Facebook Google+ Twitter

Studencie! Wygrałeś voucher? Współczuję

Czym jest kwota 5 tys. zł dla przeciętnego studenta w Polsce? Ogromną sumą. Fakt, że się wygrało voucher na taką kwotę, ucieszyłby każdego, nie tylko studenta. Tylko, co w przypadku, gdy nie możemy zrealizować naszej wygranej?

W kwietniu 2010 moja narzeczona dowiedziała się o tym, że wygrała voucher o wartości 5 tys. zł, na zakup sukni ślubnej. Z takiej wygranej ucieszyłby się każdy. Razem uznaliśmy to za dobry znak na nową drogę życia i postanowiliśmy zawrzeć związek małżeński. Ślub planujemy od kilkunastu miesięcy, skrzętnie zbierając grosz do grosza i podliczając wszystkie wydatki.

Zarezerwowaliśmy salę weselną, fotografa, kamerzystę. Zaplanowaliśmy sobie wesele jak z bajki, perfekcyjnie ze wszystkimi szczegółami od a do z. Niestety na naszych planach się zakończyło, gdy zajęliśmy się kwestią doboru sukni ślubnej.

Postanowiliśmy zrealizować naszą wygraną. Salon sukien ślubnych zlokalizowany jest w centrum Warszawy, nieopodal Pałacu Kultury. W środku dwa małe pomieszczenia i wiele sukien i dodatków dookoła. Ceny – przyznam, że dość wygórowane, aczkolwiek kreacje – przepiękne.

Niestety czar prysł w momencie, gdy wspomnieliśmy o voucherze na suknię ślubną. Początkowo, proponowano nam znacznie tańsze suknie wieczorowe. Gdy byliśmy drugi raz, proponowano nam suknię ślubną w rozmiarze o 4 numery za małym, z dodatkami. Przy kolejnych wizytach, usłyszeliśmy, że poprzedniej kolekcji nie ma, oraz to, że danego rozmiaru nie ma i nie będzie. Słynna „profesjonalna obsługa klienta” sięgała dna proporcjonalnie szybko, jak ilość naszych wizyt celem sfinalizowania transakcji. Ostatecznie usłyszeliśmy, że czas na realizację bonu minął, a ten był rzekomo określony w regulaminie.

Moja przyszła-niedoszła teściowa, jako człowiek pracujący od ponad 25 lat nad sprawami podatkowymi i prawnymi, już przy odbiorze vouchera dopytywała o zapłatę podatku i o rozliczenie wygranej. Usłyszała jednak, że żadnego regulaminu konkursu, który regulowałby tą sprawę nie ma.

Po ostatniej wizycie w salonie, postanowiliśmy odszukać zagubiony regulamin. Zostaliśmy odesłani do Hotelu Polonia, gdzie organizowane były targi ślubne. Na miejscu niestety nikt o konkursie, ani o wydanym voucherze nie słyszał i odesłano nas z powrotem do salonu.
Obecnie, pozostaje nam tylko powiesić voucher w ramkę, a ślub przełożyć, o rok lub dwa, w zależności od tego, ile pieniędzy stracimy na opłaconej sali, fotografie i kamerzyście. Jak widać, lepiej nie cieszyć się z wygranej 5 tys. zł, bo możemy stracić znacznie więcej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Woleliście stracić pieniądze wyłożone na salę, kamerzystę i fotografa niż kupić suknię za własne pieniądze? Przecież zawsze można pożyczyć od kogoś, a suknia wcale nie musi kosztować 5 tysięcy... Trochę nie rozumiem. Tak samo jak tego, że "postanowiliście zawrzeć związek małżeński" po wygraniu vouchera. Albo to naciągany dramatyzm, albo rzecz dla mnie niepojęta. Niemniej współczuję i życzę powodzenia przy dalszych przygotowaniach. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

hmmmm...
Ktoś ten voucher wystawił i wskazał -z tego co rozumiem-ten jeden jedyny salon sukien ślubnych.
Organizator targów nie rozpłynął sie w powietrzu. Targi były zorganizowane w Hotelu Polonia, i tam na pewno można namierzyć organizatora(który zapewne wynajmował pomieszczenia od hotelu). Trzeba z nim twardo sie rozmówić.
Nie poddawałbym sie zbyt łatwo. Może zgłosić sprawę na policję, bo to wygląda na oszustwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.