Pozycja materiału w rankingach:
W celu zdobycia interesujących ujęć nie musimy udawać się w podróże dookoła świata, gdyż tematy do fotografowania można znaleźć tuż za naszymi oknami. Wychodząc z domu, nie ma żadnego planu.To zajęcie zwane jest również sztuką jednej chwili.

Jak wskazuje nazwa "Fotografia uliczna" jest to społeczna dziedzina sztuki wizualnej, którą możemy uprawiać na mniej lub bardziej zatłoczonych ulicach miast. Zawiera ona cechy fotografii dokumentalnej oraz reportażu, jednak nie wymaga dodatkowych opisów tekstowych, dlatego że zdjęcia same w sobie powinny posiadać historie ludzkich zachowań wraz z otaczającym ich światem.
jak też autobusy odjeżdżające za jego placami. Nie wszyscy jednak potrafią dostrzec zmartwionego wyrazu twarzy, jaki wywołuje nieznajomość miejsca, w którym prawdopodobnie znalazł się ten oto człowiek. Wyobraźmy sobie uśmiechy starszych kobiet wśród zieleni. Byłaby to może radość spotkania po dłuższej nieobecności. Obraz ludzi wraz z zestawieniem dużego drzewa, które symbolizuje długowieczność, mógłby oznaczać nadzieję na ponowne spotkanie i nieśmiertelność uczuć. To tylko kilka z przykładów artystycznego widzenia świata.
- Mam swoje ulubione miejsca, gdzie robię zdjęcia, jednak nieustannie poszukuję nowych dróg i sposobów, gdyż fotografia uliczna rządzi się prawem przypadkowości, a nie kieruje określonymi schematami. Idąc przez miasto zawsze zatrzymuję się tam gdzie gromadzi się największy tłum, bo gdzie są ludzie, tam można zaobserwować nie tylko różnorodność wyglądów, ale też rozmaite emocje. Niepozowane ujęcia przypadkowych osób dają wielką możliwość zatrzymania i uwiecznienia, wraz z czasem, takich właśnie cech ludzkich reakcji. Moje zainteresowanie skupia się głównie na zestawieniu barw, ich odcieniach i kontrastach. Wzrokiem poszukuję ciekawego ubioru, niecodziennej urody czy nadzwyczajnego zdarzenia - o swojej pasji opowiada Iwona Klaja, którą można spotkać z aparatem na ulicach polskich i zagranicznych miast.Zobacz także:
Artykuły
(19)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 42 | Miejscowość: Dublin/ Rzeszów | Kraj: Irlandia
O mnie: Z zawodu ekonomista, z zamiłowania dziennikarz - współpracował z regionalnym dziennikiem "Super Nowości" ukazującym się na Podkarpaciu. Pisze poezje i fotografuje. andrzejlekacz@op.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jacek Radzisz 19.10.2010 12:38
Witaj Agnieszko akurat przez przypadek tutaj zajrzałem śledząc Tomasza ;). Tomasz masz racje z tym wizerunkiem i dlatego osoby fotografowane, nie tylko osoby publiczne mają prawo do swojej prywatności. Dlatego też i w tym przypadku jest rygorystycznie publikowanie tych zdjęć prawnie zabronione. Jeżeli natomiast zdjęcia trafiają na portal społecznościowy to redaktorzy winni wymagać pisemnej zgody na publikację zdjęć. Autor artykułu pewnie nie wie nawet kto znajduje się na tym zdjęciu, a kopiując zdjęcie z innego portalu i podpisując go imieniem i nazwiskiem autora tegoż zdjęcia powinien przedstawić również zgodę właściciela zdjęcia, oraz zgody do dalszej jego publikacji. Agnieszka trafnie rozpoznała postać ze zdjęcia i jest to właśnie Pan, który rozbawia turystów wystukując rytm na łyżeczkach stołowych i śpiewając przy tym znane melodie. W ten właśnie sposób ów mężczyzna zarabia na chleb na rynku w Toruniu. Za każde zrobione z nim zdjęcie turyści mu po prostu płacą, dlatego zastanawiam się ile zapłacił mu autor artykułu
Agnieszka Pawłowska 18.10.2010 13:01
Czy ten pan z łyżeczkami to nie slynny łyżeczkarz z Torunia? xD Ten pan niemniej to osoba publiczna, ma nawet swoje konto na Facebooku. ;)
Adrian Chowaniec 16.10.2010 12:34
Tak jak Andrzej jest wielu amatorów, którzy nie dostrzegają prawnych aspektów wykorzystania wizerunku napotkanej przez przypadek osoby. Jest to nie dozwolone, a wręcz bez zezwolenia zabronione.
Ja nie chciałbym aby jakiś podrzędny fotograf bez mojej zgody publikował zdjęcia, które wobec jego opinii są ciekawe. Mówiąc o zdjęciach i technice ich wykonania zapraszam do lektury Tomasza Tomaszewskiego znanego wszystkim fotoreportażysty i mistrza fotografii
Stefania Najsarek 14.10.2010 20:08
Tak Andrzeju, życie jest cudem ..., dlatego jego momenty zapisane w kadrze są tak interesujące. Pozdrawiam :)
Judyta Rykowska 14.10.2010 05:40
bardzo mi się te zdjęcia podobają, co do moich przedmówców - fakt prawo do wizerunku jest bardzo ważne, nie każdy chciałby żeby jego buzia pojawiała się w mediach
Mirosława Kasowska 14.10.2010 01:13
Fotografia uliczna to bardzo ciekawe i nawet pouczające zajęcie. Trzeba umieć obserwować ludzi, być bystrym i szybkim technicznie. Niestety w Polsce robiąc takie zdjęcia łamie się prawo. Bezwzględnie najpierw należałoby mieć i to na piśmie zgodę fotografowanej osoby. Mamy więc absurd. Jedyne wyjście to bezczelnie pstrykanie. Później podchodzi się do wybranej osoby, wyjaśnia w czym rzecz i prosi o zgodę. Jeśli się nie zgadza zdjęcie jest nie do użycia. Na miasto radzę nie wybierać się bez pliku przygotowanych wcześniej i upchanych po kieszeniach formularzy zgody 5* za tekst bardzo klarownie objaśniający fotografię uliczną.
Jarosław Jakubczak 13.10.2010 22:03
Masz rację Tomku, prawo do ochrony wizerunku jest sprzeczne z istotą Street Photo. Fotografować można wszystko, nie wszystko można jednak pokazać- a szkoda, bo to jedna z ciekawszych i niezwykle kreatywnych dziedzin fotografii reporterskiej. Pamiętam- jeszcze 15 lat temu, bez obawy publikowałem takie zdjęcia w popularnym dzienniku regionalnym, teraz by to nie przeszło.
Ciekawie napisany tekst. 5* dla autora.
Tomasz Hens 13.10.2010 21:22
Wszystko fajnie, ale co ze zgodą na publikację wizerunku? W Polsce taka zgoda jest niezbędna, gdy na zdjęciu jest jedna lub dwie osoby. Trzy to już tłum i nie ma potrzeby osoby fotografowanej o zgodę pytać. Ewentualnie można twierdzić, że fotografowało się ulicę, budynek itp., a osoba weszła w kadr przypadkowo. No chyba, że fotografuje się dla siebie i zdjęcia nie będą publikowane. Wtedy można fotografować niemal wszystko. Zatem radzę uważać.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +7377)