Facebook Google+ Twitter

"Studnia" pełna emocji i skrywanego żalu

"Studnia" Grzegorza Filipa to powieść obyczajowa, która zmusza do refleksji na temat potrzeby bliskości, rodzinnych relacji oraz dylematów porozumienia na linii ojciec-córka.

okładka / Fot. wydawnictwo JanKaRelacje ojca i córki nie należą do łatwych. Wprawdzie mówi się, że córeczka tatusia, ale to właśnie z matką tworzy ona silniejszą więź. Ojciec i córka to układ równań z dwiema niewiadomymi. Najpierw trzeba wyliczyć jedną, potem podstawić, żeby znaleźć drugą. Chyba, że taki układ nie ma rozwiązania, tak bywa, to wtedy (...) dwie proste równoległe bez punktów wspólnych. Właśnie z tym drugim przypadkiem mamy do czynienia w "Studni" Grzegorza Filipa.

Janusz przed 10 laty stracił żonę Annę, a zaraz potem córkę Grażynę. Pierwsza umarła, druga wyjechała na stałe do Anglii. Tam osiągnęła zawodowy sukces, założyła własną firmę. Niestety jej życie osobiste nie jest już takie kolorowe. Mąż odszedł, a ona została z dwójką dzieci. Przez ten czas ani razu nie odwiedziła ojca, ani on nie pojechał do niej.

Pewnego dnia, po tak długim czasie rozłąki, postanawia wybrać się do Polski, do ojca. Tylko czy możliwe jest nadrobienie straconego czasu? Raczej nie. Moim zdaniem bardzo trudno jest nadrobić 10 lat życia w ciągu miesiąca. Tym trudniej, gdy jednej stronie w ogóle na tym nie zależy. Grażyna unika ojca, ich kontakty sprowadza do minimum. Niby zatrzymuje się u niego, ale rzadko bywa w domu, umawia się ze znajomymi, jeździ do Warszawy, nawiązuje romans z dawnym kolegą. Co więcej, zostawia ojcu pod opiekę swoich synków. Janusz zamiast próbować zawalczyć o córkę, swoją uwagę kieruje na wnuki.

Janusz i Grażyna nie potrafią zbudować zerwanych przed laty więzi. Ale czy te więzi był kiedyś mocne? Chyba nie bardzo, świadczy o tym odmienne postrzeganie śmierci Anny. Zdaniem Janusza stracił on naraz żonę i córkę: Potrzebował córki jak nigdy przedtem, szukał jej towarzystwa, wieczornych powrotów oczekiwał z niecierpliwością, a ona wyjeżdżała! Z tego samego pewnie powodu, dla którego chciałby ją zatrzymać. Przywiązana była do matki, nie do niego, on w domu zadowalał się rolą z tła. Rządziły kobiety, to one codziennym dreptaniem nakręcały życie rodzinne. Został sam, obie opuściły go prawie równocześnie. Śmierć Anny i wyjazd córki zlewały się w pamięci w jedną dotkliwą ranę.

Z kolei Grażyna wspomina ten trudny okres zupełnie inaczej: Dlaczego wyjechała? Jak ma to dzieciom wytłumaczyć? Trudno patrzeć na ojca nieudacznika. Powie im to? Dopóki żyła mama, dom tętnił życiem. Nie znał ciszy, tej nieznośnej martwoty, która ogarnęła mieszkanie po jej śmierci. Wtedy ojciec się pogubił. Odszedł z uniwersytetu, żeby zmienić środowisko. Tak twierdził. Codziennie wysiadywał na cmentarzu. W niej szukał oparcia, a ona nie widziała się w takiej roli. Miała dość.

"Studnia" to powieść obyczajowa, która zmusza do refleksji na temat potrzeby bliskości, rodzinnych relacji oraz dylematów porozumienia na linii ojciec-córka. To także powieść o poszukiwaniu siebie. Grażyna nie bardzo wie, czego chce. Mimo że w Anglii ma Jeffa, wplątuje się w romans, który poróżni ją z przyjaciółmi. Z kolei Janusz zupełnie inaczej próbuje poradzić sobie z sytuacją. Kreuje rozmaite światy, ukazuje mu się tajemnicza postać, którą nazywa Garbarkiem (gdyż jest do niego podobny). Jest jego przewodnikiem, pokazuje mu inne miejsca. Można powiedzieć, że Janusz fiksuje. Pod jego wpływem zaczyna pisać dziennik, w którym opisuje swoje przeżycia i refleksje. Jest to ciekawy zabieg, ponieważ możemy poznać głęboko skrywane myśli Janusza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.