Facebook Google+ Twitter

Student 2011. Wybieramy współlokatora. O czym musisz pamiętać?

Udało Ci się znaleźć mieszkanie, ale tylko Twój pokój ma swojego gospodarza. Czas płynie, w końcu nie chcesz płacić całego czynszu, więc trzeba się sprężyć. Zarazem sytuacja jest nieco niezręczna - musisz kogoś wybrać i kogoś odrzucić.

 / Fot. Fot. Tomasz Hołod PolskapresseZnajomy, krewny - nie znaczy lepiej

Dopóki z kimś nie zamieszkasz, dopóty nie wiesz o tej osobie wszystkiego. Nawet jeśli długo się znacie, nie dzieląc dotąd wspólnego kąta, podejmujesz ryzyko. Gdyby jednak zdarzało się Wam spędzać od rana do wieczora długie godziny, wspólnie gotować, sprzątać - w domku letniskowym, przyczepie kempingowej, namiocie - to już lepiej. Ale pamiętaj - znajomy, krewny będzie przekonany, że ma u Ciebie większy kredyt cierpliwości i na więcej mu pozwolisz.

Twój współlokator nie musi być na tym samym kierunku

To wygodna sytuacja - macie wspólne tematy, łatwiej sobie pomagać. Ale nic na siłę. Dyskusja z osobą z innego wydziału, o innych zainteresowaniach, a co za tym idzie - wymiana zupełnie różnych doświadczeń - mogą być znacznie ciekawsze. Poza tym czasem warto odpocząć od wydziałowych spraw, które i tak zajmują Twoją głowę przez połowę dnia, od współlokatora - wystarczy, że z nim wspólnie jesz, sprzątasz i robisz zakupy. - Przyjechałam do Krakowa ze swoją przyjaciółką z liceum, obie zdałyśmy na prawo UJ - wspomina Marta. - Znalazłyśmy dwupokojowe mieszkanie niedaleko centrum, układ po prostu wymarzony. Miałyśmy tych samych ćwiczeniowców, uczyłyśmy się razem w bibliotece, razem wracałyśmy do domu. I szczerze mówiąc trochę było tego za dużo, przejadło się nam, trzeba było od siebie odpocząć. Rozstanie bolało, nasz kontakt nieco przygasł, choć teraz stopniowo się poprawia.

Student też człowiek - mieszkać musi



Prawo jest dla ludzi - nie wstydź się podpisywać umowy

Formalności nie komplikują sprawy, ale ją upraszczają: terminy, czynsze są od teraz przejrzyste. Pokazujesz otwartość swoich zamiarów. To przecież także Twoje zobowiązania, pod którymi podpisujesz się. - Zgadałem się z kolegą, że podnajmę mu właśnie znalezione mieszkanie. I gryzłem się, rodzice naciskali na umowę, a przecież znaliśmy się od lat. Z początku było nieco niezręcznie, ale szczerze o tym pogadaliśmy. Wszystko jest w porządku - mówi Marcin z Politechniki Warszawskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.