Facebook Google+ Twitter

"Stróże prawa i porządku", czyli polska policja w akcji

Tyle się słyszy o spadku przestępczości i o tym, że na ulicach polskich metropolii jest coraz bezpieczniej. Chciałoby się rzecz "g**** prawda"...

Jest godzina druga w nocy. W dużej, znanej restauracji właśnie kończy "produkować się" DJ. Mimo to zabawa trwa dalej i alkohol leje się strumieniami. Jest za co pić - kilka godzin wcześniej zakończył się rewelacyjny mecz. O burdę nie jest trudno - wybucha praktycznie od razu. Kilkunastu rozwścieczonych młodych ludzi zaczyna bić się nie zważając na gości, wyposażenie, wreszcie na to kogo i za co biją. Ochroniarze z trudem wypychają kilkukrotnie większą grupę na zewnątrz. Straty niewielkie - stłuczona duża szyba i posiniaczona ochrona. Bójka nie kończy się, wręcz przeciwnie - agresja tłumu wzrasta i personel restauracji błyskawicznie decyduje się wezwać policję.

Mija 10 minut.
Mija 15... 25...

Na horyzoncie pojawia się "suka" i wóz patrolowy. Co z tego, skoro sprawcy uciekli w międzyczasie? Patrol nie zwracając uwagi na kłębiący się przed restauracją tłum gapiów, przejeżdża obok i znika w mroku. Chwilę później zjawia się znowu i historia się powtarza. Policja skutecznie interweniowała...

Nasuwa mi się takie, mało grzeczne, pytanie: po cholerę nam policja, która boi się własnej pracy? I czy my, zwykli obywatele, nadal mamy bać się wychodzić z domu, czy też skazani jesteśmy na działanie na własną rękę? I jak się to skończy...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

1) Kalutor - o zabijaniu wiem sporo. Zdziwiłbyś się. :)
2) Proponowano mi rozszerzenie materiału. Zrezygnowałam z przyczyn różnych, m.in. na prośbę właściciela restauracji i po odmowie komentarza biura rzecznika prasowego policji.
3) Miejsce jest takie, że tam gdzie policja "przejechała" nic już nie ma.
Pozdrawiam wszystkich. :>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oooooo.....to juz pomowienie ci w niebieskich mundurkach z zasady nie boja się nikogo "mafia"nigdy sie nie boji lecz miernie im płaca no i maja niektore sprawy w nosie zanim odpalili zdezelowany radiowóz zanim pojawili się na choryzoncie po prostu dali zansę na rozejscie się po kosciach ochrony całej sytuacji pewnie mieli"akwarium panowie policjanci i rodziny"i maja po co zyc ha ha ha ha haa.....

a tak na marginesie Anno jeszcze nie jednego dowiesz się o naszej mundurowo-urzędniczej "mafi" uwiez mi!!! to było tylko prelydium sytuacyjne

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aniu postanowiłaś nie pisać gdzie cała ta sytuacja miała miejsce, nie chciałaś też pociągnąć tematu dalej, dowiedzieć się w komendzie dlaczego policja nie podjęła interwencyj, możliwe że było jakieś poważniejsze zdarzenie, i dlatego policja tylko przejechała obok. Wtedy ten materiał był by dożo lepszy, ale następnym razem na pewno będzie lepiej. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co Ty wiesz o zabijaniu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dziękuję za wszelkie krytyczne uwagi. Pomoże mi się to rozwijać we właściwym kierunku. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

temat zrealizowany tak jak opisywana policja wykonała interwencję, powinno coś z tego być, ale moim zdanie nie wyszło...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiesz, nie wiem czy dałbym się zabić albo stłuc za mniej więcej 2,500...A potem ewentualnie jeszcze usłyszeć, że jest się brutalnym.
Swoją drogą, zachowujesz się bardzo nieprofesjonalnie, ponieważ piszesz o pojedynczym wypadku i starasz się uogólnić, że tak jest zawsze (wynika to z tytułu). Trzeba było zatrzymać radiowozy i opisać tychże bijących się - bo wnioskuję, że piszesz jako świadek zdarzenia. I wtedy, gdyby nie zareagowali, stwierdzić, że był brak interwencji. A tak?...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy temat, tylko te wszystkie g***a, cholery i międzyczasy niepotrzebne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.