Facebook Google+ Twitter

Studencka dżungla

Student jest osobą, która skrywa w sobie różne rodzaje zwierząt i w zależności od sytuacji potrafi przyjąć taką cechę dowolnego zwierzęcia, która ułatwi mu egzystencję w studenckiej dżungli. Pokażę to za pomocą małej opowieści.

Preludium


Zacznijmy tę opowieść o studencie w czasie, gdy jeszcze studentem nie był, w czasie jego matury.

Przyszły student przypomina wtedy mysz, a właściwie przerażoną małą myszkę, dla której wszystko dookoła jest olbrzymie i przerażające, a najbardziej maturalny arkusz egzaminacyjny. Gdy już czas matury dobiegnie końca, (dodajmy, że musiała zostać zdana przynajmniej przyzwoicie, by móc rozpocząć studia), przyszły student zyskuje morze czasu i przeistacza się w zwierzę, a właściwie w dwa. W związku z wakacjami i oczekiwaniem na studia, dodajmy do tego jak najprzyjemniejszym oczekiwaniem na studia (a to przecież kosztuje!), przyszły student staje się pracowity jak pszczoła, by wieczorem być pijanym jak świnia (nota bene to bardzo ciekawe, bo można być również trzeźwym jak świnia, co z kolei skłania do wniosku, że świnia jest fałszywa jak kot). W końcu to jego najdłuższe wakacje w życiu.

http://www.sxc.hu/photo/445015 / Fot. Sven Rohloff

Osiedlenie


Gdy rok akademicki się już rozpocznie, student najczęściej (i najchętniej) rozpoczyna swoją przeprowadzkę do innego miasta, w naszym przypadku zamieszka tam w akademiku. W akademiku student musi stać się czujny jak pies, co przychodzi mu z łatwością, bo przecież przyjechał tutaj z nastawieniem psa – psa na baby. Student myśli, że może mu to zapewnić pieskie życie, ale jeszcze nie wie, że jako pies wróci wiele razy z podkulonym ogonem, ale o tym później. Póki co jest czujny, jak mawiał Kabaret Moralnego Niepokoju, jak pies podwójny. Jego czujność ma mu pozwolić wyczuć nowego współlokatora, obwąchać teren, sprawdzić czy jest bezpiecznie, zaznaczyć go (teren, nie współlokatora, dodajmy, że wskazane są inne metody niż te psie). Nowe miejsce zamieszkania, nowy pokój, wymaga urządzenia. Czas stać się ptakiem i uwić gniazdo, ciepłe, przytulne, taką namiastkę domu. Takie zabiegi mają zaowocować w przyszłości i pozwolić rozwinąć skrzydła innemu ptakowi lub jak kto woli – zwyczajnie poświntuszyć.

Jak już się student rozpakuje, to jest zły jak osa, bo jest głodny jak wilk i ma również wilczy apetyt. Mówiąc o jedzeniu, zauważamy kolejny związek studenta ze świnią, już tłumaczę – student podobnie jak świnia jest organizmem wszystkożernym, z tym wyjątkiem, że student popija piwem (chociaż w sumie, gdyby świnia mogła wybierać, być może też by tym trunkiem popijała). Gdy już skończy się ten dzień przeprowadzki, szoku klimatycznego, pełen nowych wrażeń student zasypia, bo jest zmęczony jak koń (po westernie) i śpi jak suseł.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

fajne. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.10.2010 16:19

Super:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobre. A jakie prawdziwe :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trafne i bardzo zabawne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst ekstra! Pozdrowienia dla byłego praktykanta :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale "świeżaki" Autora zlinczują...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cymes:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Mówiąc o jedzeniu, zauważamy kolejny związek studenta ze świnią

Oj tam, oj tam... U nas jeszcze w szkole średniej, wybierając się na stołówkę, mówiło się że: człowiek nie świnia - zeżre wszystko... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rewelacyjny tekst 5+ :-))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.