Facebook Google+ Twitter

Strzeżcie się giganci Premiership - Tottenham kontratakuje

Ofensywa transferowa Tottenhamu trwa w najlepsze. Za 17 mln funtów ekipa z White Hart Lane kupiła właśnie reprezentanta Anglii, Davida Bentleya. Blisko finalizacji jest także transfer gwiazdora rosyjskiej piłki - Andrieja Arszawina.

Jaka przyszłość czeka gwiazdę rosyjskiej piłki? / Fot. Jana PiterskajaNazywany „nowym Beckhamem” David Bentley z radością zapatruje się na grę w klubie z północnego Londynu. - Paul Gascoigne (w przeszłości piłkarz Tottenhamu – red.) był moim ulubionym graczem, moi koledzy są fanami Spurs, a moje serce także bije dla Tottenhamu - powiedział w trakcie konferencji prasowej. Blackburn Rovers otrzyma 15 mln funtów oraz ewentualnie dopłaci kolejne 2 miliony w zależności od wyników na boisku.

Menedżer „Kogutów”, Juande Ramos, klubu który miał niezbyt udany początek w Anglii (11. miejsce w poprzednim sezonie) pozyskał tym samym kolejnego świetnego zawodnika, mającego pomóc w walce o europejskie puchary. Tottenham, aby powtórzyć sukcesy trenowanej wcześniej przez Ramosa Sevilli, sięgnął głębiej do kieszeni. Wzmocnień jak na razie dokonano głównie w pomocy. Do tej pory sprowadzono Chorwata Lukę Modrica (21 mln euro), Giovanniego dos Santosa z Barcelony (6 mln) i bramkarza PSV, Heurelho Gomesa (12 mln).

Co prawda klub zaczyna tracić swą siłę ofensywną, bo do Liverpoolu odszedł Robbie Keane, a kilka klubów jest zainteresowanych kupnem Dymitara Berbatowa, ale lekiem na dolegliwości klubu w ataku, ma być Andriej Arszawin. Media podają, że gwiazda Euro 2008 i ostatniej edycji Pucharu UEFA, porozumiała już się z klubem z White Hart Lane co do długości i wysokości kontraktu. Teraz kibice „Kogutów” czekają już tylko na porozumienie Tottenhamu z władzami Zenitu co do wysokości odstępnego. Mówi się, że wyniesie ono około 20 mln euro. - Negocjacje z rosyjskimi klubami zawsze są trudne, ale decyzji w sprawie transferu należy spodziewać się pod koniec tygodnia - powiedział agent piłkarza, Dennis Lachter w wywiadzie dla stacji SkySports.

Tottenham spektakularnymi transferami odpowiada na to co dzieje się w klubie największych rywali – Arsenalu. Kanonierzy wydali w sumie ponad 20 mln euro na bardzo młodych: Samira Nasriego (Olympique Marsylia) i Aarona Ramseya (Cardiff City). Tym samym Arsene Wegner kontynuuje politykę zatrudniania młodych, perspektywicznych piłkarzy, których w przyszłości sprzeda za wielkie pieniądze. Taka polityka kadrowa sprawdziła się w poprzednim sezonie doskonale, ale porównując linię pomocy Arsenalu w nadchodzących rozgrywkach (klub opuścili m.in. Hleb i Flamini) z linią środkową Tottenhamu (Modric, Lennon, Bentley i prawdopodobnie Arszawin), w pierwszych „derbach północnego Londynu” górą powinny być „Koguty”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Fajnie napisane, z sensem, ale, jeśli mógłbym sobie pozwolić, to mam kilka uwag. Juande Ramos objął pieczę nad Tottenham dopiero w październiku, po zdymisjonowanym Martinie Jol'u, który rzeczywiście zawalił początek - wydaje się, że Ramos, tracąc cały okres przygotowawczy i aklimatyzując się dopiero w nowym kraju, resztę sezonu przeznaczył na szereg prób i eksperymentów. Jednocześnie pokazał jednak, że należy się z nim liczyć - Tottenham sięgnął po (marny, bo marny, ale jednak) Carling Cup, gdzie z kwitkiem i w wielkim stylu odprawił Arsenal (5-1), aby w finale pokonać Chelsea.
Barbatov jest być może wielkim i utalentowanym zawodnikiem, ale z powodu jego rozmaitych kaprysów, o odejściu mówiło się już w trakcie poprzedniego sezonu - nie jest to więc zaskoczeniem (dla mnie zaskoczeniem będzie, jeśli zostanie...). Ramos na pewno się z tym liczył - ostatnio mówiło się nawet o sprowadzeniu z Villi z Valencji, pozatym w przedsezonowych meczach Darrent Bent spisuje się wyśmienicie.
Co do porównania lini pomocy: zapomniałeś przede wszystkim dopisac Jenasa, znakomicie radzacego sobie w uprzednim sezonie - liczyłbym bardziej na niego, niż na Lennona, który, szybki może i jest, ale non stop kontuzje... Nie wiadomo też, jak Modric radzilł sobie bedzie na angielskich boiskach - Premiership to jednak inna, twardsza piłka. I nie spisywałbym Arsenalu na straty - rewelacyjny Fabregas, niewidoczny ostatnio, ale bardzo skuteczny Rosicky, czy brazylijczyk Denilson to nadal solidny środek - dodałbym tu jeszcze Van Persie czy Walcott'a którzy w reprezentacjach grają przecież na skrzydłach.
Co by nie mówić, mecze zapowiadają się niezwykle ciekawie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.