Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31310 miejsce

Student też człowiek, mieszkać musi

Ciężko znaleźć mieszkanie, które spełni nasze oczekiwania i do tego nie zrujnuje nas finansowo. Jeszcze ciężej jest, gdy posiada się status studenta. O sytuacji studenta w Poznaniu pisze Michalina Jaśniewska.

PRZEDE WSZYSTKIM - CO?

Możliwości jest wiele. Pokój ( jedno-, dwu- lub też nawet trzyosobowy) w mieszkaniu studenckim, absolwenckim, "przy rodzinie" lub tzw. stancja (opcja dla najodważniejszych). Istnieje jeszcze jedno rozwiązanie - akademiki, których nie brakuje w każdym większym mieście studenckim.

GDZIE?

Jaka jest najlepsza lokalizacja na studenckie gniazdko? Najlepiej okolice centrum, ale nie za blisko,
bowiem student podatny jest na różnorakie pokusy, których pełno "na mieście". A wiadomo, że nie zawsze może sobie na nie pozwolić. Cierpi na tym studencki budżet, który- nie wiedzieć czemu- często dopada tzw. dziura budżetowa. A ceny wynajmu są tym wyższe, im bliżej centrum, niezależnie od oferowanych warunków. Dobrze jest też mieć blisko na uczelnię (wiadomo- żacy lubią "pospać jeszcze 5 minut dłużej"i często zdarza im się zaspać) albo przynajmniej mieć przystanek "pod nosem". Najlepiej tramwajowy, autobusy poznańskie często stoją w korku, a wykładowców takie usprawiedliwienie nie wzrusza.

Gdy jesteśmy na drugim lub trzecim roku, mamy już całkiem dobre obeznanie z miastem, wiemy zatem, gdzie warto mieszkać a gdzie lepiej się nie zapuszczać, zwłaszcza po zmroku. W Poznaniu złą
renomę ma Wilda oraz Jeżyce. Coraz większą popularnością cieszą się natomiast ostatnio Winogrady, Piątkowo i Stare Miasto - dość przystępne ceny, dobra lokalizacja, blisko PST (dla niewtajemniczonych: Poznański Szybki Tramwaj), tramwaj nocny, blisko Cytadela, bezpośredni dojazd niemalże na każdą uczelnię. "Ja tam nie jestem wybredny, ważne, żebym miał własny pokój, łóżko i lodówkę. No i łazienkę jeszcze w miarę ogarniętą. Dobra lokalizacja? Hmm... można o niej mówić, gdy w okolicy znajduje się punkt ksero, najlepiej całodobowy, sklep otwarty całą dobę i przystanek tramwajowy"- mówi Piotrek, student III roku filologii serbsko-chorwackiej UAM, od 3 lat mieszkaniec poznańskich Jeżyc.

NAJWAŻNIEJSZE - ZA ILE?

"Nieporozumienie jakieś z tymi cenami, kilka stów za miejsce w pokoju dwuosobowym, a ja na pierwszym roku płaciłam 200zł za jedynkę! Teraz za taki mały pokój płacę 550zł + rachunki" - żali się Karolina, absolwentka filologii angielskiej UAM. I tak ma dużo szczęścia, bo koszty wynajmu pokoju jednoosobowego w Poznaniu sięgają nawet do 1000zł. W ogłoszeniach mnóstwo jest paradoksalnych sformułowań typu "pokój studencki, wysoki standard 1000zł"- słowa "studencki" i "1000zł" raczej się wykluczają, nie oszukujmy się. Przeciętna cena jedynki sięga 600 - 700zł, ale to i tak za dużo i dlatego większość żaków rezygnuje z bólem z pełnej swobody i prywatności, decydując się na współdzielenie pokoju. O dziwo, tutaj koszty też nie są małe. Jak to stwierdziła Martyna, studentka I roku studiów magisterskich na UAM - "ciężko, trudno, brudno, staro, drogo i małe pokoje". Koszt miejsca w pokoju to minimum 400zł od osoby plus media. Pół biedy, gdy mieszkamy w bloku. Gorzej jest w kamienicy, gdzie rachunki zimą za ogrzewanie wynoszą kilkaset złotych. Miesięczny dochód przeciętnego żaka nie przekracza przecież 1000zł, są tacy, którzy za kilkaset złotych muszą opłacić lokum i przeżyć cały miesiąc. Obiecywano tanie mieszkania dla studenckiej braci, ale jak zwykle były to "obiecanki cacanki". Podwyżka podatków w niedługim czasie jest już potwierdzona, a co za tym idzie - droższe będzie nie tylko życie codziennie, koszty wynajmu również wzrosną. "To kpiny jakieś. W tym kraju robi się wszystko, żeby utrudnić życie studentom i uniemożliwić edukację. Nie rozumiem takiej polityki" - mówi Ola, studentka dziennikarstwa, która postanowiła w te wakacje zmienić mieszkanie i jest zawiedziona rezultatem a raczej brakiem rezultatu swych poszukiwań.

BO SZUKAĆ TEŻ TRZEBA UMIEĆ

Najlepiej przez znajomych. U kogoś z roku zwalnia się pokój, ktoś słyszał o jakimś mieszkaniu... Niestety, studentów w Poznaniu z roku na rok przybywa, absolwenci często osiadają tu na stałe, a mieszkań nie przybywa. Kiedyś wystarczyło popytać wśród znajomych albo przejrzeć ogłoszenia w internecie, tudzież zerwać karteczkę z numerem na słupie. Dziś to za mało. Agencje nieruchomości i studenckie biura kwater nieźle zarabiają na zdesperowanych żakach. Dobra rada - jeżeli wiemy już na pewno, że sami niczego nie znajdziemy, dobrze jest się udać do studenckiego biura kwater, które nie pobiera aż tak wygórowanych opłat jak agencja i pozwala tanio uzyskać kontakty do właścicieli mieszkań. A konkretniej polega to na tym, że klient takiego biura po uiszczeniu stosunkowo niskiej opłaty (ok.100zł), otrzymuje wiele adresów, które spełniają podane przez niego wymogi. "Zapłaciłam stówkę, powiedziałam konkretnie gdzie i za ile chcę mieszkać, dostałam kilka namiarów i miałam z głowy latanie miesiącami po całym Poznaniu" - przyznaje Asia, która od września kontynuuje naukę na studiach magisterskich.

POKÓJ/MIESZKANIE - STUDENTCE - WYNAJMĘ ZA DARMO

Zdesperowane studentki, których nie stać na czynsz, są łakomym kąskiem dla bogatych panów, liczących na regularny seks z młodą, inteligentną dziewczyną. Pół roku sama szukałam mieszkania, więc gdy zobaczyłam interesującą ofertą na jednym z lokalnych portali internetowych, postanowiłam napisać maila. Odpisała mi dziewczyna i już w trakcie drugiego zdania jej wywodu zrozumiałam, co znaczyło stwierdzenie "cena do uzgodnienia". Mieszkanie dwupokojowe, plazma, podziemny garaż, strzeżone osiedle, prawie za darmo. "Prawie" oznaczało seks minimum raz w tygodniu, więc przy dwóch lokatorkach, właściciel wpadałby 4 razy w miesiącu, co tydzień wymiana dziewczyny w łóżku, do tego podobno po każdej nocy zostawia 2 000 zł na stoliku. Ciekawi mnie, co kieruje taką dziewczyną, że z taką dumą pisze o swoim sposobie na życie, więc ciągnę dalej korespondencję. "Nie, nie uważam, że się sprzedaję, ja sobie po prostu radzę. Studiuję, pracować mi się nie chce, a tak mam i mieszkanie i kasę i mnóstwo czasu dla siebie. Umówię Was na spotkanie zapoznawcze, wiesz, on musi sprawdzić, czy się w łóżku zgracie. Jak mu się nie spodoba, to i tak Ci zapłaci".
Piszę zatem ostatnią wiadomość, że to nie dla mnie i niech sobie szuka innej desperatki do trójkąta. [i]"Słaba jesteś." - dowiaduję się w kolejnym mailu, ale już nic nie odpisuję.

MIESZKANIE TANIO WYNAJMĘ, ALE...

Poznań się rozbudowuje, owszem. Powstają kolejne osiedla, na istniejących już wyrastają nowe bloki. Aczkolwiek to niczego nie zmienia w położeniu studentów, gdyż mieszkania są od razu wykupowane w celu wynajmu z zastrzeżeniem: "Nie dla studentów!". A prawda jest taka, że rodzinka z małym dzieckiem potrafi narobić więcej szkód niż żacy. Po takich trudach w poszukiwaniu, nie chcą stracić dachu nad głową i starają się o nie dbać. Cóż, naprawdę ciężko jest zwalczyć stereotyp wiecznie imprezującego młodego człowieka, który urządza balangi do samego rana i nie potrafi sprzątać.

NA CO NALEŻY UWAŻAĆ

Szczególnie ostrożnym trzeba być na pierwszym roku. Zwłaszcza jeżeli nie znamy miasta, do którego się przenosimy. "Napisali, że mieszkanie w centrum, cena była przystępna więc umówiłam się na przegląd mieszkania. Dzięki Bogu koleżanka studiuje tu już kilka lat i wytłumaczyła mi, że Ławica to tak odległa część Poznania, iż nie warto tam mieszkać, zwłaszcza gdy się nie posiada samochodu"- wspomina Ola, studentka III roku kulturoznawstwa.

Ciekawe są też perypetie Michała, studiującego zaocznie rehabilitację na AWF. "Najpierw jakaś babcia zaprowadziła mnie do piwnicy i mi tłumaczy, że to wyremontowane mieszkanie studenckie. Podziękowałem. Innym razem kobieta chciała mnie ulokować w klitce na szczotki za kuchnią i wmawiała mi oraz koledze, że to pokój dwuosobowy. Zbulwersowałem się i wróciłem do rodziców, a na zajęcia dojeżdżam co 2 tygodnie i nocuję u znajomych" - wspomina z lekką irytacją.

Głównym problemem jednak jest inna kwestia. Ze studentami nikt nie chce podpisywać umów wynajmu, meldunku tymczasowego prawie nikt w tym mieście nie posiada. "Studiuję tu 3 lata, a dopiero ostatnio policja mnie uświadomiła, że jeżeli przebywam gdzieś dłużej niż 3 doby, muszę mieć tymczasowy meldunek, bo inaczej grozi mi kilkaset złotych mandatu a do tego ciąganie właścicielki po sądach. Warto wiedzieć. Ale czy to moja wina, że meldunku nikt mi dać nie chce?" - Ilona, studentka jednej z poznańskich prywatnych uczelni, nie ukrywa oburzenia. Dlatego też wiele osób ma przygotowaną oficjalną wersję: "nocuję u cioci".
Brak umowy wiąże się z ciągłym stresem. Z tym, że z dnia na dzień zostaniemy bezdomni, z tym że wpłacimy kaucję i nikt nam jej nie odda. Pamiętajmy, żeby zawsze mieć jakieś potwierdzenie przekazania pieniędzy, najlepiej zatem płacić przelewem a nie do ręki. Z reguły jednak wynajmujący boją się, że lokatorzy mogą złożyć na nich donos o nielegalnym wynajmowaniu mieszkania, zatem rzadko zdarzają się takie niemiłe sytuacje, gdy bezpowrotnie tracimy nasze (tudzież rodziców) pieniądze.

A MOŻE JEDNAK AKADEMIK

Domy studenckie już nie cieszą się taką popularnością jak dawniej, standard się nie zmienił, za to ceny radykalnie podniosły. Trudno też dostać do nich przydział. Kiedyś akademiki były alternatywą dla osób z biedniejszych rodzin, które chciały studiować, dziś ceny są porównywalne z wynajmem pokoju w mieszkaniu. A do tego wspólna kuchnia, toalety, prysznice... Jak na obozie letnim. W dodatku na portierni stróż, który kontroluje, kto do Ciebie przychodzi i na dodatek pobiera od
gościa opłatę za nocleg. A taki nocleg do tanich nie należy (25zł w akademikach UAM).

CHCIEĆ TO MÓC

Nie od dziś wiadomo, że "student potrafi". Po długich poszukiwaniach, niejednokrotnej irytacji i poczuciu rezygnacji, udaje się znaleźć nowe "gniazdko". Zazwyczaj nie spełnia ono naszych oczekiwań i nie zaspokaja potrzeb estetycznych, a po kilku miesiącach poszukiwania zaczynają się na nowo. Większość studentów prowadzi koczowniczy tryb życia i zalicza kolejne poznańskie osiedla, za każdym razem obiecując sobie "tym razem to będzie moje mieszkanie na stałe, zostanę tu do końca studiów albo i dłużej!". I jak to bywa z żakami i ich obietnicami sobie samym złożonymi, wszyscy doskonale wiemy - co roku o tej porze trwają kolejne polowania a niekiedy i heroiczne walki o lokum.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.