Facebook Google+ Twitter

Strażnicy Galaktyki – czysta rozrywka

Na adaptację komiksu Strażnicy Galaktyki w reżyserii Jamesa Gunna czekało wielu: zarówno fani reżysera, komiksów, filmów produkcji Marvela, kina rozrywkowego, jak i space opery.

 / Fot. wyszlo.comWiele obiecano, zwiastuny zapowiadały się bardzo dobrze i ostatecznie otrzymaliśmy bardzo satysfakcjonujący film, spełniający wszystkie oczekiwania.

Akcja ma miejsce w odległej galaktyce. Głównymi bohaterami są Peter Quill „Star-Lord” (Chris Pratt) Ziemianin, kosmiczny łowca nagród, Rocket (Bradley Cooper), zmutowany szop pracz, złodziej i inżynier, Groot (Vin Diesel) człowiek-drzewo, oddany przyjaciel Rocketa, Gamora (Zoe Saldana), najemniczka z mroczną przeszłością, oraz Drax Niszczyciel (Dave Bautista) ponury, samotny mściciel. Cała piątka wchodzi w posiadanie starożytnego artefaktu, poszukiwanego przez Ronana. Za pomocą tego artefaktu zamierza on podbić całą galaktykę. Bohaterowie łączą siły, stając się tytułowymi Strażnikami Galaktyki i przeciwstawiają się szaleńcowi i jego armii.

Tego lata powstała cała masa długo oczekiwanych blockbusterów, część z nich zachwyciła widzów, a część rozczarowała. Na szczęście z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Strażnicy Galaktyki zaliczają się do tych pierwszych. Film dostarcza nam wszystkiego, co najlepsze w produkcjach Marvela. Zapewnia on masę rozrywki, bardzo dużo scen akcji, świetnie nakręconych, zróżnicowanych i zapadających w pamięć – nie można się nudzić ani na chwilę. Strażnicy Galaktyki tryskają humorem i szaleństwem, cały czas towarzyszy nam bardzo przyjemny, luźny klimat, jest kilka poważnych, nawet wzruszających momentów. Fabuła bardzo prosta, absurdalna, pełna nielogiczności itd., ale przyjemnie się ją śledzi.

Film wizualnie prezentuje się znakomicie. Efekty specjalne wręcz zapierają dech w piersiach, a kostiumy, charakteryzacja i scenografia zachwycają pomysłowością, zróżnicowaniem i wykonaniem. Miłośnicy klasycznego kina fantastycznego będą bardzo zadowoleni – duża część efektów, scenografii i charakteryzacji powstała przy pomocy starych, sprawdzonych metod (bez nadużywania CGI). Muzyka to czysty miód dla uszu – poza klasycznymi, epickimi „marvelowymi” utworami usłyszymy też sporo niezapomnianych utworów z gatunku rock’n rolla i popu lat 70. James Gunn w ciekawy sposób ukrył w swoim filmie sporo nawiązań i aluzji do filmów Marvela, klasycznych filmów science fiction i nie tylko. Cała produkcja wyraźnie inspirowała się klasykami George’a Lucasa, takimi jak Gwiezdne Wojny, czy Indiana Jones.

Efekt finalny nie byłby jednak tak świetny, gdyby nie bohaterowie. Tytułowi Strażnicy są bardzo zróżnicowani, sympatyczni, zapadają w pamięć. Są to zaskakująco rozbudowane postacie, bardziej niż można było się spodziewać. Każdy z nich ma ważna rolę do odegrania w całej historii. Postacie drugoplanowe wypadają również bardzo dobrze. Wszyscy aktorzy świetnie wywiązali się ze swoich zadań. Rozczarowują jedynie złoczyńcy z Ronanem na czele. Pojawiają się zbyt rzadko, poza świetną charakteryzacją i klasycznymi motywacjami, nie można o nich kompletnie nic powiedzieć. Sam film mógłby być trochę dłuższy i mieć bardziej rozwinięte niektóre wątki poboczne, oraz wspomniane postacie negatywne.

Strażnicy Galaktyki dostarczają widzowi wszystko co powinno dawać kino rozrywkowe – dużo akcji, humoru, świetne efekty specjalne i stałe poczucie lekkości. Film jest szalony, nieraz absurdalny. Każdy, kto lubi dobrą rozrywkę, do jakiej przyzwyczaiły nas produkcje Marvela, i space operę (z klasycznymi Gwiezdnymi Wojnami na czele), nie razi go banalny scenariusz pełen zamierzonych absurdów i szaleństwa, powinien ten film obejrzeć.


Zobacz też:
- Ewolucja Platy Małp: małpy rządzą!
- Miasto 44. Film o młodych i dla młodych, pełen popkulturowych odniesień

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.