Facebook Google+ Twitter

Straż Pożarna apeluje: nie wypalajcie traw!

Wraz z nadejściem wiosny, pomimo wyraźnego zakazu, nierozważni gospodarze i działkowcy wypalają trawy. W ten sposób "oczyszczają" pola, łąki i trawniki, jednocześnie powodując zagrożenie pożarowe i, nieświadomie, zabijając mniejsze zwierzęta.

Banner akcji zainicjowanej przez Akademię Dobrych Pomysłów / Fot. Akademia Dobrych PomysłówWedług ustawy z dnia 16 października 1991 r. (dot. ochrony przyrody) "zabrania się wypalania roślinności na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, pasach przydrożnych, szlakach kolejowych lub strefie oczeretów i trzcin". Podobne zapisy znaleźć można także w ustawie z tego samego dnia, dotyczącej ochrony przeciwpożarowej. Osobom, które nie stosują się do powyższych zarządzeń, grozi kara grzywny, lub aresztu (art. 59, rozdz. 8 ustawy o ochronie przyrody, oraz art 82, § 1 kodeksu wykroczeń). Ponadto, od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, rolnik przyłapany na wypalaniu roślinności zostaje pozbawiony wszelkich dopłat.

Wraz z podniesieniem się temperatury i letnią suszą, wybuchają liczne pożary, spowodowane przez nieuwagę wypalających trawy rolników. W ogniu, prócz (często chronionej) roślinności, giną mniejsze zwierzęta, a do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych. Zaburzona zostaje równowaga w ekosystemie. Jednak dużo niebezpieczniejszy jest fakt, iż nawet niewielki wiatr może spowodować szybkie rozprzestrzenienie się ognia, a co za tym idzie - pożary lasów i zabudowań. Statystyki są przerażające - w każdym z województw, w okresie wypaleń strażacy interweniują nawet kilkaset razy. "Według informacji Biura Prasowego Komendy Głównej Straży Pożarnej w roku 2001, od stycznia do końca marca powstało 60.043 pożarów traw, ściernisk i pozostałości roślinnych." (cyt. ze strony internetowej gminy Wolsztyn).

Niestety, pomimo rozlicznych akcji przestrzegających przed wypalaniem roślinności - nadal pokutuje wśród ludzi przekonanie, iż jest to dobry i tani sposób na użyźnienie gleby (naukowcy wielokrotnie dowodzili, iż jest ono niesłuszne), a lokalne władze nie próbują nawet egzekwować w takich przypadkach prawa. Statystyki, ani nagłaśniane - często tragiczne - przypadki do ludzi nie przemawiają. Tymczasem strażacy modlą się tylko, by nie gineli już ludzie... i robią swoje.

___
Przeczytaj:
Dokument dotyczący akcji Akademii Dobrych Pomysłów

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 24.04.2009 21:15

To co robię na swoim terenie jest tylko i wyłącznie moją sprawą zaś podpalenie czegokolwiek na cudzym terenie jest z założenia karalne jako naruszenie cudzej własności a czy to jest własność prywatna czy gminna nie ma żadnego znaczenia.
Tworzenie prawa którego nikt nie przestrzega jest absurdem zwłaszcza jeśli za tą samą czynność można być teoretyczne karany z trzech różnych przepisów a i tak skuteczność karania jest znikoma.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.04.2009 18:07

na Lubelszczyźnie to plaga, 2 tygodnie temu strażacy mieli po 100 wyjazdów dziennie do palących się traw, altanek i nieużytków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paolo - dobry pomysł, tylko czy faktycznie trafi do "podpalaczy"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najlepiej przywiesic pod osloną nocy ogloszenie w okolicy miejsca, gdzie najczesciej dochodzi do wypalania trwa, ze poszukuje się osoby, ktora notorycznie podklada ogien pod roslinnosc i przez niego skarb panstwa generuje duze straty zwiazane z akcja gasniczą (jeden wyjazd strazy to 1 tys zl.). "Oosby, kore cos wiedza, prosze o kontakt z orgamami scigania"

Efekt murowany!:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.04.2009 12:30
Komentarz został ukrytyrozwiń
Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.