Facebook Google+ Twitter

Strażnicy uciekają ze szkół

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2007-09-06 12:33

Straż miejska chce w tym roku zlikwidować około 30 stałych posterunków w warszawskich szkołach. Strażnicy znikną z tych placówek, w których jest stała ochrona. Straż zapewnia, że uczniowie nadal będą bezpieczni, ale nie wszyscy dyrektorzy są zadowoleni z likwidacji posterunków.

W ubiegłym roku w szkołach działało około 200 posterunków straży. Strażnicy dyżurowali w wydzielonych przez dyrekcję pomieszczeniach, np. portierniach. Czuwali tam przez 8 godzin nad bezpieczeństwem uczniów. Straż Miejska uspokaja, że skonsultuje się z dyrektorami szkół, zanim ostatecznie zdecyduje o likwidacji posterunków.

Spotkanie w tej sprawie odbędzie się 15 września. Wtedy będzie wiadomo, ile placówek zostanie bez stałej kontroli strażnika miejskiego. Dyrektorzy szkół, które nie będą miały posterunków, dostaną dwa numery telefonów, pod które będą mogli dzwonić, jeśli uznają, że potrzebują pomocy straży miejskiej do rozwiązania problemu w swojej szkole. Wokół placówek zwiększy się również liczba pieszych i zmotoryzowanych patroli strażników miejskich.

– Wycofujemy strażników ze szkół, w których są zatrudnione prywatne firmy ochroniarskie. Nie ma sensu, żeby w jednej szkole była podwójna ochrona – wyjaśnia Anna Dębińska-Kubicka, rzeczniczka Straży Miejskiej. Z danych straży miejskiej wynika, że niewiele jest rozbojów w szkołach monitorowanych przez firmy ochroniarskie. A jeśli coś się dzieje, to zazwyczaj nocą. – W szkołach, w których zdarzają się niebezpieczne sytuacje, posterunki na pewno zostaną – zapewnia Kubicka.

Pedagodzy mają podzielone zdania na temat likwidacji posterunków. Katarzyna Dobrogowska, wicedyrektor Zespołu Szkół nr 48 z Żoliborza, nie wyobraża sobie, żeby w tym roku w szkole zabrakło strażnika. Chociaż jest w niej prywatna ochrona uważa, że uczniowie czują respekt do funkcjonariusza w mundurze. W jej szkole strażnik pracuje już kilka lat i uczniowie mają do niego zaufanie.

Dzięki temu pierwszy dowiaduje się, kiedy dochodzi do przemocy lub gdzie uczniowie palą papierosy. - Są sytuacje, kiedy mundur naprawdę pomaga w rozwiązaniu problemu - wyjaśnia Katarzyna Dobrogowska. Zlikwidowanie posterunku w Gimnazjum nr 24 na Pradze Południe martwi też Ewę Różycką, dyrektor szkoły. – To parodia. Zanim wezwany przez mnie strażnik przyjedzie na miejsce, sama poradzę sobie z problemem – tłumaczy Różycka. Jednocześnie uważa, że jeśli posterunek ma działać tak, jak w ubiegłym roku, to jest rzeczywiście niepotrzebny. – Strażnik zamiast pilnować porządku w szkole, patrolował okoliczne parki – tłumaczy Ewa Różycka.

Straż Miejska twierdzi, że po zmniejszeniu liczby strażników na stałe pilnujących bezpieczeństwa szkolnych korytarzy, uczniowie nadal będą mogli czuć się bezpiecznie. Dzięki likwidacji niektórych szkolnych posterunków, okolice szkół pilnować będzie więcej pieszych i rowerowych patroli, a także strażników z psami przeszkolonymi do wykrywania narkotyków. - Dzięki temu złapiemy więcej osób mających narkotyki oraz dilerów rozprowadzających je w szkołach – tłumaczy Kubicka. W takie rozwiązanie wątpią sami uczniowie.
– Może diler nie pojawi się przy szkole, ale jeśli będę chciała kupić narkotyki, zrobię to przed klatką w bloku – mówi Asia, uczennica warszawskiego liceum.

Aneta Demianowicz, Polskapresse

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.