Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

180529 miejsce

Strajkować, zarabiać i nic więcej nie robić?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-01-09 13:59

Bród, nieprzyjemny zapach, niemiły personel – tak można opisać to co dzieje się w państwowych przychodniach i zakładach opieki medycznej. Co chwila ktoś strajkuje, chce więcej zarabiać… i nic nie robić.

Wchodząc do Kolejowego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Nowym Sączu, na dzień dobry widzimy wielką kolejkę pacjentów okupujących poczekalnię od białego rana. Czekają na lekarza, który najprawdopodobniej spóźni się co najmniej kilkanaście minut, po czym wolnym krokiem, jakby szedł na spacer, wejdzie do swojego gabinetu, w którym będzie siedzieć pół godziny, zanim zacznie przyjmować. Tymczasem pacjenci muszą siedzieć na brudnym, obskurnym, korytarzu, gdzie unosi się niesamowity smród z toalety, w której nikt nie zamyka drzwi, nie myje rąk i nie spuszcza wody.

Po skończonych męczarniach na korytarzu, możemy wejść do gabinetu, który woła o pomstę do nieba.

Bród i stary, ledwo działający sprzęt. Lekarz mamrota coś pod nosem, jak by miał pretensje, że musi przyjmować pacjentów, zamiast siedzieć sobie w wygodnym fotelu i czytać gazetę. Można to jeszcze jakoś zrozumieć, niskie zarobki, ciężkie warunki pracy. Ale jak komuś nie pasuje praca, to nikt nikogo do niej nie zmusza. Kolejny etap to gabinet zabiegowy. Wchodząc do niego chce się powiedzieć „Nie, ja jednak nie potrzebuje pomocy” i jak najszybciej z niego wyjść.

Po małym zabiegu, przychodzi pielęgniarka, zakładając coś, co nazywa opatrunkiem. Słowo praca w takim przypadku nabiera chyba innego znaczenia. Ale gdyby doszło do jakiegoś strajku, to ta Pani będzie pierwsza biegać pod szpitalem z wielkim transparentem, domagając się większej pensji i mniejszej ilości godzin pracy.

Szanować należy lekarzy, pielęgniarki i cały personel medyczny, który solidnie wykonuje swoją pracę i walczyć o to aby mieli oni lepsze warunki i wynagrodzenia. Każdy, kto zaczyna strajkować i buntować się przeciwko warunkom pracy, wysokości pensji, powinien się jednak na początku zastanowić, czy sam jest w porządku w stosunku do swoich obowiązków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

* nie uogólniaj

Komentarz został ukrytyrozwiń

Możliwe, że [rzychodnia której "dobralaś się do skóry" faktycznie nie wygląda zachecająco, a lekarze się lenią. To fakt, ze to srodowisko jest niesamowicie skorumpowane, a idealizm znika na krótko po studiach. mlodzi szybko uczą się od starszych kolegów jak funkcjonować w zawodzie. Ale to tylko wycinek rzeczywistości. Lekarze, którzy przychodzą na dyżur do przychodni sa czasem zmęczeni po dyżurze w szpitalu. Zarobki nie są adekwatne do szcególnego charakteru tego zawodu (ogromnej odpowiedzialności, godzin pracy). Nie ma czerni i bieli- są szarości. Moja mam pracuje w slużbie zdrowia i wiem jak cięzko i za jakie pieniądze.
A moja przychodnia jest czysta, schludna, a lekarz rodzinny, do którego chodzę jest kompetentny i nie wydziela czasu na wizytę. Rozglądnij się, wszysto ma swoje podloże i uogólniaj, plis.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozumiem, że jako pacjentka widziałaś tylko jedną stronę medalu. Masz prawo. Zdarza sie personel nieuprzyejmy, ale wystarczy powiedzieć kilka słów na otrzeźwienie i częściowo przynajmniej pomoże. Czyli "zero tolerancji dla chamstwa".
Z toalet korzystają pacjenci. To oni nie spuszczaja wody, nie zamykaja drzwi i ..... sami siebie nie myją. W warunkach kiepskich, zaniedbanych pomieszczeń, ktore powinny być wyremontowane, sumaryczny smród ludzkich ciał utrwala się w mieszankę trudną do zniesienia.
Wystarczy otworzyć okno, aby spotkać się z gwałtownym protestem pacjentów, ktorzy natychmiast "sie przeziębią na przeciągu". W szpitalach - dzień kąpieli przewlekłego lub nowego pacjenta jest jego najgorszym dniem życia i powodem "umierania".
Czy możesz sobie wyobrazić lekarza ginegologa, ktory dostaje torsji na widok ........pacjentki, ktora po porodzie nie myła sie przez kilka miesięczy, bo jej mąż chlonie jej zapach(?) i zabrania mycia?
Ja wiem, że warunki leczenia są dalekie od wymagań pacjentów, czasem rowniez z winy personelu.
Ale zapewniam Cię, że nie zawsze.
Personel zdaje sobie sprawę z obu stron medalu, pacjent - tylko z jednej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.