Facebook Google+ Twitter

Student 2009. Gdzie jeść w Warszawie?

Spaghetti jak w Toskanii, spaghetti z sosem neapolitańskim, spaghetti po bolońsku… Jeśli już skończą Wam się pomysły na sosy, a na makaron nie będziecie mogli nawet patrzeć, doradzimy, gdzie wybrać się na dobre warszawskie jedzonko.

Bar mleczny "Sady", ul. Krasińskiego 36. A w środku stoły z niepowyłamywanymi nogami. / Fot. Joanna FlisiukZanim sami odkryjecie ciekawe zakamarki i klimatyczne knajpki, zapoznajcie się z propozycjami starszych studentów, którzy jako kulinarni smakosze mogą podzielić się swoimi doświadczeniami.

Nie we wszystkich gmachach warszawskich uczelni łatwo znajdziecie stołówki czy bary studenckie. Musicie sami się rozejrzeć, popytać, poszukać informacji na stronach internetowych. Sprawdźcie, może w niektórych miejscach jest możliwość otrzymania zniżki przy zamówieniu obiadów na cały miesiąc. Może - jeśli dostajecie stypendia socjalne - będziecie także mogli otrzymywać tańsze posiłki.

Niektóre stołówki wychodzą studentom naprzeciw i oferują np. bardzo tanie zupy. - Narzekaliśmy, że ciągle rosną ceny zestawów obiadowych na naszej stołówce, prywatnej zresztą, a przy tym wydawało nam się, że porcje są coraz mniejsze - przyznaje Zosia, studentka UKSW. - Złościło nas to, wreszcie wyszli nam trochę naprzeciw i teraz możemy kupować zupy za 1 zł. Są na ogół dwa rodzaje do wyboru, każdego dnia nowe. To nam odpowiada, bo można zjeść coś ciepłego właściwie za darmo.

- Na naszym kampusie są dwie stołówki i sporo bufetów - mówi Emilka z SGGW. - Staram się brać zapas kanapek z domu, więc rzadko na uczelni jestem głodna, ale czasem chodzimy z dziewczynami na jakieś konkretniejsze jedzonko. W pobliżu naszego wydziału są też dwie pizzerie "Da Grasso". Lubimy sobie tam wyskoczyć, bo jest duży wybór, bierzemy wtedy jedną dużą pizzę i prosimy zazwyczaj, żeby każda z połówek była inna. I najadamy się we trzy.

Jeśli nie zdążycie przygotować sobie drugiego śniadania, oprócz stołówek i bufetów, mogą Was uratować automaty z batonami, kanapkami, ciepłymi i zimnymi napojami. Jeśli w drodze na uczelnie będziecie korzystać z metra, pamiętajcie, że w większości podziemnych pasaży handlowych znajdziecie kioski i sklepiki z ciastkami. Zajrzyjcie tam czasem nawet w pośpiechu. Są tam naprawdę pyszne i tanie pączki, rogaliki francuskie z jabłkiem, słodkie bułki z budyniem. Drożdżówka w rękę, do tego jogurt i w drogę! Kuszą też owoce na ulicznych straganach: błyszczące skórki jabłek, wyrośnięte słoneczniki, zielone gruszki, banany z ciepłych krajów. Słodka energia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dobry, smaczny i przydatny tekst! Parę miejsc przybyło do odwiedzenia w Warszawie;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja bym wspomniał o takim linku: http://www.dobrykebab.pl/ (aby każdy mógł znaleźć swój własny kebab:) )
Sam tekst całkiem nieźle napisany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jeszcze jest Pizza Dominium, gdzie studenci mają 40% zniżki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.