Przy porządkowaniu strychu, znalazłem plik niemieckich gazet o modzie z 1967 r. a pomiędzy nimi niewiadomego pochodzenia okładkę książki, czy jakiegoś czasopisma, reklamującą "POLLENĘ-URODĘ" oraz "ELDOM". Zapraszam do fotogalerii.
Artykuły
(62)
Galerie
(50)
Średnia ocen
(4.36)
Miejscowość: Poznan | Kraj: Polska
O mnie: > Piszę teksty we Wiadomościach 24 > Prowadzę blog Sprawdzone przepisy http://jakiesmaczne.blogspot.com/
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tadeusz Stube 14.01.2010 18:12
Wiele jest rzeczy które nam się "przydają", ale co to za przydatność, jeżeli te przedmioty które maja nam się przydać zalegają zakurzone na półce niekiedy całe dziesięciolecia... z tego powodu od dłuższego czasu, staram się przymykać oko na taką przydatność i po krótkim leżakowaniu na półce, porostu wyrzucam lub uszczęśliwiam kogoś innego.
Autor usunął profil 13.01.2010 21:04
Zapomniałem i musiałem powrócić 5* Za pokazanie i przypomnienie historii :)
Autor usunął profil 13.01.2010 16:43
Dokumentacja archiwum X :) Ja mam to już za sobą, co do kuferka, to do kuferka, a reszta do pieca, szkoda było, ale cóż.... Na inne rzeczy miejsce potrzebne było.
Dorota Michalczak 11.01.2010 22:56
Tadeuszu, gazetki z robótkami schowaj, napewno są w nich ciekawe wzorki.
Tadeusz Stube 11.01.2010 21:07
Pani Dorotko, mam jako dekorację ebonitowy telefon, prawdopodobnie sprawny ale już nie używany.
Tadeusz Stube 11.01.2010 21:02
Pani Jolu, to są gazety z wykrojami i robótkami w dalszym ciągu wykroje są wewnątrz tych gazet.
A wracając do tajemniczej okładki to wydaje mi się że ma Pani rację to może być okładka z "Kalendarza Przyjaciółki", moja mama lubiła te kalendarze kupować.
Jolanta Paczkowska 11.01.2010 20:53
Tadeusz, Ty mnie nie pytaj, bo...
Ale i tak powiem Ci, że mocno mi się wydaje, że ta okładka pochodzi z "Kalendarza Przyjaciółki" (mam chyba gdzieś jeszcze nieco młodsze roczniki) - http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://a.swistak.pl/000/182/182424_1024.jpg&imgrefurl=http://www.swistak.pl/a4309246,Kalendarz-Przyjaciolki-1967-rok-.html&usg=__cHRlEN24BToztPYFKzWJNBtO08w=&h=455&w=330&sz=88&hl=pl&start=3&tbnid=3QijkGHXFZkL1M:&tbnh=128&tbnw=93&prev=/images%3Fq%3DKalendarz%2BPrzyjaci%25C3%25B3%25C5%2582ki%26gbv%3D2%26hl%3Dpl%26sa%3DG
A "Pramo" to były chyba niemieckie gazety z wykrojami i robótkami...
Dorota Michalczak 11.01.2010 20:48
Tadeuszu, rozwijałam się z telefonią. Telefon ebonitowy na korbkę a dzisiaj komórka w kieszeni. Z sentymentem to wspominam. Szybkość łączenia rozmów - godziny oczekiewań. Może kiedyś o tym opowiem.
Tadeusz Stube 11.01.2010 20:20
Jestem ciekawy co by powiedziały te wszystkie osoby, które cieszyły się w tamtych czasach z tych nowinek technicznych, jak by popatrzyły na dzisiejsze zdobycze techniki, chociażby na nowoczesną pralko suszarkę, która nie tylko pierze ale dodatkowo suszy pranie na przenośne budki telefoniczne - (telefony komórkowe) lub na inne cuda techniki, które nie sposób mi teraz wymienić...