Takiego upokorzenia się nie spodziewała. Młoda kobieta "za karę" musiała biegać wokół radiowozu, przy głośnym rechocie strażników miejskich. Dlaczego? Gdańscy mundurowi zatrzymali ją w parku, bo pies, z którym spacerowała, nie miał kagańca. Zamiast pouczenia, dostała karę - do wykonania na miejscu.
- W samo południe 4 marca, w parku Reagana w pasie nadmorskim, widziałem na własne oczy, jak dwóch funkcjonariuszy Straży Miejskiej kazało młodej kobiecie biegać wokół radiowozu. Słychać było głośny rechot strażników, którzy mieli ubaw ze zestresowanej obywatelki - opowiada dr hab. Kazimierz Puchowski, profesor Uniwersytetu Gdańskiego, który akurat przechadzał się równoległą ścieżką.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Mateusz Rogala 12.03.2010 13:29
A straże gminne? Przeważnie ich jedynym zajęciem jest rozstawienie fotoradaru i oglądania w przytulnym samochodzie filmów na DVD ;-)
Barbara Jamroz 12.03.2010 12:58
Moim zdaniem to nic dziwnego, mnie dziwi jedynie udawane zdziwienie komendanta... Nie wiem jak to jest w Gdańsku, ale widzę jak darmozjady włóczą się po ulicach po to aby wypisywać mandaty za nieprawidłowe parkowanie. To jest aktywność miasta, zamiast budować parkingi to każą głąbom czaić się w zaroślach i wyskakiwać jeżeli zobaczą kogokolwiek kto źle zaparkował. Każda złotówka na Straż Miejską to stracone pieniądze - należy dać odpowiednie środki policji, a nie tworzyć służby kwazipolicyjne.
Judyta Rykowska 12.03.2010 11:04
nie do pomyślenia, nudzi im się najzwyczajniej - zamiast zajmować się poważniejszymi rzeczami - stresują niewinnych obywateli ;/
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)