Pozycja materiału w rankingach:
W chwili, gdy piszę te słowa, z mieszkania znajdującego się dwa piętra pode mną dobiegają dźwięki muzyki dance. Wygląda na to, że zapowiada się ciekawy rok.
Cóż, sytuacja nie wymagała chyba niczego ponad wzruszenie ramion. Młodzi ludzie prawdopodobnie wynajęli właśnie mieszkanie, w którym przyjdzie im spędzić kolejne miesiące życia i z pewnością chcą to jakoś uczcić. Jeśli ponadto stawiają dopiero pierwsze kroki na swojej studenckiej drodze - zapewne należy się im wybaczenie. Moja wyrozumiałość skończyła się jednak na jednej nocy, którą spędziłam bezsennie z książką w ręku. Kolejna noc z rytmicznym naśladownictwem muzyki w tle przekroczyła granice mojej tolerancji. Nie były to zresztą jedyne dochodzące mnie dźwięki: co jakiś czas drzwi zamykały się z trzaskiem, słychać było głosy osób, które do trzeźwych chyba nie należały, a wszystko to aż do godzin porannych, słyszane doskonale z odległości dwóch pięter. Czyli: regularna balanga. Zdenerwowana, około szóstej rano postanowiłam się upewnić, czy hałasującymi są rzeczywiście aktualni lokatorzy owego mieszkania. Wykluczyłam wprawdzie wejście tam bojowym krokiem, rozsiadłam się jednak na korytarzu i, czytając, zerkałam na drzwi, za którymi, jak podejrzewałam, doskonale się bawiono. Miałam rację: w którymś momencie wyszedł stamtąd mocno rozchwianym krokiem młody człowiek. Nie pozostawało mi nic innego, jak wrócić do siebie, zwinąć się w kłębek i, czekając na sen, myśleć nad sposobem poskromienia cieszących się życiem żaków. Jedną z ostatnich moich myśli wypełnił pomysł: może zamiast terroryzować nowych sąsiadów, dzwonić po policję itd., dobrze byłoby zainteresować ich przynajmniej innym rodzajem muzyki. Choć głosy dobiegające mnie z dołu chyba nie należały do osób skaczących z radości w momencie, gdy otrzymują w prezencie płytę z muzyką Vivaldiego.Zobacz także:
Artykuły
(207)
Galerie
(21)
Średnia ocen
(4.72)
Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria
O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Ciesielska 27.08.2007 12:37
Zależy kto nie może żyć :)...
Uwierz mi na słowo - student może :)...
Natalia Łach 27.08.2007 11:22
Plus.
Nie ma nic bardziej irytującego niż ludzie, którym się wydaje, że są sami na świecie...
Urszula Agata Marczewska 26.08.2007 13:24
No wlasnie. Zawsze mozna uprzedzic sasiadow...
Poza tym ja rozumiem, ze oni sie chca bawic - ja tylko nie chce, zeby to bylo non stop, bo tak sie nie da zyc. :)
Michał Tuszyński 26.08.2007 13:05
Dlatego ja jak robię imprezę u siebie to ostrzegam o tym sąsiadów... Co najśmieszniejsze sąsiedzi obok twierdzą że niczego nie słyszą w co ja nie uwierzę (nowe budownictwo, pustak), bo imprezy mimo że u mnie rzadkie do cichych nie należą :)
Mariusz Lehmann 26.08.2007 08:46
dwa razy 200 zł później sąd grodzki 2000 zł i masz spokój... :]
Marta Wieszczycka 24.08.2007 23:37
Dawno dawno temu, w czasach kiedy używało się jeszcze magnetofonów kasetowych, a żeglarze stanowili jeszcze pewną społeczność, wpłynęliśmy do portu w Giżycku. Niestety przyjemną ciszę i spokój szybko zniszczyło obrzydliwe umca-umca. W tamtych czasach fakt, że na żaglach pojawili się tacy dziwni ludzie terroryzujący okolicę dźwiękami sugerującymi brak jakiegokolwiek gustu, był jeszcze szokujący ;)
Kiedy jednak pierwszy szok minął, kolega rzucił
-Mamy mocny magnetofon.
-A ja odpowiednią kasetę - dodałam.
I po chwili nad całą przystanią rozległa się, nie uznająca żadnej konkurencji...
Toccata i Fuga d-mol. J.S.Bacha
(dla niezorientowanych to taki bardzo wyrazisty, mocny utwór organowy).
Osoby z okolicznych łodzi jakoś to zniosły, szczególnie że
kiedy Bach przebrzmiał... nastała cisza :)
Miłośnicy umca-umca nie odważyli się konkurować z Bachem :)
To tak a propos rozwiązania Szymona :)
Grzegorz Korzeniowski 23.08.2007 15:12
Na Allegro można zakupić płyty z dźwiękami wiercenia, przybijania gwoździ czy radzieckimi pieśniami wojskowymi ;) W sam raz na skacowanego upierdliwego sąsiada :)
Jolanta Paczkowska 20.08.2007 20:41
Marcinie, litości! Tylko nie balangi w plenerze! Przecież jest lato, okna otwarte. No i gdyby plener lubili tylko studenci geografii...
Małgorzata Michnowicz 20.08.2007 20:12
ciekawy tekst :)
a pomysł Szymona nieziemski :P