Facebook Google+ Twitter

Student 2012. Zwiedzaj Europę na stopa!

”Autostop, autostop, wsiadaj bracie dalej hop!” śpiewali Czerwono – Czarni w latach sześćdziesiątych. Podróżowanie nie musi ograniczać się do długoterminowych, zaplanowanych wyjazdów. Wypad na weekend do Pragi? Czemu nie, trzeba tylko poznać kilka sekretów weekendowego globetroterra.

 / Fot. Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21), GNU1.2- Zaczęło się od znalezienia oferty wyjazdu do Wiednia na stronie jednego z prywatnych przewoźników. Pojechałam z koleżanką za 70 zł w obie strony, a na cały wyjazd nie wydałam więcej niż 200 zł – wspomina Ada, studentka psychologii. Potem już poleciało, Praga, Berlin, Amsterdam, Sztokholm.- Jeżdżę wszędzie, gdzie się da, nie ma dla mnie miejsc nieciekawych, zwłaszcza, jeżeli widzę lot za 9 zł w jedną stronę – dodaje z pasją.

Takich ludzi jak Ada jest wśród studentów coraz więcej. Ciężko jest znaleźć na uczelni człowieka, który nie był nigdy za granicą, mimo że nie każdy pochodzi z bogatej rodziny. -Trzeba umieć kombinować – mówi z przeświadczeniem Eryk, „erasmus” z Finlandii. Przydaje się też znajomość języków obcych, w tym przede wszystkim angielskiego.

Pierwsze pytanie - jak zapłacić za podróż jak najmniej?


Opcje są różne, aczkolwiek kopalnią wiedzy w tej dziedzinie jest Internet. Przekopywanie stron przewoźników autokarowych i samolotowych jest niezbędne, jeżeli chcemy znaleźć cenowa perełkę. Na rynku konkurencja jest duża, więc firmy często wrzucają oferty zachęcające, np. jedna osoba na danej trasie jedzie za 1 zł. Należy pamiętać, że najtańsze bilety dostaniemy od miesiąca do trzech na wyrost, co jest dość optymalnym terminem, bo nie jest to aż tak odległa data, żeby nie móc jej zaplanować. - Na wyjazd do Berlina, zdecydowałam się dwa dni wcześniej, a za podróż zapłaciłam 40 zł w obydwie strony. Była to jednak niespotykana okazja, bo mój kolega, który kupił te bilety wcześniej, nagle zachorował – znów dodaje Ada. Tak więc chcąc polecieć do Sztokholmu za 40 zł, planujemy to wcześniej. Ponadto czasami możemy dostać bilet tak tanio, że aż opłaca się nie lecieć/ jechać.

Jeśli nawet takie kwoty nas przerażają, możemy wybrać alternatywną wersję- na stopa. Wydawać by się mogło, że ten sposób podróżowania odszedł do lamusa, ale to tylko pozory. Na Uniwersytecie Wrocławskim są nawet organizowane zawody, kto pierwszy dojedzie na stopa do Rzymu, Madrytu, Wiednia itp. Pamiętajmy, że na stopa nie pojedziemy grupą większą niż trzy osoby, a najlepiej we dwoje. Wtedy jest dość bezpiecznie, a jeszcze nie ma odstraszającego tłumu. Warto udać się na stację benzynową i popytać kierowców czy nas nie wezmą. Wtedy od razu nawiązujemy interakcję, przy czym wzbudzamy zaufanie, ponadto sami też możemy intuicyjnie wyczuć, czy dany człowiek nie jest przypadkiem seryjnym mordercą. Czasami stopowicze zostawiają symboliczne kwoty w ramach podziękowania, może to być też czekolada albo butelka piwa, ale zwykłe „dziękuję” absolutnie nie jest faux pas. Na tym polega specyfika jazdy autostopem, robimy to, aby zaoszczędzić.

Jeżeli nasz wypad przewidujemy na 2-3 dni, nie potrzebujemy wielu rzeczy. Należy pamiętać, że w tanich liniach lotniczych musimy się zmieścić w bagażu podręcznym, ponieważ za dodatkową walizkę możemy zapłacić więcej niż za lot. Zabieramy więc pastę i szczoteczkę do zębów, żel do twarzy, panie ewentualnie małą kosmetyczkę, bieliznę oraz najwyżej dwa warianty ubraniowe, aparat, dowód osobisty lub paszport, gotówka. Na wyskok 24-godzinny wystarczy to, co mamy na sobie. Do samolotu możemy ubrać się nawet w trzy pary spodni, nikt tego nie zweryfikuje i nie jest to zjawisko niespotykane.

Chcąc zwiedzić konkretne miejsce, warto uzbroić się w przewodnik i PRZECZYTAĆ GO PRZED WYJAZDEM. Wtedy mamy pojęcie, co nas czeka i możemy uniknąć przykrych niespodzianek. Ja będąc w Berlinie nie doczytałam, że bilet dobowy obowiązuje tylko do trzeciej nad ranem, w związku z czym musiałam przeznaczyć ostatnie 20 euro na mandat. Ponadto przewodnik pomaga nam w ustaleniu, co warto odwiedzić i jak się poruszać po danym mieście. W takich przewodnikach często też zawarte są krótkie rozmówki, które w ekstremalnych sytuacjach mogą się przydać. Nie wszyscy Europejczycy znają angielski, chociaż w dużych miastach trafimy na taką osobę dość szybko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.