Facebook Google+ Twitter

Strzały w miejscu katastrofy polskiego samolotu?

W internecie pojawił się film nagrany przez jedną z pierwszych osób obecnych na miejscu katastrofy pod Smoleńskiem. Biegli mają zbadać w najbliższym czasie jego autentyczność i ustalić źródło słyszalnych na filmie strzałów.

Nagranie zostało utrwalone przez jedną z pierwszych osób, które pojawiły się na miejscu wypadku. Słychać na nim dźwięk syren oraz odgłos zbliżającej się ekipy ratunkowej. Śledczy mają zamiar dokładnie zbadać nagranie, by sprawdzić, co było źródłem "strzałów", jakie można usłyszeć w tle nagrania.

Obecne wersje zakładają, iż mogły to być strzały w powietrze rosyjskich wojskowych, które miały odstraszyć gapiów przed gromadzeniem się wokół miejsca zdarzenia, lub dźwięk eksplodujących magazynków funkcjonariuszy BOR.



Źródła:
RadioZet
tvn24.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

http://www.onet.tv/autor-filmu-nikt-nikogo-nie-zabijal,7107127,1,klip.html# - rozmowa z autorem słynnego filmiku, nakręconego tuż po tragedii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Władimir Iwanow - to on jako pierwszy nagrał film i umieścił go w internecie po katastrofie prezydenckiego Tu-154 w Smoleńsku. Autor nagrania, które obiegło cały świat, wyraża zdziwienie, w jaki sposób analizowano i manipulowano tym nagraniem - donosi "Fakt".

Mężczyzna w chwili katastrofy znajdował się około 60 metrów od miejsca, gdzie runął samolot. Był jedną z pierwszych osób, które przybyły na miejsce wypadku.

Nie czekając ani chwili chwycił za telefon komórkowy i zaczął dokumentować zdarzenie na filmie. - Zdziwiło mnie, że w palącym się wraku, wśród porozrzucanych rzeczy, połamanych drzew nie widać żadnych ludzi - relacjonował Iwanow.

Na nagranym filmie słychać odgłosy przypominające wystrzał amunicji. Świadek katastrofy słyszał krzyczących milicjantów, którzy w pierwszych chwilach po tragedii próbowali zapanować nad sytuacją. - Nikt nie krzyczał po polsku - mówił Władimir. - Jestem zszokowany, jak to wszystko zostało zmanipulowane. Byłem tam i nie słyszałem niczego w rodzaju "nie zabijajcie nas" - wyjaśnia Iwanow, wyrażając nadzieję, że prawie dwa miesiące po tragedii jego wyznanie rozwieje wszelkie plotki i teorie o charakterze spiskowym dotyczących dramatycznych wydarzeń 10 kwietnia.

Więcej w dzisiejszym wydaniu gazety "Fakt".

http://wiadomosci.onet.pl/2173651,12,swiadek_katastrofy_tu-154_nie_slyszalem_slow_nie_zabijajcie_nas,item.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten fil został wyemitowany również w telewizji... a te szczały, o ile film jest autentyczny, nie mogły pochodzić z amunicji służbowego pistoletu, która mogła zgubić się podczas upadku i znaleźć się w zasięgu ognia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.