Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1400 miejsce

Student 2012. Gdzie możesz pójść ze znajomymi w Warszawie?

Jak mówi stare przysłowie: nie samą nauką człowiek żyje. A skoro czasem chcesz gdzieś wyjść i odpocząć od natłoku zajęć na uczelni, Drogi Studencie, to ten przewodnik będzie w sam raz dla Ciebie!

 / Fot. Andrzej Barabasz (Chepry), licencja CC 3.0Na studiach, razem z dwoma kolegami, tworzyłem bloga na temat warszawskich pubów, knajpek i innych lokali. Naszymi głównymi kryteriami doboru były lokalizacja (po co jeździć na drugi koniec miasta?) i ceny (wiadomo, "studenciaki"). Odwiedziliśmy, w miarę naszych możliwości, trochę lokali o różnym poziomie jakości. Po zakończeniu naszej pracy doszliśmy do wniosku, że stolica obfituje w wiele różnorodnych knajpek i barów. Od tych z wystrojem rodem z PRL, po te przypominające salonik u cioci.

Poniżej opiszę kilka knajpek, które moim zdaniem studenci powinni odwiedzić po zajęciach lub zaliczonych egzaminach.

Bar Jago


Jago zajmuje parterowy lokal na skrzyżowaniu ulicy Marymonckiej i alei Zjednoczenia na Bielanach. Na ten bar powinni zwrócić szczególną uwagę studenci AWF i UKSW. Dlaczego? Ze względu na odległość od obu uczelni - Jago znajduje się naprzeciwko bramy AWF i 2 przystanki od UKSW. Blisko, prawda? Wart podkreślenia jest fakt, że od baru do najbliższej stacji metra, czyli Starych Bielan jest 1 przystanek.

Sam bar nie grzeszy wielkością, dwie sale z kilkoma stołami to wszystko, co nam oferuje (nie licząc toalety). Moim zdaniem we wnętrzu panuje miła, domowa atmosfera. Kolorowe firanki i obrusy na stołach, rozjaśniają nieco surowy wystrój. Krzesła są dość wygodne, co pozwala dłużej posiedzieć i porozmawiać ze znajomymi. W tle zazwyczaj można usłyszeć jedną z komercyjnych stacji radiowych, tę, która emituje "hity na czasie". Niektórych to będzie drażnić, inni nie zwrócą nawet uwagi.

Jeżeli chodzi o ceny, to jest to knajpa nastawiona na studentów. Nie są wygórowane: po 5 zł za piwo z beczki i porcję frytek to proporcjonalne ceny do wielkości porcji.

Dla palących mam złą wiadomość, w Jago nie ma wydzielonej przestrzeni na swobodne "puszczanie dymka", jedynym rozwiązaniem jest wyjście przed lokal.

Polecam Bar Jago. Jeśli masz odrobinę czasu i chęć spędzenia popołudnia lub wieczora w dobrym towarzystwie w kameralnym miejscu, to Jago jak najbardziej jest dla ciebie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Ja z czystym sercem mogę polecić Olive Garden, ceny od kilkunastu złotych za lunch, do tego szisza, 3 dyszki za nabitę. Może mleczak to to nie jest ale uważam że bardzo przyzwoicie bo porcje są spore i sycące

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Ekhangel, chyba za dużo starych kawałów i anegdotek o studentach ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Ekhangel, skąd ta nienawiść do młodzieży? chyba dawno nie miał Pan z nią kontaktu. a jeśli miał z właśnie taką, o jakiej pan mówi - " odmóżdżoną, dekadencką, rozpuszczoną i bezambicjonalną młodzież" to nie płyną z tego zbyt dobre wnioski :)
stąd ta nienawiść do studentów? proszę mi wierzyć, są wśród nas tacy, którzy potrafią zachować złotą zasadę umiaru - i uczyć się i bawić, a ze wszystkiego czerpać piękną młodzieńczą radość. wydaje mi się, że alkohol albo puby nie są złe same z siebie. "czołganie się po pubach" jest równie bezmyślne, co spędzanie dnia w ostatnim rzędzie teatralnej sali (koniecznie z natchnioną miną) i wmawianie wszystkim, że duchowy pokarm czyni nas odpornymi na głód chłód i prozę życia. wielu oczywiście dąży do wykreowania sobie skrajnie skończonego wizerunku - nienagannie schludnego lub absolutnie zapitego studenta, a potem w podobnym typie dorosłego człowieka. tylko, że zawsze w końcu wychodzi jak to jest naprawdę.
nie potrzebuję udawać, że jedyne co mnie cieszy to widok gry Gajosa w "Miłości na Krymie" Teatru Narodowego, czy też kolekcja płyt z utworami Kaczmarskiego. i w równym stopniu nie zamierzam przekonywać wszystkich, że piwo ma najpiękniejszy kolor świata i jest sensem mojego życia.
ale tak jak nie zamieniłabym wzruszeń, które dały mi festiwale filmowe, wykłady i koncerty proponowane przez miasto Warszawa, tak samo nie chciałabym zapomnieć tych zapalonych pubowych dyskusji, kiedy człowiek całą młodzieńcza siłą wierzy w swoją siłę sprawczą.
fajnie jest udawać "jakiegoś", albo "jakiegoś innego", tylko po co. a to co pan mówi o młodzieży można równie dobrze odnieść do ludzi dorosłych albo starych. tymczasem wszędzie są różni.
próżno dociekać przyczyn pana skrajnych sądów, ale raczej nie mąja takiej siły rażenia, żeby zaniepokoić ludzi żyjących z nadzieją i chęcią doskonalenia się. pewnie myśli pan, że mówię o tych niedojrzałych chłystkach, co to nie wiedzą na czym życie polega? nie, mówię o tych wszystkich ludziach w różnym wieku, którzy nie wyszukują wszędzie z dziwnym uporem bagna. bagno to zawsze tylko część prawdy.

a co do zarzutu, że za bardzo Warszawa - piszemy o rzeczywistości miasta, które znamy. głupio pisać o knajpach we Wrocławiu, skoro się w żadnej nie było. widzę, że wszystko jest dla pana "za mało", może nie ten portal? :)

Sebastian, fajne miejsca, nie byłam tam. Poluję na miejsca z nastrojem, może sprawdzę twoje propozycje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Primo No cóż, jeśli Panie/Pani Ekhangel wydaje się Panu/Pani, że studenci tylko i wyłącznie ""siedzą i chleją w pubach", to widocznie zna Pan/Pani tylko jakieś studenckie czarne owce.

Secundo. Cykl, w którym znajduje się ten artykuł to "Student w wielkim mieście" - A jeśli od czasu do czasu ktoś będzie chciał gdzieś wyjść, to chyba nie ma w tym niczego złego?

Tertio. Trudno, żebym pisał o lokalach w innym mieście, niż Warszawa. Tu mieszkam i studiuję, więc to raczej proste, że będę opisywać stołeczne knajpy. Poza tym, z tego co wiem, to Warszawa jest największym ośrodkiem akademickim w Polsce, gdzie uczy się najwięcej osób w wieku 20-25 i w którym studiują osoby z całej kraju. Czyli to bez znaczenia, że "czytelników z Warszawy jest zapewne maximum 5-10%, a studentów spośród nich - pewnie z 30%" Co to oznacza? Oznacza to tyle, że czytają to osoby, studenci spoza Warszawy, którzy mogą przyjechać do znajomych.

Ponownie pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ekhangel
  • Ekhangel
  • 10.08.2012 10:57

Miałby brzmieć jak porządny artykuł na porządnym portalu informacyjnym, w którym czytelników z Warszawy jest zapewne maximum 5-10%, a studentów spośród nich - pewnie z 30%.

Jakbyś w swoim artykule, o ile tak to można nazwać, poruszył jakieś ambitniejsze rozrywki dla studentów, niż tylko siedzenie i chlanie w pubach, i nie W WARSZAWIE tylko OGÓLNIE, na litość ateistyczną, to bym się nie czepiał.

A tak, wyszła jakaś kompletna, nikomu niepotrzebna szmira. Sorry za bezpośredniość, takie jest moje zdanie. Naszą odmóżdżoną, dekadencką, rozpuszczoną i bezambicjonalną młodzież stać chyba mimo wszystko na więcej, niż czołganie się w amoku wieczorami od pubu do pubu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za "docenienie". "Tekst rodem z gaz. uniwersyteckich" - ten wpis jest przeznaczony właśnie dla studentów, więc jak miałby brzmieć? Jak przewodnik kulinarny Pascala? Zresztą, nie samą nauką człowiek żyje, a ten kto ma siedzieć na wykładach, siedzi. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ekhangel
  • Ekhangel
  • 09.08.2012 21:07

Tekst rodem z gazetek uniwersyteckich. Co za pierdoły... Studencki plebs niech lepiej siedzi z dupą na wykładach i uczy się, by w życiu osiągnąć coś więcej, niż rekord w ilości wypitej wódy na imprezce, albo najzajebistsze zdjęcie na srejsbuku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.