Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23722 miejsce

Striptizer to zawód jak każdy inny

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-03-15 15:31

Tylko zarabia się znacznie lepiej niż w „zwykłej” pracy. Zawsze jest ten sam schemat: na sali robi się ciemno, gra dynamiczna muzyka. On wychodzi na scenę, albo w towarzystwie kolegów „po fachu”, albo koleżanek, striptizerek.

Już przywykłem do tego, że w trakcie imprez na których tańczę, inni faceci obrzucają mnie obelgami – mówi Sebastian, striptizer. – Prawda jest taka, że niejeden z nich chciałby zarabiać tyle ile ja, a nie ma do tego warunków.
Fot. Arkadiusz Gola/Dziennik Zachodni Zawsze ten sam schemat: na sali robi się ciemno, gra dynamiczna muzyka – mix największych przebojów ostatnich lat. On wychodzi na scenę, albo w towarzystwie kolegów „po fachu”, albo koleżanek, striptizerek. Tańczą dwa numery wspólnie. Potem jest występ solowy. Kobiety piszczą. Zaczyna się show...

– Tak wyglądają występy w dyskotekach i pubach – opowiada Sebastian, striptizer. – Kiedy wyjeżdżamy w trasę z innymi tancerzami ze Śląska, mamy przygotowany specjalny pokaz. Przebieramy się za robotników, choć może wydawać się to oklepane. W czasie układu wykorzystujemy prawdziwe szlifierki, lecą iskry. To robi wrażenie. I jest bardzo dobrze odbierane przez publiczność.

Striptiz przez przypadek


Panowie się przyjaźnią. Z dziesięciu striptizerów, którzy funkcjonują na Śląsku, czterech z nich tworzy grupę taneczną. Jeśli mają za dużo zleceń, przekazują klientów kolegom. Podobno nie ma wśród nich rywalizacji.

– Wynika to chyba z tego, że jest nas w regionie niewielu – twierdzi Sebastian. – Zresztą mało jest striptizerów w ogóle. A popyt rośnie...
Sebastian zaczynał jako pracownik techniczny. Pracował przy obsłudze imprez, w czasie których odbywały się walki kobiet w kisielu i pokazy męskiego striptizu.
– Na jeden z występów wyjazdowych nie dojechał chłopak, który miał tańczyć – opowiada Sebastian. – Szef zaproponował mi, żebym go zastąpił. Na początku nie chciałem, bo nigdy wcześniej tego nie robiłem, ale w końcu zdecydowałem się wystąpić. Nawet nie pamiętam, jak mi poszło. Fot. Arkadiusz Gola/Dziennik Zachodni

Adrenalina przed każdym występem, krzyczące kobiety: dla 20–letniego wówczas Sebastiana to było coś ekscytującego. Dlatego postanowił w ten sposób zarabiać. Dziś ma już 10-letni staż. Zna swoją wartość.
– Wiem, że to co robię, robię dobrze – twierdzi Sebastian. – Wielokrotnie słyszałem, że świetnie tańczę i mam ładne ciało. Dlatego mogę żądać od organizatorów występów osobnej garderoby, napojów i dobrego nagłośnienia. Bo zdarzało się, że musiałem rozbierać się w rytm muzyki puszczanej z szafy grającej.

Śmiałe żony górników


Najbardziej lubi tańczyć na wieczorach panieńskich. Wtedy wszystko odbywa się w domach klientek, które trafiają na niego głównie dzięki stronie internetowej, i nie trzeba przygotowywać specjalnego przedstawienia. Kobietom chodzi tylko o to, żeby się rozebrał.
– Często są trochę wystraszone, bo nie wiedzą na czym to będzie polegało. Dopiero kiedy widzą, że nie ma w moim występie perwersji, zaczynają się bawić – dodaje Sebastian.

Najczęściej jednak występuje w pubach. Taniec erotyczny stał się w wielu z nich atrakcją wieczoru. I nastawienie ludzi jest inne.
– Kiedyś zdarzało się, że gdy kobiety widziały gołego faceta, to uciekały. Kiedy próbowaliśmy je zaprosić do zabawy, chowały się po kątach jak myszy – opowiada Sebastian. – Teraz dziewczyny są bardziej śmiałe, podchodzą pod scenę. Są takie, które same ściągają bluzki i tańczą ze mną.
Dlatego często musi szybko uciekać po występie, bo panie stają się zbyt... nachalne.

– Czasem chcą tylko zrobić sobie zdjęcie, ale często proponują wspólne wyjście. Wtedy wykręcam się, mówię, że muszę jechać na kolejną imprezę – dodaje.
Najgorzej wspomina występ dla prawie 400 żon górników. – To było straszne. Panie nie wiedziały, że dla nich zatańczymy. Na początku były zaskoczone, ale jak się rozkręciły, to nie mogliśmy zejść ze sceny – wspomina Sebastian. – Wyobrażacie sobie tyle piszących i ryczących na raz kobiet?!
Za to największą niespodzianką było dla niego zachowanie pewnej 60–letniej pani.

– Tańczyłem na jej urodzinach. Koleżanki wymyśliły taki prezent. I byłem w szoku, bo okazało się, że kobiety w tym wieku bawią się lepiej niż 20–latki – przekonuje mężczyzna.

Prywatna krawcowa


W weekendy Sebastian czasem ma po osiem występów w różnych częściach kraju. Oprócz tego normalnie pracuje. Na razie nie chce zrezygnować ze striptizu, bo za dużo na tym zarabia.
– W dobrym miesiącu mogę wyciągnąć nawet 10 tys. zł. Nigdzie tyle nie zarobię – twierdzi Sebastian. – Kiedy będę miał tyle pieniędzy, by móc otworzyć własny interes, wtedy to przemyślę. Wiem, że nie mogę tak zarabiać całe życie, poza tym męczą mnie ciągłe wyjazdy. Bez względu na to czy pada deszcz czy jest mróz, muszę jechać.

Jego rodzina wie, jaki wybrał sobie zawód i nie ma nic przeciwko temu. Obecna partnerka również. Poprzednie kobiety, z którymi był związany, także nie robiły mu scen zazdrości.
– To zawód jak każdy inny – twierdzi mężczyzna. – Muszę tylko bardziej niż inni mężczyźni dbać o swoje ciało. Mam swoją krawcową, która szyje mi kostiumy na występy.
Sebastian nie żałuje. Nie wyobraża sobie, by mógł robić coś innego. Uważa, że praca striptizera dużo mu daje:
– Zwiedziłem połowę Europy, byłem na kontrakcie w Chinach. Tańczyłem w najlepszych klubach. Nigdy ta praca nie wpłynęła negatywnie na moje życie, nie zmieniła mnie – uważa Sebastian. – Jaki byłem kiedyś, taki jestem teraz. I jestem szczęśliwy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Fabian Time4ShowDance
  • Fabian Time4ShowDance
  • 29.07.2012 11:44

Myślę, że 10tyś. to lekka przesada i ktoś podał taką kwotę specjalnie pod artykuł ;-)
Tańczę od 16lat i żeczywiście są to dobre pieniądze, jeśli jesteś dobry w tym. Pokazy są głównie w piątkowe i sobotnie wieczory(sporadycznie w inne wieczory tygodnia) i do tego jesteśmy ograniczeni czasowo, bo nie często klienci(-ki) zamawiają pokaz na godz. 18-ą lub wcześniej i nie chętnie też po północy, do tego trzeba jeszcze się przemieszczać(czasami do innego miasta). W lepszych latach wykonywałem ok.3-5 zleceń w ciągu wieczoru. 8 zleceń, to był rekord (w ciągu 14godz. i robiąc zaledwie 150km) Bywają takie nocki, że robimy po 500km i więcej... Nawiększy napiwek miałem w 2002 roku(500funtów), teraz w dobie "kryzysu" napiwek 100zł jest OK ;-)
Niemniej nadal się opłaca, jeśli jesteś dobry(-a) w te klocki ;-)

Osoby zainteresowane taką pracą zapraszam na strone:
http://www.STRIPTEASE.com.pl

Poszukujemy tancerzy i tancerki do współpracy w całym kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Fabian Time4ShowDance
  • Fabian Time4ShowDance
  • 29.07.2012 11:44

Myślę, że 10tyś. to lekka przesada i ktoś podał taką kwotę specjalnie pod artykuł ;-)
Tańczę od 16lat i żeczywiście są to dobre pieniądze, jeśli jesteś dobry w tym. Pokazy są głównie w piątkowe i sobotnie wieczory(sporadycznie w inne wieczory tygodnia) i do tego jesteśmy ograniczeni czasowo, bo nie często klienci(-ki) zamawiają pokaz na godz. 18-ą lub wcześniej i nie chętnie też po północy, do tego trzeba jeszcze się przemieszczać(czasami do innego miasta). W lepszych latach wykonywałem ok.3-5 zleceń w ciągu wieczoru. 8 zleceń, to był rekord (w ciągu 14godz. i robiąc zaledwie 150km) Bywają takie nocki, że robimy po 500km i więcej... Nawiększy napiwek miałem w 2002 roku(500funtów), teraz w dobie "kryzysu" napiwek 100zł jest OK ;-)
Niemniej nadal się opłaca, jeśli jesteś dobry(-a) w te klocki ;-)

Osoby zainteresowane taką pracą zapraszam na strone:
http://www.STRIPTEASE.com.pl

Poszukujemy tancerzy i tancerki do współpracy w całym kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń
dawid
  • dawid
  • 02.02.2011 15:57

chciałbym podjąć sie tej pracy pomógłby ktoś mi mój email dawid1992@onet..com.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

nieżle nie zle......stryptiser no to nieżle 10 tysięcy fiu.. fiu....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.