Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16057 miejsce

Student obieżyświat - wyjazdy zagraniczne w trakcie i po studiach

"Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet" - tak beztrosko raczej nie będzie, ale jeśli chce się wyjechać za granicę w ramach wymiany studenckiej, to możliwości jest wiele. Oto kilka podpowiedzi.

Erasmus / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Eras.jpg&filetimestamp=20080229080624Podróżowanie mam we krwi. Uwielbiam jeździć, zwiedzać, poznawać nowe miejsca, ludzi, języki, zwyczaje, kulturę. Dlatego też, będąc studentką postanowiłam wykorzystać wszystkie możliwe oferty wyjazdów zagranicznych i w trakcie studiów "zaliczyłam" trzy takie wyjazdy, a wszystkie w ramach programów europejskich. Właśnie na tych trzech wyjazdach chciałabym się skupić, wzbogacając je o kilka rad odnośnie szukania i ubiegania się o tego typu wyjazdy. Chciałabym jednocześnie zaznaczyć, że jako absolwentka filologii romańskiej Uniwersytetu Warszawskiego, piszę o wyjazdach właśnie z perspektywy studenta UW, mimo tego studenci innych uczelni również mogą znaleźć tu przydatne informacje.

Na dobry początek



Zanim zaczniesz szukać wyjazdu, warto się zastanowić, jakiego typu wyjazd Cię interesuje. Czy częściowe studia zagraniczne (wyjazd w trakcie studiów, by zaliczyć semestr lub rok studiując na zagranicznej uczelni), kontynuacja studiów za granicą (przeniesienie się na inną uczelnię, najlepiej po zakończeniu pełnego cyklu np. licencjatu lub magisterium), otrzymanie podwójnego dyplomu (uczelni macierzystej i uczelni zagranicznej, jeśli Twój wydział ma podpisane stosowne umowy), praktyki zawodowe lub letni kurs języka obcego? A może kilka różnych wyjazdów? Wtedy należy zastanowić się, jak to rozplanować czasowo: jeśli studia: to na którym roku, jeśli praktyki: to może w wakacje? Kombinacji jest wiele, wszystko zależy od typu studiów, zwyczajów panujących na danym wydziale, czynników osobistych.

Gdzie szukać?



O oferty wyjazdowe najlepiej dowiadywać się bezpośrednio na uczelni tudzież szukać w internecie. Na każdym wydziale, który wysyła swoich studentów w ramach programu Socrates-Erasmus, jest koordynator tego programu, udzielający wielu informacji i wskazówek na temat rekrutacji oraz samego programu. Często takie osoby orientują się również w innych programach z jakich student może skorzystać. Informacje te można często znaleźć również na stronie internetowej swojego wydziału lub uczelni.

Na UW działa BWZ (Biuro Współpracy z Zagranicą), które ma swoją stronę internetową i na niej umieszcza wszystkie informacje związane z wyjazdami. Poza tym cennym źródłem informacji jest internet. Warto zajrzeć na stronę Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji - to oni koordynują (na skalę kraju) takie programy europejskie jak Erasmus, Comenius, Leonardo da Vinci i wiele innych.

Jest też Biuro Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej - na ich stronie można znaleźć wiele ofert wyjazdowych, posegregowanych według krajów. Warto zajrzeć również na stronę ambasady interesującego nas kraju - np. na stronie ambasady francuskiej jest specjalna zakładka poświęcona stypendiom dla studentów i nie tylko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Ja oprócz stypendium polecam także praktyki z Aiesecu. Mają bardzo rozbudowaną bazę praktyk i każdy może znaleźć coś dla siebie. Albo dostaje się utrzymanie (mieszkanie + jedzenie), albo kasę. Ale jest to, podobnie jak Erazmus, świetna okazja do poznania kultury innego kraju. Właśnie w tym momencie jestem na jednych praktykach w Serbii, więc sprawdzone osobiście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic dodać, nic ująć :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie, ja też jechałam jako Erazmuska z Krakowa. Kojarzę, że studenci wybierający się do Francji faktycznie dostawali jakąś fajniejszą kasę.
Tak czy siak, moim zdaniem warto przepracować całe wakacje, jeśli jest taka konieczność, ale skorzystać z okazji i wyjechać przynajmniej na semestr.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też raczej nie stołowałam się w paryskich knajpach ;) Wysokość stypendium faktycznie potrafi być bardzo różna w zależności od uniwersytetu. Poznałam np. Erasmuskę z Krakowa, która dostawała 450e, czyli prawie 2 razy tyle, co ja. A byłyśmy w Paryżu w tym samym czasie... Co zaś się tyczy imprez, to ja z kolei łapałam się na darmowe wejścia do klubów - albo jako kobieta albo na legitymację studencką :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak, a z kolei wysokość stypendium często zależy od uczelni. Ja miałam 300 euro/miesiąc, akademik kosztował 160/miesiąc, więc nie było źle. Fakt, że trochę oszczędzałam na jedzeniu - jadałam głównie na stołówce + to co sobie ugotowałam. Imprezy mnie nie rujnowały, bo ze znajomymi spotykaliśmy się głównie w akademikach, piliśmy grzane wino (to był semestr zimowy), które kosztowało bodajże 1 euro za butelkę... ;)
Za to z for erasmusowych wiem, że akademiki bywają naprawdę drogie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słuszna uwaga odnośnie małych miejscowości, ale wiele zależy też od wysokości stypendium, bo np. moje stypendium erasmusowe wynosiło... 250e... Więc nawet gdybym była gdzieś poza Paryżem, w żaden sposób nie dałoby się z tego utrzymać, starczyłoby co najwyżej na akademik, ale też nie jestem pewna, bo nie znam cen akademików w mniejszych miejscowościach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do kosztów pobytu, to trochę łatwiej jest w małych miastach. Ja byłam w niemieckim Erlangen, koszty np. akademika były o wiele niższe niż np. w Paryżu. Oczywiście trochę dopłacałam do pobytu na stypendium ale w sumie naprawdę niedużo - może 500 zł miesięcznie. W moim przypadku semestr za granicą nie wyszedł drożej niż studia w Polsce. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.