Facebook Google+ Twitter

Studenci chcą przywrócenia zniżki

Ograniczone w roku 2002 komunikacyjne zniżki studenckie mogą powrócić. Pod petycjami o ich rewizję podpisało się ponad 130 tys. uczniów i żaków.

Na uczelni i w domach studenckich co roku wiosna wygląda podobnie. Panuje więcej radości, śpiew ptaków przebija się przez mury i plastikowe (gdzieniegdzie wciąż drewniane) okna, ogrzewanie w akademikach jest niespodziewanie odłączane, a dziesiątki studentów z rozpromienionym licem i wrażeniem czynienia dobra podsuwa nam do podpisu petycje apelujące o przywrócenie 49-procentowych zniżek studenckich.

W tym roku inicjatywa zaszła najwyraźniej dużo dalej, bo już w najbliższy piątek przed niższą izbą parlamentu wystąpi 24-letni doktorant ze Szkoły Wyższej Handlowej, który będzie przekonywał parlamentarzystów do zaakceptowania roszczeń. Przytoczy swoje wyliczenia, mówiące o hipotetycznych 500 zł oszczędności rocznie w przypadku odwiedzania domu co drugi tydzień. Rozmiar tęsknoty za domem u 24-letniego człowieka może dziwić. Choć znam przypadki osób, które do domu jeżdżą i co tydzień. Z praniem.

Petycje podpisało łącznie 130 tys. osób, w tym z pewnością wielu studentów ekonomii nie rozumiejących zbyt dobrze instytucji budżetu państwa. Liczba sygnatur jest rzeczywiście duża, ale z pewnością byłaby jeszcze wyższa, gdybyśmy my studenci zażądali na przykład dodatków na ksero (500 zł rocznie), dopłat do mieszkań (2000 zł), albo subwencji na piwo. Żacy traktują etos studenta oraz system studiów bezpłatnych bardzo dosłownie.

W Polsce jest około dwóch milionów osób zdobywających wykształcenie wyższe. Jeśli choć połowa z nich będzie podróżowała wzorem wyliczonym przez doktora z SGH, społeczeństwo za dodatkowe zniżki zapłaci 500 mln złotych rocznie. To niemal tyle, co państwo wydaje na gospodarkę komunalną i ochronę środowiska, a dwa razy więcej niż fundusze przeznaczane na kulturę fizyczną i sport. Roszczeniowe postawy różnych grup społecznych powinniśmy zawsze skonfrontować z realiami finansowymi budżetu i wybrać opcję najbardziej pożyteczną. Kasa krajowa nie jest przecież bezdenna. W przeciwieństwie do wyobraźni niektórych działaczy „związkowo-studenckich”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (59):

Sortuj komentarze:

"Za granicą istnieją jednak lepsze programy stypendialne, które dają mi większe możliwości"

Wprowadzenie płatnych studiów ( chociaż w najmniejszym stopniu ) powinno się wiązac z utworzeniem lepszego systemu stypendialnego. Wtedy byłaby możliwa rozsądna selekcja - chociaż w małym stopniu uniemożliwienie studiowania wiecznym imprezowiczom i docenienie zdolnych uczniów. U nas system stypendialny jest słaby, bo studia są bezpłatne. To akurat proste. W innych krajach stypendium opiera się na opłacie uczelni. Na zniżki etc. dostaniesz tyle samo, jak nie mniej, co w Polsce.

Przy dobrze rozwiniętym systemie stypendialnym ( takim jak w USA i UK ) i płatnyh studiach motywacja uczniów do nauki jest o wiele większa niż u nas ( no chyba że mówimy o tych tabunach rozpieszczonych szesnastek, które idą do collegu za pieniądze tatusiów - a zresztą, to często obraz filmowy ). Mam akurat stycznośc z systemem edukacyjnym w USA.

Poza tym ostatnio miałam okazje zetknac się z raportami przygotowywanymi w ramach studenckiego projektu. Znacząca większosc pracodawców twierdzi, że absolwenci wyższych uczelni nie są wyposażeni w adekwatną wiedzę, żeby podjac pracę w kierunku studiowanym przez siebie. To też ciekawa obserwacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Akurat mówiłam o stypendium naukowym :P
Ale z tego co wiem, to socjalne też odbierają. Dlatego niektórzy specjalnie bronią się później - po wypłacie stypendium.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczpospolita:
PO: niech studenci będą solidarni
http://www.rp.pl/artykul/2,322468_PO__niech_studenci_beda_solidarni.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.06.2009 17:18

a mi się wydaje, że nie oszczędza i to aż bardzo... szczególnie tym najbardziej leniwym biednym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nasz kraj ma chyba to do siebie, że się oszczędza na najbiedniejszych ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taaa... a ja powiem Wam czego chcą studenci kończący licencjat: nieodbierania im zniżek (legitymacji) i stypendiów (przyznanych na początku roku akademickiego).
Kto daje i odbiera... heh :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

pani Jadwiga ma świętą rację.
każdy czegoś chce, tylko zastanówmy się, komu się to naprawdę należy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja chce , żeby mi przywrocono dodatek za szkodliwośc pracy, bo juz miałam wypracowany. I mnie jest mniej niz studentów, więc nie będe taka kosztowna dla budżetu.
I mam przywilej parkowania na kopercie, ale nie mam samochodu. Więc chciałabym miec samochód, bo mi sie nalezy za te wszystkie lata przepracowane.
I jeszcze mi sie nalezy, żeby studenci studiowali. I zeby po studiach szli do pracy fachowcy, a nie rozpaprancy z kupionymi pracami "magisterskimi".

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.06.2009 20:28

Nareszcie dobrnąłem z czytaniem do ostatniego komentarza-uffff.. Ile osób - tyle racji !. Poczekam na dalszy rozwój wydarzeń... Nadal stawiam na rezolutną i błyskotliwą młodzież.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przy takiej organizacji i poziomie studiów jak za granicą- mogę płacić nawet za pierwszy kierunek.

"Inną sprawą jest że w ogóle komunikacja publiczna powinna być tańsza i na o wiele wyższym poziomie. Ale to raczej dla wszystkich..."

Pod tym podpiszę się wszystkimi kończynami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.