Facebook Google+ Twitter

Studenci "oblewają" egzaminy, bo to się opłaca uczelni?

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2006-09-13 16:13

Co roku prawie wszyscy studenci uczący się na studiach niestacjonarnych na Akademii Medycznej w Poznaniu próbują zdać na pierwszy rok bezpłatnych studiów dziennych...

Jako wolni słuchacze muszą bowiem płacić ponad 18.000 zł za rok nauki na kierunku lekarskim. Tylko około 10 procent z nich udaje się dostać. Reszta płaci słono i jest oburzona. – Jak to możliwe, że będąc na trzecim roku, nie mogę zdać egzaminu wstępnego? – pyta studentka kierunku lekarskiego. Czy uczelnia woli zarabiać na studentach niestacjonarnych?

Fot. Głos Wielkopolski
Problem dotyczy około 200 studentów, którzy zdawali starą maturę i nie udało im się dostać na studia dzienne. Do czerwca tego roku studiowali w trybie tak zwanego wolnego słuchacza co oznaczało, że chodzili na zajęcia razem ze swoimi "dziennymi" rówieśnikami, ale płacili za naukę. W zależności od kierunku – od 4.000 do 18.000 zł za rok nauki. Mieli także czerwony stempel w indeksie – wolny słuchacz.

Tylko niewielkiej grupie studentów udało się – po kolejnym podejściu – dostać na studia dzienne. – Aby trafić na studia medyczne, trzeba przejść dwuletnie, ciężkie korepetycje – opowiada jedna ze studentek. – Potem i tak trafiamy na studia płatne. Jak to możliwe, że mając publikacje za granicą i studiując trzy lata na Akademii Medycznej nie jestem w stanie dostać się na pierwszy rok uczelni? To jest nielogiczne. Tak dzieje się chyba dlatego, żebyśmy jak najdłużej płacili za studia.

Nie zgadza się z tymi zarzutami profesor Jacek Wysocki, prorektor do spraw integracji i promocji AM.
– Na pierwszym roku roku studenci pracują bardzo ciężko i nie są w stanie dobrze przygotować się do egzaminu ustnego. Poza tym program szkoły średniej przygotowuje do zdania matury, a program pierwszego czy drugiego roku studiów jest zupełnie inny. Nawet lekarz, który ukończył studia miałby niewielkie szanse dostać się na pierwszy rok bez odpowiednich powtórek – opowiada profesor Wysocki. – Na pewno względy finansowe nie decydują o tym, że te osoby nie dostają się na studia dzienne.

Jak program nauki na AM ma się do egzaminu wstępnego? Czego innego uczą się przyszli lekarze na studiach, a co innego mają w podręcznikach maturzyści. Na pierwszym roku jest anatomia i podstawy biochemii, a na egzaminie wstępnym sprawdzana jest wiedza z biologii, chemii i fizyki, której w ogóle nie ma studiach. Do tego roku testy na egzaminy wstępne opracowywali naukowcy z Akademii Medycznej w Łodzi.
– Jeśli ktoś twierdzi, że liczą się dla nas tylko finanse, jest w błędzie – powtarza profesor Wysocki. – Możemy zrezygnować z naboru na studia płatne, bo nasze studia cieszą się olbrzymim zainteresowaniem wśród cudzoziemców, których mamy już ponad 600. Oni płacą wyższe czesne niż Polacy. Ale sami jesteśmy rodzicami i zależy nam, aby studiowało jak najwięcej polskiej młodzieży.
Mariola Dymarczyk

Wolny słuchacz inaczej

Od października tego roku, zgodnie z decyzją senatu uczelni oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wolni słuchacze będą uczyć się w osobnych grupach, a nie – jak do tej pory – razem ze studentami dziennymi. Zajęcia będą rozpoczynać się po południu i obowiązywać będzie inny program. Do końca miesiąca powinni także zapłacić całość czesnego za rok, a nie w ratach, jak dotychczas. Rektor uczelni może zgodzić się na system spłat czesnego w ratach po zasięgnięciu opinii dziekana wydziału.

Kosztowne studia


Na studia niestacjonarne przyjmuje się maksymalnie do 25 procent liczby studentów dziennych. Najwięcej jest ich na kierunku lekarskim, mniej na stomatologii i farmacji. Najdroższe są najbardziej oblegane kierunki – lekarski i stomatologia. Za rok nauki na tym pierwszym kierunku trzeba zapłacić 18.200 zł, na lekarsko-dentystycznym – 16.200 zł. Fizjoterapia kosztuje 15.800 zł, a biotechnologia – 15.000 zł. Niższe opłaty obowiązują na położnictwie – 4200 zł i kosmetologii – 6000 zł.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Masz rację. Mogę dodać też o innych dziwactwach. Np. spadochroniarz na kolejnym roku musi zgłębiać nowy przedmiot, którego nie było w roku poprzednim. Albo na jednej uczelni jest ten przedmiot (i sprawia koszmarne problemy), zaś na innej go nie ma. Na koniec wszyscy zostają inżynierami albo lekarzami. I nie mają pojęcia o egzaminie "z sąsiedztwa". Razem pracują, mają te same kwalifikacje, podejmują podobne decyzje, choć niektórych egazminów jedni nie mieli, zaś inni i owszem... I świat się kręci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I tu jest właśnie cała parodia naszego społeczeństwa; nauczyciele biologii mają problem z rozwiazaniem matury w odpowiednim czasie (bo egzemin jest przeładowany zadaniami), a "Nawet lekarz, który ukończył studia miałby niewielkie szanse dostać się na pierwszy rok bez odpowiednich powtórek – opowiada profesor Wysocki" To jak ten ogrom wiedzy ma pojąć biedny uczeń czy student, który oprócz nauki ma jeszcze inne ambicje??? Powtórki powinny być bezpłatne! To chyba źle świadczy o wykładowcy, jeśli oblewa 70% studentów??

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po zdaniu egzaminów studenci powinni dopiero oblewać sukcesy, a nie przed i w trakcie. Aby nie zapeszyć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wysokość czesnego jest wręcz obłędna! Pytanie tylko - czy naprawdę warto...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.