Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15573 miejsce

Strych familoka. Wspomnienia

Familoki to powszechnie używane na śląsku określenie starych kamienic z nieotynkowanej cegły, z przełomu XIX i XX wieku. Są charakterystycznym elementem miejscowego krajobrazu, choć jest ich coraz mniej.

Typowa śląska kamienica / Fot. pleple2000, źródło: wiki, creative commonsWczesne dzieciństwo spędziłem właśnie w takim familoku w Rudzie Śląskiej - Bielszowicach, dziś nieistniejącemu. Niesamowite w takich budynkach jest skrzypienie uginających się drewnianych podłóg i schodów. Ma się wrażenie, że mogą się zawalić.

„Mój” familok składał się z parteru i dwóch pięter. Woda była na półpiętrach, haźle (czyli toalety) na dworze. „Wygódki”, czyli - jeśli ktoś woli - sławojki czy latryny. Były też chlewiki, w których w stanie wojennym wielu hodowało króliki. Podłogi były tak krzywe, że nalanie pełnego talerza zupy było niemożliwe. Na parterze był kiedyś sklep, nieczynny, gdy tam mieszkałem. Nigdy chyba w środku nie byłem. A szkoda.

Najmroczniejsze jest jednak wspomnienie jego piwnic i strychu. Ten ostatni chciałbym właśnie opisać. Właściwie to nie strych, a „góra” - tak po śląsku mówiono na strych. Zaznaczam, że to jedynie okruch wspomnień, być może zniekształcony, jak to często bywa. Ale obraz jest mocno wryty w moją pamięć, mimo iż powstał, gdy byłem małym „bajtlym”, miałem najwyżej 5-6 lat.

Zobacz także: Ruda Śląska. Znikają stare kamienice

Strych składał się chyba z jednego pomieszczenia, zajmującego całe poddasze. Wszędzie były drewniane belki, podtrzymujące dach. Absolutnie wszystko było pokryte kurzem. Sądzę, że w wielu miejscach mógł mieć nawet kilkanaście centymetrów. Nie wiem, czy kiedykolwiek ktoś tam sprzątał.

Było niemal całkiem ciemno. Małe okienka, brudne, światła niewiele przepuszczały. Światła elektrycznego nigdy nie było, chodziło się tam z latarką albo świeczką. Chodzić można było jedynie po położonych na cegłach deskach. Może z powodu obawy zawalenia podłogi, a może ze względu na kurz?

Atmosfera była mroczna, tajemna. Bałem się, że są tam beboki, czyli małe, złośliwe stworzenia ze starych, śląskich legend. Beboki straszyły i porywały dzieci. „Niy łaź tam, tam są beboki”, „bebok cie porwie” - podobne powiedzenia były powszechnie używane wobec „honcfotów”, czyli niegrzecznych dzieci.

Na strychu było pełno „klamorów”, czyli rupieci, których nikt już dawno nie używał, a które zostawiano na wszelki wypadek, na gorsze czasy. Takie „szpyndlikowanie” (przechowywanie nieużywanych rzeczy) na strychach i w piwnicach było kiedyś powszechne. Przedmioty były drogie, często misternie zdobione, miały duszę. Szanowano je. Ludzie się do nich przywiązywali, mieli do nich słabość. Nie dziwota, że trudno im było się z nimi rozstać. Sądzę, że wiele z nich było na tym strychu od kilkudziesięciu lat.

Wiele małych rzeczy nie można było rozpoznać, tak były pokryte kurzem. Ale pamiętam kilka ogromnych szaf (do bajtla wszystkie szafy są wielkie), niektóre bez drzwi. Były tam też „wertika”, czyli mniejsze od szaf regały na ubrania. I stara, metalowa, ozdobna rama ogromnego łóżka. Wzbudzała we mnie respekt i strach, myślałem, że to jakieś narzędzie tortur. Była ocynkowana „badywana” - wanienka kąpielowa. Sam się w podobnej kąpałem. Były „kastrole”, czyli wielkie garnki do podgrzewania na piecu wody do kąpieli, czy do krochmalenia pościeli i firan. Były jakieś miski, garnki, różnego rodzaju i wielkości. Były „koła”, czyli po śląsku rowery. Same koła rowerowe i ramy też. Wisiały, spięte drutem, przypięte do belek. Jakaś stara, naftowa lampa wisiała u powały. Było wiele więcej, ale pamięć dziecka jest wybiórcza.

Dom zburzono w połowie lat 80.-tych ubiegłego wieku. Co się stało ze strychowymi klamorami - nie wiem. Wiele z nich dziś - odnowione - byłoby ozdobą niejednego muzeum. Pewnie przepadły, jak przepadła pamięć o ludziach, którzy ich używali. Chodź Brzozinę, ostatnią właścicielkę tej kamienicy, jeszcze pamiętam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.