Wolna myśl

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Studiować każdy może?

2009-08-03 13:38, aktualizacja: 2009-08-03 13:38:45 Creative Commons

8 13 2093 studenci edukacja uczelnie wiedza nauka

Coraz częściej słyszy się zarzuty wobec studentów, że nie potrafią samodzielnie myśleć, że nie czytają książek. Kto odpowiada za taką sytuację? Czy tylko Ci młodzi ludzie?

Kiedy rodziła się nowa Polska, kiedy zmieniał się ustrój polityczny, kiedy Polacy wkraczali na drogę demokracji, jedynie co piąty z nich miał możliwość podjęcia studiów. Dziś niemal każdy ma dostęp do tego niegdysiejszego zaszczytu. W każdym większym mieście znajduje się uczelnia wyższa, czy to państwowa, czy prywatna. Młody człowiek nie musi opuszczać miejsca zamieszkania i jechać na drugi koniec kraju, żeby móc się kształcić. Możliwości jest mnóstwo. Samych studentów również. Można jednak zaryzykować stwierdzenie, że jedynie niektórzy z nich zdecydowali się na dalszą edukację, po to aby zdobyć większą wiedzę, nowe doświadczenia i odnaleźć siebie. Pozostali natomiast zwyczajnie poszli na studia... bo albo nie mieli innego pomysłu na życie, albo nie chcieli iść jeszcze do pracy, albo rodzice ich bardzo o to prosili lub też potrzebowali „papierka”.

Ta powszechność studiowania może być przyczyną poziomu intelektualnego współczesnych żaków. Nauka nie jest bowiem ich pasją a jedynie sposobem na życie. Często słyszy się zarzuty pod ich adresem, że są zwyczajnymi idiotami. Że nie czytają, nie umieją poprawnie pisać, a wręcz, że nie umieją samodzielnie myśleć. Przyczyn tego zjawiska jest jednak wiele. A wina nie leży jedynie po stronie leniwej młodzieży.

Współczesny system edukacyjny obowiązujący w Polsce, wpływa destrukcyjnie na młodych ludzi. On wręcz odzwyczaja ich od samodzielnego myślenia, a zmusza do myślenia schematycznego, obcego, zgodnego z kluczem. Samo stwierdzenie „zinterpretować wiersz zgodnie z kluczem” jest paradoksalne. Czyż główną cechą interpretacji nie jest jej całkowita indywidualność, zależna od autora, który jej się podejmuje? Czytając poezję, odbieramy ją zgodnie z tym co przeżyliśmy, czego doświadczyliśmy, jak wygląda nasze życie. Każdy daną treść spostrzega w odmienny sposób. I czy właśnie to nie jest w tym najpiękniejsze. Dlaczego więc zakazuje się młodym ludziom myślenia, dociekania prawdy, poszukiwania sensu, wyrażania własnych, nawet błędnych spostrzeżeń i opinii?!

Taki sposób tresowania młodych ludzi rozpoczyna się już w szkołach podstawowych i trwa nieprzerwanie aż do studiów. Niemal na każdej uczelni przytrafiają się podobne przypadki. Przypadki w osobach wykładowców, którzy za jedyne prawe, prawdziwe, słuszne i niepodważalne uważają własne słowa. Słowa wypowiadane, napisane, stworzone, odtworzone, przetworzone... ale ich. I niech nie waży się student choćby w znikomy sposób w nie ingerować! Ma usłyszeć, zanotować i odtworzyć na egzaminie każde usłyszane z szacownych ust słowo.
Sortuj komentarze:

Marta Jenner

Marta Jenner 29.04.2009 09:53

Plus za trafne spostrzeżenia.
Miałam szczęście do dobrych wykładowców, ale takie "okazy" też się trafiały. Z opowieści moich byłych uczniów wynika, że jest ich coraz więcej:(

Marta Jenner

Marta Jenner 29.04.2009 09:55

Tylko ten tytuł...

Agata Pamuła

Agata Pamuła 15.07.2009 21:05

Jestem tegoroczną maturzystką i niedawno miałam podobny problem...a mianowicie - jak tu się "wgryźć" w klucz? Problem pojawia się zwłaszcza jeśli chodzi o maturę z języka polskiego. Pisząc wypracowanie, musimy myśleć i pisać to, co szacowny autor mógł umieścić w zaplanowanym kluczu. Z ogółu nie lubię schematów i wiele mnie kosztowało, by w swoim wypracowaniu nie pisać swoich przemyśleń, a jak najbardziej "przypodobać" się i trafić w myśli autora.
Dla autorki +5 :):)

Joanna Pachla

Joanna Pachla 15.07.2009 21:19

za artykuł 5, ale jeśli chodzi o tytuł, to pozwalam sobie tupnąć nóżką :P

Tomasz Tomaszewski

Autor usunął profil 15.07.2009 21:36

E... tam. A ja myślę że zawsze tak było - większość pedagogów uważała, że tylko moje jest naj, naj, naj.... i nie tylko pedagogów zresztą :) A zadaniem młodych było obalanie tych wyobrażeń i polemika z nimi. Wystarczy postudiować historię nauki. Młodzi odkrywcy najpierw sami byli mieszani z błotem za naruszanie zastanego porządku tylko po to by potem sami stali na straży tradycji. Zazwyczaj im bardziej trzeba było iść zgodnie z normą i programem tym bardziej młodzież chciała samodzielnie myśleć tylko po to by pokazać starym, że nie mają racji.

A co do jakości samych studentów. Skoro studiują prawie wszyscy to nie ma co się dziwić. Zdecydowana większość ludzi w społeczeństwie nie potrafi myśleć i studia tego nie zmienia.

Jerzy Buchalski

Jerzy Buchalski 15.07.2009 21:39

Agato:
Matura z polskiego to banał. Jeśli odpowiednią ilość razy użyjesz terminów typu "miłość do ojczyzny", "patriotyzm", "cierpienie" albo jakieś podobne terminy, które wszyscy słuchaliśmy do znudzenia i wgryziesz się w klucz na bank :P. Właściwie rozszerzona jest nawet łatwiejsza, bo na podstawowej trzeba znać trochę teksty o których się pisze (czasem wymagane jest imię bohatera, albo jakaś informacja z lektury).


Sam artykuł niezły (choć przynajmniej jedną literówkę znalazłem :) ). Nie należy jednak przesadzać w tę stronę. Faktycznie są profesorowie uważający swoje zdanie za świętość, a edukacja "pod klucz" jest absurdem jakich wiele w naszym pięknym kraju. Jednak z drugiej strony naprawdę mamy wielu młodych ludzi, którzy nie potrafią samodzielnie myśleć. Wielu szło do tej pory na studia tylko żeby wymigać się od wojska.
Niby nie jestem jeszcze taki stary, ale jak patrzę na dzieciaki w gimnazjum i podstawówce to mi się zbiera na wzdychanie nad "tą dzisiejsza młodzieżą". Pocieszające jest to, że trafiają się między nimi ludzie normalni, którzy sami widzą zaniki intelektu u swoich rówieśników.
Ja twierdzę, że to wina wychowania bezstresowego i coraz mniejszego autorytetu nauczycieli (którzy z kłopotliwymi uczniami nie mogą w zasadzie nic zrobić, a uczniowie mają jeszcze tyle sprytu żeby o tym wiedzieć)... smutne.

Ode mnie 4

Agata Pamuła

Agata Pamuła 15.07.2009 21:56

Owszem..ale dlaczego mam pisać to, co ktoś chce?:) Patriotyzm mogę opisać na kilkanaście różnych sposobów, wcale nie używając dosłownie słowa "patriotyzm". A robiąc to, nie zostanie mi to zaliczone, bo w kluczu wyraźnie pisze, że ma być tam użyte wcześniej wymienione słowo. ;)

Aleksandra Puciłowska

Aleksandra Puciłowska 15.07.2009 22:02

"Jestem tegoroczną maturzystką i niedawno miałam podobny problem...a mianowicie - jak tu się "wgryźć" w klucz? Problem pojawia się zwłaszcza jeśli chodzi o maturę z języka polskiego."

Tak, też pamiętam czasy matury. Pisząc wypracowanie rzeczy oczywistych w nim nie umieszczałam. Tekst zinterpretowałam, odniosłam do innych tekstów kultury, porównałam z sytacją dzisiejszą.
Okazało się, że największą ilość punktów dostać można byłoza informację,których jako "oczywiste i rozumiejące się samo przez się" w wypracowaniu nie uwzględniłam.

Wynik był adekwatny do "wpasowania się" w klucz odpowiedzi.

Jerzy Buchalski

Jerzy Buchalski 16.07.2009 01:12

Niestety problem polega też na tym, że prace niekoniecznie sprawdzane są przez polonistów i klucz musi być taki żeby nawet wuefista mógł ocenić pracę :P

Łukasz Paweł Siemiński

Łukasz Paweł Siemiński 03.08.2009 17:35

Poza tym klucz wcale nie jest taki zły, bo w innym razie ta sama praca może zostać oceniona przez jednego nauczyciela na 5,a przez drugiego na 2 ;/

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.