Facebook Google+ Twitter

Studenci trafiają do Krajowego Rejestru Długów. Zobaczcie, jak tego uniknąć

Coraz więcej studentów nie płaci czesnego, zapomina o opłatach za powtarzanie roku lub semestru, nie spłaca kredytów. To prosta droga do znalezienia się w Krajowym Rejestrze Długów. Wystarczy, że uczelnia ma podpisaną umową z KRD.

https://flic.kr/p/cEJnWs / Fot. CollegeDegrees36/CC BY-SA 2.0Od ponad dwóch lat uczelnie państwowe mają obowiązek zawierania umów ze studentami. Umowy regulują przede wszystkim kwestie dotyczące opłat. Po zakwalifikowaniu się na studia i złożeniu stosownych dokumentów student otrzymuje dokument, w którym ma obowiązek zaznaczyć jaką formę płatności za studia wybiera: wpłata jednorazowa za cały rok studiów, czy wpłata w dwóch ratach. Podpisując dokument student zobowiązuje się do uiszczenia wpłaty we wskazanym przez uczelnie terminie. Jeśli tego nie zrobi lub spóźni się z płatnościami - trafi do Krajowego Rejestru Długów. Niestety, na dokumencie próżno szukać takiej informacji.

Proceder ten dotyczy nie tylko studiów prowadzonych w trybie niestacjonarnym. Również studenci studiów dziennych (bezpłatnych) mogą trafić na listę KRD. Wystarczy, że nie zapłacą lub spóźnią się z płatnością za poprawkę jednego przedmiotu (koszt 200-300 złotych).

Na temat.pl opisuje historię studentki Moniki, wpisanej do KRD. Jak czytamy: "Zapisałam się na studia wieczorowe, ale tylko w czasie pierwszego semestru zajęcia zaczynały się po 17, w kolejnym pierwsze były już od 15. Musiałam zrezygnować ze względu na pracę, tym bardziej, że zapisałam się na studia wieczorowe po to, aby móc pracować. Dostałam potwierdzenie, że nie ma mnie na liście studentów. Kiedy niedawno odwiedziłam mój dziekanat, bo chciałam wrócić na uczelnię, na studia zaoczne, okazało się, że trafiłam do Krajowego Rejestru Długów". Monika nie dostała żadnego wezwania do zapłaty, ani żadnego listu.

Jak nie trafić do Krajowego Rejestru Długów?

Bardzo często długi studentów spowodowane są słabą edukacją finansową. Większość studentów uważa, że skoro nie ma ich już na liście studentów, nie muszą wywiązywać się z podpisanej przez nich umowy. Nic bardziej mylnego - konieczne jest złożenie stosownego wypowiedzenia. Dotyczy to również sytuacji, w której sami rezygnujemy ze studiów. Jeśli tego nie zrobimy, nie tylko będziemy zobowiązani do opłacenia czesnego, ale również naliczanych ze względu na zwłokę odsetek.

Głównym zadaniem Krajowego Rejestru Długów należy gromadzenie, przechowywanie i udostępnianie informacji o dłużnikach. Jeżeli trafimy na listę KRD możemy mieć problem z otrzymaniem kredytu, czy chociażby kupieniem czegoś na raty. Na taką listę trafiają studenci uczelni, które podpisały umowę z Krajowym Rejestrem Długów.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Z drugiej strony biorąc... Jak można dziwić się postępowaniu ubogich obywateli państwa, które jest zatopione w długach i stanowi zagłębie taniej siły roboczej dla Europy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Patologia w naszym kraju już chyba sięga zenitu. Autorka straszy studentów jak grzesznika piekłem, że kredytu nie otrzymają, gdy znajdą się w KRD...

Widać, jak głęboko w mentalności zapadło nauczanie "wybitnych" znawców od finansów, że kredyt konsumpcyjny (który student bierze kredyt inwestycyjny? No chyba, że za inwestycję uważa się zdobywanie wiedzy, która okazuje się w większości nieprzydatna w zdobywaniu później środków do życia...) to jakieś dobrodziejstwo, którego pozbawienie równa się katastrofie życiowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.