Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

157558 miejsce

Studenckim pląsem w nowy rok

Jak świętuje nowy rok studencka brać? A fajnie świętuje. Bez kieszeni najeżonych strzykawkami i bez stosunków płciowych w zaułkach parkietu. Tak, tak się nadal udaje.

Miałem okazję osobiście się o tym przekonać, spędzając „noc przejścia” w jednym z katowickich klubów studenckich.

Zapisywałem się oczywiście w wersji „last minute” czy raczej „last tickets”. Gnałem na łeb na szyję, aby dorwać ostatnie miejsca. Moje rozpasane emocje i kiełkującą panikę unicestwił spokojny pan, który powitał mnie u progu klubu. Opowiedział mi kojącym głosem, jak będzie wyglądała tutejsza noc u progu nowego roku, szczegół po szczególe, czym utwierdził mnie w przekonaniu, że to tu. Tu spędzę tą magiczną noc, cokolwiek to znaczy. Uspokoiłem się i uśmiechnięty wyczekiwałem jej nadejścia. Niedługo, bo niecałe 24 godziny później kołatałem ponownie do ciężkich drzwi.

Obowiązywały stroje wieczorowe, co nadało jakąś wyjątkowość ceglastym podziemiom klubu. Takie niby szczegóły, baloniki i kilka serpentyn, a nie czułem się jak na zwykłej imprezie. Czułem, że coś się święci.
Cena całej imprezy była ludzka i nie wywołała traumy w mojej kieszeni. W cenie jeden drink, ciepłe danie oraz szampanik o północy. Minimalistycznie, ale jeśli komuś zależy głównie na szaleństwie na parkiecie, czy potrzebuje czegoś więcej? Oczywiście była wersja wypasiona, złożona z większej ilości dań konkretnych, dla kanapowych wyjadaczy i obserwatorów. No to oni sobie tam jedli i zerkali. Każdy się bawi jak lubi. Dlatego właśnie świat jest piękny, bo różnorodny.

Ale wszystko elegancko, jak już wspominałem. Pod krawatem, garniturem, tu i ówdzie tylko męskie dżinsy. Panie, jak to panie. Wyczuwają zawsze okazję, żeby coś nowego na siebie zarzucić. Wiedzą co nosić, wiedzą jak. Suknie wieczorowe, balowe i takie tam powiewały wdzięcznie całą noc. Wszystko też z umiarem. Nie zauważyłem złogów osobników mocno niestabilnych ruchowo. Ani też śladów mordobicia. Czy to ta noc, czy dobór gości nie wiem, ale po prostu było miło. Kulturka, jak to mówią. Sztuczne ognie o północy na zewnątrz i grzecznie się tłumek ewakuował do tętniącej basami dziupli. Żeby tam wytańczyć się do rana. Wytańczyłem się również, mile zaskoczony wszystkim. Widać jeszcze można.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 05.01.2009 15:26

świerk,

na W24 są nie tylko studenci, - dlaczego więc "wzajemnie" ? :-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcinie, w tym dziale może pisać każdy, co chce i czasami nawet nie wiadomo po co. Ja podziwiam Jakuba za język jakim operuje. Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za bardzo nie wiem, jaki sena było to pisać. Mamy (studenci) już tak złą o sobie samych opinię, że musimy wzajemnie przekonywać się co do tego, że potrafimy się kulturalnie bawić?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.01.2009 10:18

+ :))) Bardzo pozytywnie zazdroszczę. Kiedyś wspomnisz ten wieczór z nostalgią w oku... Pozdrawiam, Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

To cieszy; dałeś dowód, że może być kulturalnie i miło na imprezach. Plus :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny artykuł. Zwięzły i na temat. ;)
Wypada pogratulować? :) :D
Chyba tak. W takim razie gratuluję. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.01.2009 19:11

"studenckim pląsem" w życie, też można .... dziękuję, za wspomnienia tamtych lat .... :-))


http://pl.youtube.com/watch?v=MlVj_ssNbvI

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.