Facebook Google+ Twitter

Strzelaj, strzelaj... "Tylko Strzelaj"

Czy można zrobić kasowy film bez dobrego scenariusza? Oczywiście, że można. Trzeba tylko mieć umiejętności i talent. Michael Davis reżyserując „Tylko Strzelaj” zapomniał jednak, że ani jednego ani drugiego nie posiada.

Okładka wydania dvd / Fot. materiały prasowe„Tylko Strzelaj” w reżyserii Michaela Davisa nie można brać na poważnie. To pastisz kina akcji jednak nawet w tej konwencji film nie spełnia oczekiwań. W tym filmie wyśmiane jest wszystko co związane z gatunkiem sensacyjnym: od postaci poczynając, poprzez dialogi i akcję, a na reżyserii i scenariuszu kończąc. Już sam tytuł filmu sugeruje, że ci, którzy oczekują gimnastyki umysłowej nie mają tutaj czego szukać. Fabuła jest tylko pretekstem, by móc mrugnąć okiem do widzów lubujących się w filmach sensacyjnych i pokazać strzelających facetów w najbardziej przerysowany i (auto)ironiczny sposób jak to tylko możliwe.

Historia czy raczej jej zarys skupia się wokół tajemniczego pana Smith’a (Clive Owen), który chcąc pomóc ciężarnej kobiecie staje na drodze psychopatycznego pana Hertza (Paul Giamatti). Od tego momentu wszystko co robi pan Smith, wykonuje podczas strzelania (nawet uprawia seks!). Jak widać historia ta nie nadwyręża szarych komórek, dzięki czemu pozwala nam w spokoju cieszyć się zwariowanymi (żeby nie powiedzieć dziwnymi) pomysłami jakie zawarli w swoim filmie twórcy (a jest tych pomysłów sporo).

Autorzy filmu robią wszystko aby ich filmu nie traktować poważnie, co rusz przebijając „czwartą ścianę”, mrugając okiem w stronę widza, czasami sugerując a czasami mówiąc wprost, że ich film to żart. Niestety ten żart nie do końca jest udany. Powodem jest niski (żenujący wręcz) poziom na jakim stoją aluzje i kpiny jakie urządza sobie z filmów akcji reżyser. Naprawdę dobrych wtrąceń i aluzji jest niewiele (np. Paul Giamatti odnoszący się do sceny z „Wroga Publicznego” z Jamesem Cagney’em) przez co tracą one swój wydźwięk i gubią się w gąszczu przeciętnych czy wręcz słabych kpin i żartów.

Podobnie sprawa wygląda z pracą kamery i montażem. Jest teledyskowo, dynamicznie (do czego w dużej mierze przyczynia się ostra gitarowa muzyka) i szybko, czyli jak na kino akcji przystało, ale przy okazji pusto i bez większej finezji w dodatku z wieloma błędami i niedociągnięciami.

Generalnie „Tylko Strzelaj” jest bardzo specyficznym filmem. Porównałbym go do goszczącego nie dawno na ekranach kin „Wanted”, który również z dystansem podszedł do kina sensacyjnego. Jednak w przeciwieństwie do autorów „Wanted”, twórcy „Tylko Strzelaj” przesadzili z nagromadzeniem żartów i ironii, które w końcowym rozrachunku nie tworzą zgrabnego monolitu. Za jedno można im jednak podziękować – dzięki nim wiemy, że nie można zrobić dobrego filmu według zasady „tylko strzelaj”.

Tak więc drogi widzu, jeśli nie podobała ci się formuła „Wanted” i nie przepadasz za „tylko strzelaniem” na ekranie, możesz sobie ten film z czystym sumieniem odpuścić. Miłośnikom kina akcji z kolei, proponuję... aby również zrobili to samo. Naprawdę, szkoda waszego czasu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Obejrzałem to niedawno i podpisuję się pod tą recenzją jak pod własną. Oby tylko któryś ze zdenerwowanych poziomem filmu widzów nie przebił reżysera marchewką ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

słaby to nawet i mało powiedziane:) musiałem trzymać emocje na wodzy kiedy pisałem tą reckę bo inaczej nie przeszłaby przez cenzurę;) a Owen też mnie zdziwił godząc się na udział w czymś takim o_0

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.10.2008 16:56

film taki słaby, a szkoda bo, Clive Owen to jeden z moich ulubionych aktorów... :) dzięki za reckę! :)

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.