Facebook Google+ Twitter

Studia w Pabianicach, Skierniewicach, Jarosławiu? Czy warto studiować w małych miastach?

Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomicza w Jarosławiu w tym roku swoją ofertę 15 kierunków poszerza o nowy - pracę socjalną. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Ciechanowie oferuje ekonomię, pielęgniarstwo, kulturoznawstwo i nowość w tym roku - pedagogikę. W skierniewickiej PWSZ od tego roku można studiować zarządzanie obszarami wiejskimi. Czy studia w małych miastach mogą być atrakcyjne? Czy w obliczu niżu demograficznego istnienie takich ośrodków ma jakikolwiek sens?

 / Fot. Tomasz Bolt/Polskapresse23 lipca Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało raport podsumowujący sytuacje w polskim szkolnictwie wyższym. Wynika z niego, że po wielkim cudzie edukacyjnym, kiedy to liczba studentów w kolejnych latach sukcesywnie wzrastała, powstawały nowe uczelnie, a liczba chętnych w znaczący sposób przewyższała liczbę miejsc, nastały chude lata dla polskiej edukacji. Z powodu niżu demograficznego studentów jest coraz mniej. Poza tym posiadanie dyplomu uczelni wyższej dawno przestało być gwarancją zatrudnienia i godnego wynagrodzenia, coraz trudniejsza jest bowiem sytuacja na rynku pracy, na którym nie może się odnaleźć zwiększająca się z każdym rokiem rzesza magistrów, co również nie zachęca do podjęcia studiów.

W odpowiedzi na wzrastającą liczbę studentów przez ostatnie 15 lat powstało wiele nowych ośrodków edukacyjnych. Uczelnie zaczęły powstawać na terenie całej Polski, także w małych miastach. Czy nadal są chętni do podjęcia nauki małych miastach?

Zgodnie ze stereotypem duże miasto stwarza lepsze perspektywy rozwoju, więc uczelnia w dużym mieście musi być lepsza niż w małym. Utarte schematy nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością, na liście najgorszych polskich uczelni wyższych znajdziemy wiele z tych, które znajdują się w dużych miastach. Mimo głosów, że dyplom zdobyty na prowincjonalnej uczelni znaczy mniej, studenci coraz chętniej wybierają studia w rodzinnym mieście.

Dlaczego studia w małym mieście są lepsze?

- Dają dostęp do wiedzy dla tych, którzy z różnych powodów nie mogą lub nie chcą studiować w dużych ośrodkach akademickich, a poza tym: niskie koszty studiowania w porównywalnych warunkach jak w dużych miastach lub lepszych, wykładowcy z dużych ośrodków akademickich, małe grupy zajęciowe, indywidualne podejście - wymienia zalety Jan Walczak, spec. ds. promocji i wydawnictw z DWSPiT w Polkowicach.

Wśród najczęściej wymienianych zalet studiowania w mniejszych miastach pojawiają się kwestie finansowe. Studia w dużych metropoliach to ogromne koszty. Akademiki są przepełnione, a na wynajęcie mieszkania mało kto może sobie pozwolić. Jak mówi Karolina, studentka 2. roku pedagogiki na WSEH w Skierniewicach: - na studia w Warszawie zwyczajnie nie było mnie stać, życie w dużym mieście jest dużo droższe, no i ciężko się dostać. Wcale nie uważam, że jest tam jakiś dużo wyższy poziom nauczania, moja szkoła też stwarza wiele możliwości.

Małych ośrodków edukacyjnych na forum internetowym broni także osoba o nicku Aniela: "Muszę napisać, że wszyscy Ci, którzy mają chore ambicje i dojeżdżają do dużych miast typu Gdańsk tylko po to, aby zrobić licencjat (zaocznie) i szczycić się tym, że studiują np. w Gdańsku, w dodatku na prywatnych uczelniach... dużo tracą. Mają studia na miejscu i to z bardzo dobrą kadrą dydaktyczną. Wcale nie jest łatwo - i bardzo dobrze!".

Walka o studentów trwa

Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna", wśród 460 uczelni 26 właśnie poddanych zostało procesowi likwidacji. Wiele z nich stoi na skraju bankructwa. Uczelnie albo znikają całkowicie, albo łączą się z innymi. Ubywa oddziałów zamiejscowych. Skończyły się czasy, gdy założenie uczelni kształcącej marketingowców, socjologów i masażystów było pewnym interesem, dającym duże zyski.

Uczelnie w małych miejscowościach muszą walczyć o przetrwanie jeszcze zacieklej. Walczą o każdego studenta, kuszą stypendiami, obiecują atrakcyjne praktyki, poszerzają swoją ofertę edukacyjną. Aby pozyskać studenta, w zasadzie co roku musimy uruchamiać nowe kierunki - podkreśla Tadeusz Janusz, rektor PWSZ w Skierniewicach. Szkoły otwierają nowe kierunki, ale niekoniecznie są przygotowane do ich prowadzenia. PWSTE w Jarosławiu proponuje aż 16 kierunków i 27 specjalności. "Brakuje pełnej kadry do niektórych specjalności. Otwierają nowe kierunki zbyt szybko i nie dbając przy tym ani o poziom nauczania, ani o studentów" - pisze ~szarek.

Kolejną zachętą dla kandydatów mają być znane nazwiska z renomowanych uczelni, niestety często znani profesorowie są jedynie na ulotkach informacyjnych, a gdy już się pojawiają traktują studentów z pobłażliwością i brakuje im czasu na odpowiednie przygotowanie się do zajęć.

Czy dyplom ma znaczenie?

Upowszechnienie się edukacji wyższej spowodowało, że dyplom ma coraz mniejsze znaczenie, przestał być już zarezerwowany dla elitarnej grupy tych najzdolniejszych. Czy zatem renoma uczelni przestała być istotna?

Luiza Maksym, HR Advisor w agencji doradztwa personalnego i pracy tymczasowej Randstad, w wypowiedzi dla praca.wp.pl potwierdza, że w realizowanych obecnie procesach rekrutacyjnych, rzadko kiedy kandydaci są odrzucani z powodu nazwy uczelni, jaką ukończyli. - Dla większości pracodawców liczy się sam dokument potwierdzający poziom wykształcenia, a nie konkretna uczelnia czy nawet zakres studiów - wyjaśnia. - Studia w większości przypadków nie dają wiedzy niezbędnej do wykonywania danej pracy. Zdobywa się ją poprzez faktyczne zaangażowanie zawodowe, czyli staże, praktyki i samą pracę. Dlatego też pracodawcy coraz częściej patrzą na doświadczenie zawodowe, a nie dyplomy. Oczywiście zdarzają się wyjątki, w których pracodawcy nie tylko oczekują bardzo konkretnego wykształcenia, ale wręcz ukończenia wskazanej uczelni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

U nas w WSHiR w Poznaniu ludzie z Londynu studiują w indywidualnym toku, przyjeżdżają na sesję , zdają ją - zazwyczaj wzorowo trzeba przyznać - może taka specyfika tej konkretnej uczelni. Może też dlatego oni studiują w Polsce - chodzi o konkretne niszowe uczelnie, kierunki, specjalności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Akurat w Londynie typ polskiej uczelni ma jeszcze mniejsze znaczenie niż w PL. Każda jest z Pcimia Dolnego. Zresztą studiów nie kończy się po to aby mieć satysfakcję z pokazywania dyplomu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jaka to satysfakcja pokazać [przy ubieganiu się o pracę w Londynie] dyplom uczelni z Pcimia Dolnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.