Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5087 miejsce

Strażak pomagał ratować dziecko wbrew procedurom. Chłopiec żyje

Marek Malik pracuje w straży pożarnej w Kamiennej Górze .To właśnie dzięki niemu żyje 2,5 letnie dziecko. Do niecodziennego zdarzenia doszło 3 września 2012 r.

Nagle zadzwonił telefon. Byli to zrozpaczeni rodzice małego dziecka, którzy przez przypadek zadzwonili do straży pożarnej, a nie na pogotowie ratunkowe.

Strażak zachował zimną krew, gdy usłyszał informację, że dziecko nie oddycha. Zignorował procedury i poinstruował rodziców, jak wykonać reanimację. Spokojnie krok po kroku tłumaczył, co mają robić. Zasugerował, że trzeba odchylić głowę, aby dziecko mogło oddychać.

Zgodnie z instrukcją rodzice przeprowadzili reanimację i jeszcze w trakcie rozmowy z bohaterskim strażakiem, zadysponowano karetkę do nieprzytomnego malca.

Nie marnował czasu na telefon lecz wykorzystał sytuację, że pracuje tuż obok dyspozytorki pogotowia.

Pan Marek Malik z Kamiennej Góry, był cały czas w kontakcie z rodzicami maleństwa, aż do przyjazdu karetki pogotowia. Dzięki szybkiej reanimacji dziecko zaczęło oddychać.

2,5-letni chłopczyk znajduje się w szpitalu. Nie udzielono informacji w jakim jest stanie i jaki był powód utraty oddechu u dziecka - informuje serwis tvn24.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Niektórzy bardzo przestrzegają przepisy link

Komentarz został ukrytyrozwiń
+
  • +
  • 04.09.2012 13:30

Są procedury, (dobra rzecz) jest zdrowy rozsądek (też dobra rzecz) i są pieniacze którzy nigdy by nie wpadli że czasami zdrowy rozsądek może być lepszy niż procedury! Gratulacje i wielkie podziękowania dla Pana Marka uratował pan cały piękny świat dla tego chłopca :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.