Facebook Google+ Twitter

Student w wielkim mieście 2012. WF na studiach. Jakie zajęcia wybrać?

Uniwersytet Warszawski wymaga zaliczenia 4 semestrów wychowania fizycznego. Wbrew pozorom "zabiegani" studenci mają mało ruchu.

 / Fot. MeNa Uniwersytecie Warszawskim jest możliwość uczęszczania na zajęcia wychowania fizycznego. Właściwie dla wszystkich, poza studentami zaocznymi, jest to obowiązek. Niektórzy uważają, że nakładanie takiej konieczności na studentów, którzy i tak wiecznie nie mają czasu, jest bezzasadne. Czy aby na pewno?

Warto sprawić, żeby takie zajęcia przestały być przykrą koniecznością, a stały się miłą odmianą. Prawdopodobnie i tak nie przekonam zatwardziałych przeciwników wysiłku fizycznego do polubienia sportowej oferty otwieranej co roku dla studentów. Są jednak cztery sposoby, które może choć odrobinę pomogą ci docenić półtorej godziny ćwiczeń tygodniowo.

Po pierwsze: miej świadomość

Człowieku-studencie! Jeśli nie uczysz się na AWF, prawdopodobnie większość swojego życia spędzasz, siedząc. Siedzisz na wykładach, siedzisz na przerwie przed uczelnią, siedzisz w metrze, tramwaju, siedzisz w kawiarni, siedzisz. Kiedy idziesz na imprezę, to raczej również siedzisz, chyba że jesteś superfanem tańca, ale nawet przez pięć godzin żywiołowego wyginania się na parkiecie raczej nie dasz rady spalić tych ośmiu piw, które właśnie wypiłeś. To NIE JEST DOBRE. Kiedyś człowiek miał odpowiednio dużo ruchu, zmuszony do ciągłego poszukiwania jedzenia. Teraz ten problem zniknął i pojawił się inny. Mamy za mało ruchu. Półtorej godziny wydzielania potu tygodniowo na pewno ci nie zaszkodzi.

Po drugie: dostrzeż korzyści

Nie twierdzę, że wysiłek fizyczny raz na tydzień sprawi, że zdobędziesz rozbudowaną muskulaturę, talię osy, smukłe łydki i tak dalej. I nie zachęcam do tego, żeby po odbyciu dwóch jednostek zajęciowych pojawić się na wydziale w skąpym stroju, licząc na powszechny zachwyt kolegów i koleżanek twoją fizyczną metamorfozą. Bądźmy szczerzy, to marne półtorej godziny raczej nie zmieni twojego wyglądu.

Ale kto wie, może zachęci cię do częstszego ruchu? Sport naprawdę uzależnia. I naprawdę relaksuje. Ciężko w to uwierzyć, ale właśnie teraz, kiedy leje się z ciebie pot, kiedy czujesz, że przy kolejnym wymachu kończyną twój obijający się o czaszkę mózg wypłynie smętnie uchem, w tej chwili twój organizm jest zadowolony. I tak, jakkolwiek to zabrzmi, odpoczywa. Prawdopodobnie chwilę po zakończeniu treningu naprawdę to zrozumiesz. Po takiej męczarni pojawi się psychiczna przyjemność o kształcie "naprawdę to wytrzymałem, dałem radę".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.