Facebook Google+ Twitter

Studencie! Co w trawie piszczy?

Studenci - choć są bardzo atrakcyjną grupą docelową wielu inicjatyw i wydarzeń kulturalnych to, paradoksalnie, są słabo poinformowani o tym co wokół nich się dzieje i planuje.

Studenci. Fot. Karina Trojok/Dziennik ZachodniKultura studencka, choć ostatnio opisywana, jako podupadająca, naprawdę istnieje i można stwierdzić “trzyma się nieźle”. Sytuacja wyglądą gorzej, gdy zaczynamy rozmawiać o informacji(dotyczącej imprez, wydarzeń, festiwali) skierowanej do tej właśnie grupy. Istnieją oczywiście fora dyskusyjne, ale zakładane oddolnie przez studentów i dla studentów.

Czy tak powinno być? Czy uczelnie i inne organizacje nie powinny zaspokajać potrzeb informacyjnych studentów, docierać do nich? Odpowiedź na pytanie jest jedna: TAK.

A jak to wygląda w rzeczywistości? Niewiele uczelni może się poszczycić forami we własnej domenie internetowej (pomijając rekrutację). Ponadto, są to zazwyczaj wyłącznie informacje na temat toku studiów.

Do wyjątków i chlubnych przykładów godnych naśladowania może należeć forum Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Gdańskiego (http://ekon.univ.gda.pl/forum/index.php). Administrator musiał się sporo napracować, ale osiągnął ciekawy efekt. Studenci mogą na bieżąco śledzić informacje na Wydziałowej Tablicy Ogłoszeń (WTO), ale również dyskutować na interesujące ich tematy.

– Forum zostało przygotowane wraz ze studentami. Opiniowałem u nich wszystkie kwestie z tym związane, od układu do podziału na kategorie i grupy. Forum moderują sami studenci - oczywiście wyznaczeni - i sprawują się znakomicie – mówi Tomasz Jastrząbek, administrator forum, pytany o to, skąd czerpał pomysły na taką strukturę forum.
 
Wydział Nauk Społecznych UG, podobnie jak Wydział Ekonomiczny, posiada forum, jednak cieszy się ono mniejszą popularnością.

Równie ciekawym przedsięwzięciem jest trójmiejski “Nadajnik.pl”. Nadajnik to newsletter przeznaczonym dla trójmiejskiej społeczności akademickiej. W zawartych w nim informacjach znajdziemy nie tylko zapowiedzi imprez klubowych, ale również wiadomości o mniej popularnych zajęciach jak spływy kajakowe czy warsztaty teatralne lub modelarskie.

Newsletter rozsyłany jest dwa razy w tygodniu wyłącznie na maila. Nadajnik.pl umożliwia również zdobywanie biletów do kina lub wejściówek na imprezy.

Sławomir Wójcika, twórca i właściciel “Nadajnika.pl”, student UG mówi o pomyśle stworzenia newslettera. – Pomysł na newsletter kręcił mi się w głowie już od dawna. Najpierw miał to być portal w formie takiej internetowej gazetki studentów. Stwierdziłem jednak, że byłaby to forma zbyt "oklepana". Po wielu rozmowach doszedłem do wniosku, że taka forma(newslettera – przyp.red.) będzie najlepsza, bo trafi bezpośrednio do zainteresowanych, a jest już ich, w przeciągu pół roku, około tysiąca. Nadajnik redagują przede wszystkim studenci, ale nie tylko. W przyszłym roku zamierzamy wyjść do innych ośrodków akademickich, np. Torunia czy Wrocławia.

Nie można bagatelizować kwestii informacji wśród studentów. Im więcej takich inicjatyw informacyjnych, (jak Nadajnik czy fora) tym bardziej będzie zintegrowana społeczność studentów i tym większy będzie udział młodych ludzi w rożnorakiej aktywności kulturalnej.

Przytoczone przykłady pokazują, że studenci chcą wiedzieć co się wokół nich dzieje i aktywnie brać udział w ciekawych przedsięwzięciach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Mi sie wydaje, ze prawda lezy gdzieś pomiedzy tym co napisała autor, a opinią Aquedity. Wszystko zalezy nie od konkretnego miasta, uczelni czy nawet kierunku, a od poszczegolnych studentów. Wielu z nich idzie na studia, bo nie wypada nie isc, bo wszyscy ida, bo mama chce etc. Często wybieramy tez kierunki, ktore specjalnie nas nie interesuja. Mało nas wtedy na ogol obchodzi życie wydziału, imprezy kulturalne, czy wieczorki poetyckie. Studiuje obecnie filologie ukrainska, wczesniej polska. Niestety i tu i tu spotkalam niewielu prawdziwych pasjonatow, ludzi, ktorzy naprawde chca sie w to "bawic". Ostatnio mielsimy spotkanie z jednym z najlepszyc, wspolczesnych ukrainskich pisarzy. Niestety niektorych bylo trzeba ciagnac za uszy, aby przyszli. Spora czesc albo poszla do bufetu na kawe, albo w czasie wykladu naszego goscia.... pisała smsy, gadala, czytala gazete.
Na szczescie nie wszyscy sa tacy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie to mnie skłoniło do napisania tego artykułu. Nie zgodzę się z Tobą Aquedita. Proponuję, żebyś zarejestrowała się w Nadajniku, niezależnie czy jesteś z Trójmiasta czy nie. Zobaczysz, jak wiele imprez studenckich nie jest popijawami. Ale o tym nie wiemy, bo słaba jest informacja o "imprezach" niszowych, innych niz popijawy i dyskoteki - komercyjnie nagłaśniane przez kluby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może rzucę teraz pewną herezję, ale... kultura studencka jednak chyba umarła. Może to brzmieć śmiesznie z ust samej studentki, ale pozwólcie, że wyjaśnię.
W dzisiejszych czasach imprezy "studenckie" to normalne, najzwyklejsze popijawy i potańcówy do białego rana, a kluby, które mają w nazwie przymiotnik "studenckie" odróżniają się od innych tylko niższą ceną piwa i zazwyczaj lokalizacją bliską akademików (przynajmniej w Poznaniu). Tak naprawdę niewiele osób jest zainteresowanych np. teatrem, muzyką klasyczną, ambitnym kinem (nie takim z multipleksów), dobrą literaturą. Praktycznie wszyscy słuchają tych samych stacji radiowych, które non-stop grają te same kawałki. Nie ma wieczorów literackich, zespołów teatralnych czy tym podobnych zorganizowanych przedsięwzięć.
Wydaje mi się, że brać studencka coraz lepiej orientuje się w polityce i mają własne zdanie na wiele problemów otaczającego ich świata, to pociesza w pewnym stopniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że nie jest aż tak źle ? fora, gazetki, newslettery istnieją, ale niekoniecznie w domenie uczelnianej. Są nieco bardziej zamknięte, bo trzeba wiedzieć, gdzie ich szukać, dostać adres od kogoś itd. Na forum DiKS UWr padła kiedyś nawet propozycja powołania forum "oficjalnego", ale szybko upadła. Wychodzi na to, że ludzie po prostu wolą dyskutować w zamkniętym (dla "obcych" czy, hehe, wykładowców) gronie ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na UW trudno narzekać na liczbę for internetowych,czy to wydziałowych czy instytutowych, samorządowych czy opozycyjno - samorządowych :). Sam zarejestrowany jestem na 3 związanych tylko i wyłącznie z moim kierunkiem studiów.

Co do adresu forum, związanego z wydziałem, to owszem ciekawa sprawa i przyjemny dodatek,ale dodatek, wydaje mi się, że nie należy czynić z tego głównego atutu. Forum tworzą ludzie, a nie adres internetowy :)

Super sprawa z newsletterem. Czegoś takiego jeszcze nie spotkałem, a to świetna sprawa. Godna naśladowania.

Pozdrawiam,
Mateusz

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.