Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

129893 miejsce

Studenci się bawią!

Zbliżając się na miejsce, chociaż nie wiesz dokładnie gdzie jechać, nagle zauważasz rzeszę pijanych i dziwnie zachowujących się ludzi. Głównie młodych ludzi. Studenci? Bingo!

Wystarczy podjechać odrobinę w stronę, gdzie jest ich najwięcej i… znaleźć wolne miejsce parkingowe. Trwa to trochę i nie tylko, dlatego, że przestrzeń jest ograniczona, ale co najważniejsze trzeba ją wybrać selektywnie. Nie tam, gdzie wkrótce powstanie plenerowa toaleta, ani nie tam gdzie lądować będą butelki i puszki. Trzeba też uważać, żeby nie zostawić swojego auta tak, aby przypadkiem jakiś biedny student nie wpadł na nie i się, nie daj Boże,… potknął i rozbił szybę. To byłoby dla niego niebezpieczne!

Później wystarczy tylko dotrzeć do bramy, omijając walające się po ziemi puszki, które jutro miejscowy żul zbierze, sprzeda i kupi sobie Mercedesa. Ewentualnie nowego Volkswagena, jeśli podzieli się zyskiem z kolegą zbieraczem.

Za bramą ujrzeć można jeszcze więcej pijanych i dziwnych ludzi, opisanych na początku. Najwięcej tego gatunku gromadzi się przy budkach z piwem i jedzeniem. Można też ich zobaczyć pod sceną. Większość zapewne nawet nie wie, kto gra, ale ważne, że gra. I ważne, że w grupie dodatkowo jest cieplej. Bo na dworze przecież wieje, pada, a temperatura oscyluje w granicach 10 stopni - przy pomyślnych wiatrach.

Ciekawym zjawiskiem są też grille ustawione obok parasoli i ławek do siedzenia. Przynieśli je ze sobą mieszkańcy pobliskich akademików. Nie wiadomo jednak skąd przynieśli kiełbasę, która swoim zapachem odstraszała wszystkich siedzących dookoła i zmuszała do wypicia kolejnego piwa. Żeby zapomnieć rzecz jasna. Zapewne była to kiełbasa z biedronki. Tej radioaktywnej z testu gimnazjalnego.

Później zaczyna się główny koncert. I zaczyna się prawdziwa zabawa. Tutaj nie ma osoby, która by się nie bawiła, nie śpiewała wraz z zespołem. Śpiewają wszyscy, nawet, jeśli nie znają słów. I nikomu nie przeszkadza, że ktoś się zatacza, oblewa piwem, czy śmierdzi alkoholem. Bo w zasadzie tak wygląda większość. To jest po prostu święto studentów. I studenci świętują. A kto nie był nigdy na Juwenaliach, Piastonaliach, Igrach, czy jakiejkolwiek innej odmianie –ten nie zrozumie, o co chodzi i dlaczego co roku tego typu imprezy przyciągają masy ludzi. Nie dlatego, że koncerty są zwykle za darmo. Po prostu ta impreza ma swój klimat!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Tak bywa ze zrozumieniem.Nie ma nań uniwersalnej recepty.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wojciechu, nie do końca chyba zrozumiałam o co Panu chodzi. Albo obawiam się, że Pan nie do końca zrozumiał o co mi chodziło. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Studenci do nauki, literaci do pióra!". Kiedyś takie hasła wznosił robotniczy aktyw.
Cóż, studenci czasami pija i rozrabiają.Nie odbiegają od średniej krajowej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.