Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13061 miejsce

Studium ludzkiej głupoty, czyli "Ich czworo" w Teatrze Polonia

Sztuka Gabrieli Zapolskiej pokazuje kryzys rodziny, która rozpada się z własnej głupoty. Bohaterowie tracą najcenniejsze wartości - miłość i szacunek bliskich osób.

Ich czworo / Fot. Teatr PoloniaSpektakl "Ich czworo" w reżyserii Jerzego Stuhra to tragifarsa o ludzkiej głupocie. Sugeruje to już sam podtytuł "Tragedia ludzi głupich w trzech aktach". Głównymi bohaterami są: Mąż (Jerzy Stuhr), Żona (Sonia Bohosiewicz), Dziecko (Milena Poświatowska) i kochanek Żony (Tomasz Kot), czyli ich czworo.

Akcja rozpoczyna się w Wigilię Bożego Narodzenia, wydawałoby się radosne święto. Jednak w tej rodzinie nie ma radości, a wieczerza wigilijna bardziej przypomina stypę. Niedobrani małżonkowie, pod względem charakterów i wykształcenia, ciągle się kłócą i mają do siebie pretensje. Nie potrafią się ze sobą porozumieć, więcej ich dzieli niż łączy. On jest profesorem filozofii, człowiekiem wykształconym, ona próbuje udawać mądrą, ale to jej nie wychodzi. Chcą ułożyć sobie życie, tak jak potrafią. Mąż wycofuje się ze świata, ucieka w pracę, a żona wdaje się w romans z panem Fedyckim. A na to wszystko musi patrzeć ich 10-letnia córka Lilusia. To ona jest najbardziej poszkodowana w tej całej sytuacji...

Jerzy Stuhr (Mąż), Milena Poświatowska (Lilusia) / Fot. Teatr PoloniaDużym walorem spektaklu jest znakomita obsada. Największe brawa należą się Soni Bohosiewicz, która była rewelacyjna jako Żona, kobieta głupia, przesądna, mająca kołtuńskie nawyki, która usilnie stara udowodnić swoją inteligencję oraz dzieli swój czas pomiędzy mężem a kochankiem oraz Jerzemu Stuhrowi w roli Męża, człowieka pełnego godności, który budzi respekt i szacunek, nawet w kochanku swojej żony.

Bardzo podobali mi się także Tomasz Kot jako Fedycki, kochanek, który mami kobiety i oszust, któremu zaciąga coraz to nowe długi oraz Renata Dancewicz jako wdowa, który jest bez pamięci zakochana w panu Fedyckim, wynajmującym u niej pokój. Nie sposób nie wspomnieć także o Milenie Poświatowskiej, która wcieliła się w Lilusię, dziewczynkę, która musi patrzeć na dramat swojej rodziny oraz Izie Kunie w roli szwaczki, przyjaciółki rodziny, która uwielbia profesora i chciałaby zająć miejsce jego żony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.