Pozycja materiału w rankingach:
Dla wielu studentów pierwszego roku, największym stresem związanym z zajęciami akademickimi jest spotkanie z wykładowcą. To właśnie przed nim, za kilka miesięcy, będą musieli popisać się wiedzą zdobytą w trakcie semestru.
Już samo słowo "wykładowca" może wydawać się świeżo upieczonym studentom straszne. Często wyobrażają go sobie jako wyniosłego starszego pana, który mówi rzeczy niezrozumiałe dla normalnych ludzi, a uśmiech na jego twarzy pojawia się tylko przy wstawianiu dwój do indeksu. Nic bardziej mylnego! Owszem, wśród nauczycieli akademickich zdarzają się różni ludzie - nie wszyscy darzą studentów sympatią. Wystarczy jednak wdrożenie kilku prostych zasad, aby współpraca z każdym wykładowcą układała się bezkonfliktowo.Zobacz także:
Artykuły
(40)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.27)
Wiek: 22 | Miejscowość: Zamość | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Przemysław Kozyra 07.09.2011 22:41
Ale swoją drogą jak taki wykładowa przez 90 min może pisać wzory i jeszcze coś z tego rozumieć o 7 rano?
A pisał bite 90 min.
Na "mojej" uczelni pierwsze 2 godziny wykładu nie mają przerwy 15 minut.
Iwona Weremczuk 07.09.2011 22:28
W takim razie wycofuję się z wykładowego odpoczynku! :)
W artykule chodziło mi o odpoczynek od przymusu aktywności.
Pozdrawiam :)
Przemysław Kozyra 07.09.2011 22:11
Niektórzy profesorowie to normalne luzaki i tacy są najlepsi. Podchodzą do ciebie jak do człowieka a nie jak do podwładnego.
"W czasie wykładu, najczęściej będziecie mogli trochę odpocząć. " jasne, polecam analizę matematyczną o 7 rano w zimę, podczas gdy zajęcia dzień wcześniej skończyło się o 21.30.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +6811)