Facebook Google+ Twitter

Student 2011. Oko w oko z wykładowcą

Dla wielu studentów pierwszego roku, największym stresem związanym z zajęciami akademickimi jest spotkanie z wykładowcą. To właśnie przed nim, za kilka miesięcy, będą musieli popisać się wiedzą zdobytą w trakcie semestru.

 / Fot. Brosen/CC BY-SA 3.0Już samo słowo "wykładowca" może wydawać się świeżo upieczonym studentom straszne. Często wyobrażają go sobie jako wyniosłego starszego pana, który mówi rzeczy niezrozumiałe dla normalnych ludzi, a uśmiech na jego twarzy pojawia się tylko przy wstawianiu dwój do indeksu. Nic bardziej mylnego! Owszem, wśród nauczycieli akademickich zdarzają się różni ludzie - nie wszyscy darzą studentów sympatią. Wystarczy jednak wdrożenie kilku prostych zasad, aby współpraca z każdym wykładowcą układała się bezkonfliktowo.

Jak zacząć?

Na początku, wielu studentom sprawia problem sposób zwracania się do prowadzącego zajęcia. Jest to o wiele bardziej skomplikowane niż w liceum, gdzie każdego nauczyciela nazywano po prostu profesorem. Otóż na studiach, do każdego wykładowcy musicie zwracać się używając stopnia naukowego, jaki mu przysługuje (a więc: "panie profesorze", "pani doktor", "księże magistrze" itp.).

Do osoby, przed której nazwiskiem widnieje skrót: "dr hab." warto mówić "pani/panie profesorze" - działa to zawsze na naszą korzyść - ale jest to jedyny wyjątek, który pozwala na samodzielne podnoszenie kwalifikacji; w innym przypadku może być to potraktowane jako niepotrzebne lizusostwo. Sytuacja ta wymaga od nas dodatkowego przygotowania. Przed pierwszymi zajęciami warto sprawdzić, a nawet zapisać sobie stopnień naukowy prowadzącego.

Początkowo wykładowcy zwracają na to szczególną uwagę, a im szybciej przestawisz się z licealnego przyzwyczajenia nazywania wszystkich „profesorami”, tym lepiej. Zdobycie każdego kolejnego stopnia naukowego wymaga wielkiego wysiłku, o czym sami będziecie mieli okazję się przekonać. Nic więc dziwnego, że pracownicy uczelni tak bardzo dbają o to, by zwracać uwagę na nazewnictwo, na które przecież uczciwie zasłużyli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ale swoją drogą jak taki wykładowa przez 90 min może pisać wzory i jeszcze coś z tego rozumieć o 7 rano?
A pisał bite 90 min.
Na "mojej" uczelni pierwsze 2 godziny wykładu nie mają przerwy 15 minut.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W takim razie wycofuję się z wykładowego odpoczynku! :)
W artykule chodziło mi o odpoczynek od przymusu aktywności.
Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niektórzy profesorowie to normalne luzaki i tacy są najlepsi. Podchodzą do ciebie jak do człowieka a nie jak do podwładnego.

"W czasie wykładu, najczęściej będziecie mogli trochę odpocząć. " jasne, polecam analizę matematyczną o 7 rano w zimę, podczas gdy zajęcia dzień wcześniej skończyło się o 21.30.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.