Jedna studniówka, jedno miasto, jedno liceum, dwie przyjaciółki i dużo pieniędzy. Dziś odbędzie się studniówka jednego z bydgoskich liceów. Sprawidziłem, jak przygotowywały się do niej Patrycja i Justyna.
Tydzień wcześniej – Patrycja
Patrycja ma już prawie wszystko – jeszcze tylko przefarbować włosy (będzie ciemny brąz) i voilà. Sukienkę pożyczyła od kuzynki już przed świętami – długa, bez gorsetu, z lekkim dekoltem, z tyłu wycięta na plecach, plisowana na brzuchu.
– Jest tylko trochę ciężka – skarży się Patrycja.
O buty też zadbała wcześniej. Brązowe, na szpilce za 150 zł. Do wydatków dochodzi makijażystka za ok. 30 zł i fryzjer w dniu studniówki (zamówiony na godz. 15).
Za samą studniówkę dziewczyny zapłacą 240 zł. Tanio. W Krakowie ceny zaczynają się od 400 zł.
Tydzień wcześniej – Justyna
Justyna ma więcej problemów. Zniechęca się. Sukienkę zamówiła w listopadzie. Będzie kosztować ok. 250 zł – z brązowej tafty, spódnica długa i gładka, a gorset wyszywany czerwonymi różyczkami. – Martwi mnie, że jeszcze jej nie otrzymałam – tłumaczy.
Z fryzjerem też jest problem. Justyna już się przefarbowała (też ciemny brąz), ale chciałaby umówić się na wizytę jeszcze w dniu studniówki. A to nie jest takie proste.
Jest natomiast zadowolona z butów. Czarne, wygodne i wysłużone, wysokie szpilki – takie będą najlepsze na całonocną imprezę. Na szczęście makijażystka i szofer nie stanowią problemu. Siostra zaoferowała pomoc.
Ale to nie koniec problemów. Justyna wciąż nie wie, kto będzie jej studniówkowym partnerem. Ma nadzieję, że do przyszłego tygodnia wszystko się jednak ułoży.
A lekcje poloneza?
Patrycja trochę to zaniedbała, nie była na żadnej. – Wszystko przez kiepską organizację – tłumaczy. – Ale przecież to nie może być trudne. W tym tańcu tylko się... chodzi.
Justyna bardziej zadbała o przygotowania. Nie musi się obawiać o najważniejszy taniec tego wieczoru.
Czerwona bielizna? Obowiązkowo. Tradycja oczywiście nie zanikła.
Patrycja nie ma jeszcze torebki. Już zdecydowała, że będzie brązowa. Musi też dokupić trochę biżuterii. Kolczyki już ma – srebrne. Z łańcuszka rezygnuje. – To byłaby przesada – mówi.
Piątek – dzień studniówki
Dziś jest ten dzień. Studniówka zaczyna się o 20. Dziewczyny muszą być na miejscu o 19 Justynę zawozi jej siostra, Patrycję – tata kolegi.
Na szczęście z fryzjerem Justyny wszystko dobrze się skończyło. Będzie u niego o godz. 15.30. Również partner "wypalił"
– na studniówkę idzie z kolegą. Sukienkę z kolei dostała we wtorek. – Uff, jestem zadowolona – uśmiecha się.
A ile to kosztowało?
Patrycja
oszczędziła na sukience, buty kupiła za 150 zł, a fryzjer i makijażystka to wydatek ok. 150 zł. Do tego wejściówki za 240 zł i dodatki za 150 zł (torebka, biżuteria).
Łącznie: 700 zł.
Justyna
zapłaciła 250 zł za sukienkę, natomiast zaoszczędziła na butach i kosmetyczce. Fryzjer za 60 zł, dodatki za 150 zł i wejściówki – 240 zł.
Łącznie: 700 zł.
Poloneza czas zacząć!