Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19043 miejsce

Strzelaj Tomku w swoim domku

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-10-07 09:00

Trzymamy w domach ponad 10 tysięcy pistoletów, karabinów i strzelb. Czy zaczniemy z nich strzelać do włamywaczy?

Fot. Robert KwiatekAnna, mimo upływu lat, doskonale pamięta tamten wieczór. Była sama w domu na obrzeżach Gdyni. Mąż w pracy, dziecko w szkole. Ona prasowała bluzkę na piętrze.
Weszli przez otwarte drzwi do ogrodu. Młodzi, jeden miał granatową kurtkę.
- Usłyszałam hałas i na palcach pobiegłam do sypialni - mówi Anna. - Z szuflady przy łóżku męża wyjęłam pistolet gazowy. Stanęłam na schodach, krzyknęłam, że zaraz zacznę strzelać.
Uciekli. Na szczęście, bo Anna nie wie, czy nacisnęłaby spust.
Tomasz, jego żona i teściowa spali, gdy do domu w nocy weszli złodzieje. Wynieśli biżuterię i drogi sprzęt. Policjanci powiedzieli, że była to metoda „na śpiocha”.
- Gdybym ich usłyszał, to... - Tomasz zawiesza głos. - Powiem krótko, broniłbym swego majątku.
Sławomir bronił majątku należącego do nieznanych mu osobiście właścicieli sklepu spożywczego we Wrzeszczu.
- Był wieczór, robiłem zakupy - wspomina. - Do sklepu weszło dwóch mężczyzn, trójka czekała przed wejściem. Jeden kupował, a drugi kradł...
Sławomir od 11 lat trenuje wu-shu, odmianę kung-fu. Nie bał się zwrócić uwagi złodziejowi, a wtedy ten rzucił się na niego.
- Był bardzo blisko, może z 10 cm, nie wyczułem odległości i uderzyłem go w skroń - opowiada. - Padł nieprzytomny, ale wtedy doskoczyli jego kumple. Kilka razy oberwałem, oni też. Czymś ostrym przejechano mi po szyi. W końcu wynieśli go i uciekli...
Sławomir nie wie, jakie były dalsze losy złodzieja.
Gdyby Anna strzelając, zraniła włamywacza, Tomasz zbudził się i zabrał z kuchni nóż i postanowił podjąć walkę z włamywaczami, a Sławomir uderzył mocniej - cała trójka mogłyby znaleźć się na ławie oskarżonych.
Każdego roku do prokuratur w całej Polsce trafia około stu spraw, w których osoba broniąca się przed atakiem zabija lub rani napastnika.

Uważaj, jak się bronisz

Czasem musisz się bronić, bo inaczej sam możesz zginąć.
Kodeks karny mówi: „Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.”

Może, ale nie musi

W ostatnich latach opinię publiczną zbulwersowała kilka spraw, w których człowiek, broniący się przed bandytami został potraktowany, jak przestępca. Zaczęło się na początku lat 90. od Elżbiety Borowik z podwarszawskiego Chotomowa. Kobietę wcześniej okradano, ktoś jej groził. Kiedy w domu zgasło światło, pani Elżbieta spostrzegła mężczyzn majstrujących przy słupie energetycznym. Miała w domu strzelbę. Najpierw krzyczała, potem strzeliła. Jeden ze złodziei transformatora zginął, a mieszkanka Chotomowa trafiła na trzy miesiące do aresztu. Prokurator zażądał kary czterech lat więzienia za umyślne zabójstwo. Rozpętała się burza medialna. Trzy lata później sąd uznał, że Elżbieta Borowik działała w obronie koniecznej.
Potem było głośno o policjancie, który w Warszawie zabił dwóch biegnących do niego mężczyzn, sądząc, że ci chcą na niego napaść. Sąd skazał policjanta na 7 lat więzienia, ale prezydent Aleksander Kwaśniewski skorzystał z prawa łaski. Z kolei prokurator ze Środy Śląskiej zażądał 15 lat pozbawienia wolności dla przedsiębiorcy, który w październiku 2001 r. strzelał z dubeltówki do 17 bandytów, którzy zaczęli demolować jego kawiarnię. Jeden z napastników zginął. Przedsiębiorca został uniewinniony, ale pełnomocnicy reprezentujący napastników wystąpili o kasację wyroku do Sądu Najwyższego.
Józef Banasiak z Łodzi przesiedział w areszcie 9 miesięcy po tym, jak uderzył nożem w pośladek mężczyznę, który wdarł się do jego domu. Napastnik zmarł z wykrwawienia, Banasiak próbował zabić się w areszcie. Uratowano go, ale od 8 lat ciągany jest po sądach.
Bywa też inaczej. Sędzia Włodzimierz Brazewicz pamięta sprawę, w której uniewinnił mężczyznę z Rumi, oskarżonego o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa.
- To był niewysoki, drobny człowiek - wspomina sędzia. - Do jego domu weszło dwóch napastników. Jednego z nich mężczyzna zranił nożem, drugiego zabił. Do dziś pamiętam zdjęcie, dołączone do materiałów dowodowych. Przedstawiało ono leżącą na z podłodze ofiarę, potężnego mężczyznę, trzymającego w rękach taboret. Oskarżony obronił się przed potężnym uderzeniem.
Mecenas Roman Nowosielski bronił kobietę, która - zdaniem prokuratury - popełniła przestępstwo zabijając męża, który przez lata był jej katem. Bita, dręczona, poniżana, pewnego dnia nie pozwoliła się po raz kolejny uderzyć.
- Nie poszła do więzienia - mówi adwokat. - Zapadł wyrok w zawieszeniu.
W Poznaniu prokurator nie postawił zarzutu mężczyźnie, który zastrzelił pijanego nastolatka, próbującego przez wybite drzwi balkonowe wejść do jego domu.

Prawo do poprawki

O granicach obrony koniecznej dyskutowali nie tylko prawnicy i dziennikarze. Sprawa wreszcie zainteresowała parlamentarzystów. Senator Robert Smoktunowicz w 2003 r. zgłosił projekt nowelizacji kodeksu karnego i nowelizacji ustawy o broni i amunicji. Osoba broniąca się skutecznie przed napastnikiem miała nie podlegać karze. Nie policja, a władze cywilne miałyby wydawać zezwolenie na broń palną, służącą do obrony miru domowego.
Podczas dyskusji nad nowym prawem nie raz przywoływano przykład krajów anglosaskich. Sądy amerykańskie bardzo łagodnie traktują osoby używające przemocy, by odeprzeć atak na swą własność.
W 1993 r. w Luizjanie zginął japoński student, który pomylił się wchodząc do ogródka Rodneya Pearsa. Ten krzyknął "Stój, bo strzelam!", ale Japończyk nie znał angielskiego. Pearsa uniewinniono. Nie poniósł też winy teksańczyk, który zabił listonoszkę. Uznał on, że kobieta trzymała w dłoniach pistolet, a nie list. W Wielkiej Brytanii obowiązuje Criminal Law Act z 1967 r., który mówi, że użycie siły w obronie koniecznej musi być racjonalne i uzasadnione okolicznościami. Jednak wytyczne dla angielskich prokuratorów radzą pobłażliwie traktować tych, którzy siłą bronili swego majątku.
Polski projekt nowego kodeksu karnego, który m.in. poszerza granice obrony koniecznej i podwyższa kary za naruszenie „miru domowego” jest już gotów. Jeszcze w październiku zostanie oficjalnie przedstawiony, potem musi zostać zaakceptowany przez parlament. Przewiduje on zaostrzenie kar za najpoważniejsze przestępstwa, obniżenie wieku, od którego można karać młodocianych bandytów, jak dorosłych i na koniec - łagodniejsze traktowanie tych, którzy bronią się przed przestępcami.
Jeśli sprawca przemocą wejdzie do naszego domu, lub wtargnie do samochodu, będziemy mogli zareagować ostro. Nawet zabić. I prokurator będzie mógł umorzyć śledztwo przeciw nam.

Brak zaufania do sądów?

Opinie na temat nowego kodeksu są podzielone.
- Prawo powinno stawać po stronie napadniętych - twierdzi mecenas Roman Nowosielski. - A napastnik, wchodzący do cudzego domu, pokonujący przeszkodę (wyłamujący drzwi, wybijający szybę) musi mieć świadomość, że właściciel będzie się bronić. Chociaż każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie.
Przeciwnikiem nowych rozwiązań jest prof. Zbigniew Hołda z Fundacji Helsińskiej, który określił je jako zezwolenie, by bogaci zabijali biednych w obronie swego mienia. Prokurator z Pomorza (prosi o niepodawanie nazwiska) dodaje: - Jesteśmy zbyt blisko rozwiązań stosowanych w Ameryce. Obawiam się, że może to doprowadzić do wielu bezprawnych zachowań w domu. Chociażby takiego: kolega zaprasza kolegę do domu, piją razem wódkę i nagle gość postanawia gospodarza okraść. A ten - w obronie koniecznej miru domowego - wyciąga nóż.
Sędzia Włodzimierz Brazewicz zna nowy kodeks tylko z relacji w publikatorach. Uważa jednak, że rozbudowanie prawa do obrony koniecznej jest niepotrzebne i oznacza brak zaufania do sądów. Obecne przepisy w wystarczającym stopniu chronią tych, którzy muszą się bronić.
Policjanci nie chcą się oficjalnie wypowiadać na temat proponowanej nowelizacji kodeksu karnego. Proponują tylko, bym sprawdziła, ile sztuk broni jest w prywatnych rękach.
Sprawdzam. Na Pomorzu zarejestrowano oprócz 12,2 tys. „gazowców” także 8,5 tys. sztuk broni myśliwskiej, 908 sztuk broni sportowej, 850 broni bojowej.
- No widzi pani - mówi policjant. - To tak, jak u Czechowa, który pisał o tym, że broń wisząca w pierwszym akcie na ścianie musi w ostatnim wypalić. Więcej trupów będziemy mieć.

SMS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

„Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.” to jest chyba jeden z najgłupszych zapisów w polskim prawie gdyż wynika z niego, że właściwie pod łóżkiem powinniśmy trzymać cały arsenał przedmiotów, którymi można zrobić drugiemu człowiekowi krzywdę... a już w ogóle najlepiej by było spytać "przepraszam panie włamywaczu jakie narzędzia ma pan przy sobie?". Powinno się złagodzić przepisy dotyczące obrony koniecznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mój dom moją twierdzą - wielokrotnie naruszano to stanowienie przy czym mam wrażenie, że więcej i częściej broniący swej własności doznawał krzywdy od... sędziów, niż napastników.
Czas skończyć z tym BEZPRAWIEM i głupimi tłumaczeniami ("może to doprowadzić do wielu bezprawnych zachowań w domu", "[..] rozbudowanie prawa do obrony koniecznej jest niepotrzebne i oznacza brak zaufania do sądów. Obecne przepisy w wystarczającym stopniu chronią tych, którzy muszą się bronić.").
KONIEC. Niech rzeczywiście będzie MÓJ DOM MOJĄ TWIERDZĄ.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A trzemu nie ja tam moge z mojego karabinu strzelać do włamywaczy ( w domu mam M 16 i Sig 552) wszystko dla bezpieczeństwa. Na osiedlu mowią że jestem niebezpieczny dla otoczenia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.