Facebook Google+ Twitter

Straż Miejska kazała "za karę" biegać kobiecie dookoła radiowozu

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2010-03-12 08:24

Takiego upokorzenia się nie spodziewała. Młoda kobieta "za karę" musiała biegać wokół radiowozu, przy głośnym rechocie strażników miejskich. Dlaczego? Gdańscy mundurowi zatrzymali ją w parku, bo pies, z którym spacerowała, nie miał kagańca. Zamiast pouczenia, dostała karę - do wykonania na miejscu.

Fotografia z miejsca zdarzenia / Fot. Fot. nadesłana przez czytelnika- W samo południe 4 marca, w parku Reagana w pasie nadmorskim, widziałem na własne oczy, jak dwóch funkcjonariuszy Straży Miejskiej kazało młodej kobiecie biegać wokół radiowozu. Słychać było głośny rechot strażników, którzy mieli ubaw ze zestresowanej obywatelki - opowiada dr hab. Kazimierz Puchowski, profesor Uniwersytetu Gdańskiego, który akurat przechadzał się równoległą ścieżką.

Już po drodze kilka osób mówiło mu, żeby miał się na baczności i w żadnym wypadku nie spuszczał psa ze smyczy, bo w parku dzieją się dziwne rzeczy. - Straż robi sobie żarty z właścicieli czworonogów - ostrzegali spacerowicze. Gdy zobaczył, że wokół radiowozu biega kobieta, aż przetarł oczy ze zdumienia.

Mężczyzna opowiada, że wiele razy widział, jak w tej samej okolicy strażnicy miejscy robili polowania na Bogu ducha winnych spacerowiczów - głównie osoby starsze.

Leszek Walczak, komendant Straży Miejskiej, naszym czwartkowym sygnałem o tym, co wydarzyło się w parku Reagana, był zaskoczony i zszokowany. - Nie mieści mi się to w głowie! Tego typu zachowania są niedopuszczalne i nie będą akceptowane. Od razu zaczynam wyjaśniać wszelkie okoliczności zdarzenia. Jeśli potwierdzi się podana przez świadka wersja, będą kary. Takich ludzi u siebie nie chcemy - przekonuje Walczak.

Komendant zaznacza, że strażnicy patrolujący park Reagana przekroczyli swoje uprawnienia.
- Nie mieli prawa postąpić w ten sposób. Powinni pouczyć kobietę. Zrobię wszystko, co mogę, by ponieśli za to odpowiednie konsekwencje dyscyplinarne, z wydaleniem ze służby włącznie - zapewnia Walczak i dodaje, że to, co się stało, godzi w wizerunek wszystkich pracowników gdańskiej straży. - Nie jest to miłe ani dla mnie, ani dla całej instytucji. Dlatego nawet jeśli będzie nas to dużo kosztowało, nie zamierzamy sprawy zamiatać pod dywan - dodaje.

Strażnicy miejscy, którzy pełnili opisywaną służbę, mają opinię spokojnych. Komendant sprawdza teraz, czy wcześniej były na nich skargi, a poszkodowaną prosi o kontakt. Do tematu wrócimy.

Ewelina Oleksy

Dziennik Bałtycki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

A straże gminne? Przeważnie ich jedynym zajęciem jest rozstawienie fotoradaru i oglądania w przytulnym samochodzie filmów na DVD ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem to nic dziwnego, mnie dziwi jedynie udawane zdziwienie komendanta... Nie wiem jak to jest w Gdańsku, ale widzę jak darmozjady włóczą się po ulicach po to aby wypisywać mandaty za nieprawidłowe parkowanie. To jest aktywność miasta, zamiast budować parkingi to każą głąbom czaić się w zaroślach i wyskakiwać jeżeli zobaczą kogokolwiek kto źle zaparkował. Każda złotówka na Straż Miejską to stracone pieniądze - należy dać odpowiednie środki policji, a nie tworzyć służby kwazipolicyjne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie do pomyślenia, nudzi im się najzwyczajniej - zamiast zajmować się poważniejszymi rzeczami - stresują niewinnych obywateli ;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.