Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

129992 miejsce

Strzały na miejscu katastrofy?

W internecie pojawił się krótki, amatorski film nakręcony telefonem na miejscu katastrofy polskiego samolotu, na którym słychać dziwne odgłosy, przypominające strzały.

Film został nagrany prawdopodobnie przez jednego z gapiów, który znalazł się na miejscu katastrofy tuż po wypadku. Rzecz miała miejsce jeszcze przed przybyciem ratowników, bowiem wrak polskiego Tupolewa jeszcze płonie. Autor filmiku, jednocześnie nagrywając, stara się podejść jak najbliżej roztrzaskanej maszyny, a w tle widać kilku zainteresowanych wydarzeniem, przybyłych gapiów.

Nagle rozbrzmiewa sygnał syreny, który z początku przypomina nadjeżdżający pociąg, lecz ciężko byłoby taki usłyszeć na miejscu tragedii, gdyż najbliższa linia kolejowa jest oddalona o 3 km, a poza tym po dźwięku wywnioskować można, że rzekomy pociąg się nie oddala. Po chwili słychać strzał. Autor zaczyna wycofywać się z miejsca i wtedy słychać kolejne trzy wystrzały. Potem któryś z gapiów krzyczy po rosyjsku "uciekamy" i film się kończy.

Płk Jerzy Artymiak z Naczelnej Prokuratury Wojskowej w rozmowie z Radiem Zet twierdzi, że zapadła już decyzja o zbadaniu filmu przez biegłych. Mają ustalić pochodzenie, zawartość i autentyczność nagrania. Analizie fonoskopijnej poddane zostanie też tło dźwiękowe filmu. Wyniki mają być znane za dwa dni.



http://www.nto.pl
Radio Zet

Czytaj także:

Kilometrowe kolejki do Pałacu Prezydenckiego
Obama przyleci na pogrzeb prezydenta Kaczyńskiego
Orzeł wylądował... Belgowie śmieją się z tragedii pod Smoleńskiem
W Wilnie będzie ulica Lecha Kaczyńskiego
Rosja: Zidentyfikowano ciała 64 ofiar katastrofy pod Smoleńskiem
30 trumien z ciałami ofiar wróci dziś do Warszawy
Rodziny ofiar rozpoczęły identyfikację ciał
Jutro prezydencka trumna zostanie wystawiona na widok publiczny
Rosyjskie media: Katyń znów zgubił Polaków
Żałoba w Warszawie okiem kamery W24.pl
Ostatnia wypowiedź Lecha Kaczyńskiego dla prasy
Maria i Lech Kaczyńscy - wspomnienie
Takiego dramatu współczesny świat nie widział
Światowe media wstrząśnięte polską tragedią
Komentator moskiewskiego radia prosi Polaków o wybaczenie
Irlandzka Polonia zjednoczona w obliczu tragedii
Janusz Zakrzeński zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu
Kwiaty i znicze przed ambasadą RP w Wiedniu
Dla prezydenta Kaczyńskiego - sopockie, ostatnie pożegnanie
Neapol. Włoska Polonia oddała hołd ofiarom katastrofy lotniczej
W tej grupie na Facebooku robią sobie żarty z katastrofy w Smoleńsku

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (267):

Sortuj komentarze:

Anna Galony
  • Anna Galony
  • 09.10.2010 22:08

Lepiej tam nie zaglądajcie
http://www.granagieldzie.pl/viewtopic.php?f=34&t=297&start=120&sid=09a86b0c47363fede968858ec11c5a9e

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.onet.tv/autor-filmu-nikt-nikogo-nie-zabijal,7107127,1,klip.html# - rozmowa z autorem słynnego filmiku, nakręconego tuż po tragedii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Władimir Iwanow - to on jako pierwszy nagrał film i umieścił go w internecie po katastrofie prezydenckiego Tu-154 w Smoleńsku. Autor nagrania, które obiegło cały świat, wyraża zdziwienie, w jaki sposób analizowano i manipulowano tym nagraniem - donosi "Fakt".

Mężczyzna w chwili katastrofy znajdował się około 60 metrów od miejsca, gdzie runął samolot. Był jedną z pierwszych osób, które przybyły na miejsce wypadku.

Nie czekając ani chwili chwycił za telefon komórkowy i zaczął dokumentować zdarzenie na filmie. - Zdziwiło mnie, że w palącym się wraku, wśród porozrzucanych rzeczy, połamanych drzew nie widać żadnych ludzi - relacjonował Iwanow.

Na nagranym filmie słychać odgłosy przypominające wystrzał amunicji. Świadek katastrofy słyszał krzyczących milicjantów, którzy w pierwszych chwilach po tragedii próbowali zapanować nad sytuacją. - Nikt nie krzyczał po polsku - mówił Władimir. - Jestem zszokowany, jak to wszystko zostało zmanipulowane. Byłem tam i nie słyszałem niczego w rodzaju "nie zabijajcie nas" - wyjaśnia Iwanow, wyrażając nadzieję, że prawie dwa miesiące po tragedii jego wyznanie rozwieje wszelkie plotki i teorie o charakterze spiskowym dotyczących dramatycznych wydarzeń 10 kwietnia.

Więcej w dzisiejszym wydaniu gazety "Fakt".

http://wiadomosci.onet.pl/2173651,12,swiadek_katastrofy_tu-154_nie_slyszalem_slow_nie_zabijajcie_nas,item.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Zdzisławie, jest Pan taki sam jak Ci których nazywa Pan stadem baranów. W liczbie pojedynczej będzie siwy b...
Pana pomazaniec poleciał tam dociekać prawdy o Katyniu, na jakiej podstawie dociekanie prawdy, przez tych którzy nie wtórują Panu w wychwalaniu zasług bliźniaków, nazywa Pan paranoidalnym rozchwianiem emocjonalnym. Proponuję Panu spojrzeć w lustro, tam zobaczy Pan emocjonalnego paranoika, z tą jednak różnicą, że o stałych, wręcz skostniałych poglądach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem zerwanie linii elektrycznej o 8.39 jest pewne. Nie znam tylko odległości od lotniska tej linii. Katastrofa wydarzyła się w kilkanaście sek. max kilka minut po tym fakcie, a wiec max 8.45. Napewno nie 8.58. Wiadomo o której nagrano ostatni kontakt z samolotem. Tylko o to nikt chyba z naszych dziennikarzy strony rosyjskiej nie pytał.
Z drogi nad którą nisko leciał samolot i się rozbił na miejsce upadku pobiegło zapewne wielu gapiów. Ten co znalazł orła można go było dokładniej popytać.
Co do sekcji zwłok to mieli chyba do tego prawo. Wiem od zajmujących się sprawą, Rosjanie robili wszystko z naszymi przedstawicielami i wykonywali wszystkie nasze prośby.
Zwrot bez przesłuchania polskiej czarnej skrzynki, dublera zapisu rosyjskiego (może ją skopiowali?) świadczy o dobrej woli strony Rosyjskiej. Teraz będzie można po pewnym czasie porównać oba zapisy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Media się chyba połapały, że coś jest nie tak. W pierwszych godzinach po katastrofie wydawało się, że wiemy dużo, a jednak jak się okazuje nie wiemy prawie nic. Nawet to, kiedy to się zdarzyło. Pewne, że 10 kwietnia 2010, pewne, że pod Smoleńskiem i tyle. Choc dopiero teraz to się zaczyna trzymać kupy - samolot szybko obniżał lot, żeby wyminąć Ił-a, w trakcie czego doszło do turbulencji, uderzenia o drzewa i się rozbili. Już wcześniej zwracałem uwagę, że Tupolew nie mógł ni ztąd nie z owąd obniżać lotu. Wiadomo też, że do katastrofy mogło dojść kilkanaście minut wcześniej, co by wyjaśniało to, że niektórzy z uczestników uroczystości wiedzieli o tym przed oficjalnym czasem podanym przez Rosjaqn (tj. przed 8:56).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wygląda na to, że spiskowe teorie uzyskują przewagę. Niezrozumiałe jest jednak dlaczego tak długo karmiono nas informacjami (pewnikami) z sufitu? Jeśli jeszcze prokuratorom zarzucą zaniedbania i zaniechanie sekcji zwłok, to kto wie, czy nie będziemy bawić się w ekshumacje ofiar i badania ich pod kątem ewentualnych ran postrzałowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę spojrzeć na content strony.:

http://74.6.239.67/search/cache?ei=UTF-8&p=W+tych+trudnych+dniach+b%C4%85d%C5%BAmy+razem&fr=sfp&u=tvp.info/informacje/polska/w-tych-trudnych-dniach-badzmy-razem/1643874&w=w+tych+trudnych+dniach+b%C4%85d%C5%BAmy+razem&d=ftMhFO_EUpZQ&icp=1&.intl=us&sig=9ezvzccQE647Nh1G1UxoRA--

Tam jest podana godz. 05.57

Tragedia była sporo później, to podobno czegoś dowodzi, a to pewnie jest tylko bug systemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odległość w czasie wynosiła 15 minut między rosyjskim Ił-76 a naszym Tu-154M co podałem już 10 kwietnia link
Nie tędy droga do rozwiązania tej tragedii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Rosyjski-wojskowy-transportowiec-przyczyna-katastrofy,wid,12214683,wiadomosc_prasa.html - no i już chyba wiadomo, czemu Tu-154M obniżył lot, w rezultacie czego się rozbił. Media się wzięły do roboty i wszystko zaczyna się trzymać kupy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.