Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

146 miejsce

"Strażnicy IV Rzeszy" - nowa książka Macieja Bartkowa

Z serii "Nieznana historia" wydawnictwa "Technol" z Krakowa, ukazała się nowa książka Macieja Bartkowa "Strażnicy IV Rzeszy". Spotkanie autorskie z publicystą miało miejsce 22. października w Biurze Promocji Bytomia przy Rynku 7.

Maciej Bartków - "Strażnicy IV Rzeszy. Dywersanci Hitlera na Dolnym Śląsku" z serii - "Nieznana historia" Wydawnictwa "Technol" z Krakowa / Fot. Piotr A.JeleńTytuł książki Macieja Bartkowa „Strażnicy IV Rzeszy” odnosi się do członków tajnej organizacji narodowowyzwoleńczej, „Werwolf”, której celem miało być prowadzenie działań dywersyjnych na tyłach wrogich wojsk po ewentualnych odwrotach sił niemieckich . Miała to być organizacja, która nie tylko pozwoliłaby na odwrócenie losów II wojny światowej, ale co istotne, po ewentualnej klęsce hitlerowskich Niemiec, z czym liczyli się twórcy „Werwolfu” Himmler i Bormann, prowadzić akcje sabotażowe na terenach zajętych przez koalicjantów.
Jednakże czy takie działania udało się wprowadzić w życie?Maciej Bartków – dziennikarz, publicysta, badacz wojennych tajemnic Śląska / Fot. Piotr A.Jeleń
Zdaniem autora : „Nigdy nie powstały silne, sprawne, skomunikowane, podlegające jednemu kierownictwu i skuteczne struktury nazistowskiego podziemia. Trudno jednak, aby było inaczej, skoro dokumentami dotyczącymi utworzenia i planów działania „Werwolfu”, nazistowskie instytucje przerzucały się niemal do końca działań wojennych(…)
Oczywiście nie oznacza to jednak, iż żadnych akcji dywersyjnych Niemcy nie prowadzili. Zdecydowaną większość z nich powinniśmy przypisywać innym niż „Werwolf”, specjalnie do tego przeznaczonym podmiotom.”


Materiały zawarte w książce przez Bartkowa, poruszające działalność podziemia niemieckiego na tzw. „Ziemiach Odzyskanych” po zakończeniu II wojny światowej, wyraźnie wskazują na nierzetelność i niekompetencję w prowadzeniu śledztw przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Autor ukazuje, jakimi metodami posługiwano się w celu wymuszenia na zatrzymanych zeznań, takich zeznań, które miały pasować dla potrzeb śledczych.
W zgromadzonej dokumentacji na potrzeby książki, historyk nie znalazł konkretnych faktów mogących potwierdzić działalność zorganizowanego podziemia „Wilkołaków”, jak określano członków grup, działających na terenach Dolnego Śląska.Spotkanie autorskie Maćka Bartkowa w Biurze Promocji Bytomia / Fot. Piotr A.Jeleń Bo to, iż działały takie organizacje, jak „Edelweiss Piraten - Piraci spod znaku szarotki”, „Freikampf – Walka o wolność”, „Hirsch Horn – Jeleni róg”, Sieben Kommen Durch die Welt – Siedmiu idzie przez świat” i inne, nie ulega wątpliwości. Jednakże grupy te nie prowadziły najmniejszej nawet działalności dywersyjno-sabotażowej. Co więcej były one pozbawione jakichkolwiek funduszy, by móc taką działalność prowadzić. Potwierdza to cytowany w książce ówczesny Naczelnik Wydziału III Departamentu III MSW, ppłk L. Wójcik, w dokumencie z 1963 r.: „O zorganizowanym podziemiu pohitlerowskim na ziemiach zachodnich po II wojnie światowej nie może być mowy, wynika to stąd, że nie istniały po kapitulacji III Rzeszy ośrodki dyspozycyjne, finansujące lub zaopatrujące. Można natomiast mówić o różnych luźnych grupach pohitlerowskich niezwiązanych ze sobą, składających się przeważnie z byłych żołnierzy i oficerów Wehrmachtu, SS i Hitler-Jugend.”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

A niebawem wyprawa z autorem szlakiem jego książki "Tajemnica Szybu Południowego". Pozdrawiam Pani Małgorzato :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Książka na pewno warta przeczytania...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.