowy z lekarzami po to, by im zabrać, a dać pielęgniarkom. A lekarze zapewne odmówią i trudno się im dziwić na tak rażącą nieporadność i niekompetencję władz szpitala. Efektem takich negocjacji może być jedynie skłócenie jednych przeciwko drugim. Nawet tego dyrekcja szpitala nie wie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Rolotoma
  • Rolotoma
  • 06.03.2012 11:15

Żenada. Cztery lata płace stoją w miejscu. Ktoś to planował? Na co liczył?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.