Facebook Google+ Twitter

Subiektywna relacja z nocnego maratonu kinowego we Wrocławiu

Nocne maratony to okazja do spotkania dla prawdziwych miłośników filmu. To szansa, aby w czasie jednej nocy zobaczyć cztery znakomite produkcje i nadrobić kinowe zaległości.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Fernando de Sousa/Creative Commons 2.0Tym razem fani ENEMEF'u mieli okazję zobaczyć najlepsze polskie filmy sezonu. Wśród nich, znalazły się takie obrazy, jak nominowany do Oscara „W ciemności” Agnieszki Holland, „Rzeź” Romana Polańskiego, a także „Wymyk” Grzegorza 'Grega' Zglińskiego oraz „Sala Samobójców” Jana Komasy. Pomimo późnej godziny, widzów nie opuszczała energia. Wiedzieli w jakim celu postanowili spędzić noc w sali kinowej, wyjątkowo skupieni na odbiorze, chwytaniu każdej minuty filmu - nie ma lepszych warunków na delektowanie się seansem.

Po każdej zakończonej projekcji można było wsłuchać się w entuzjastyczne reakcje lub przyłączyć do żarliwych dyskusji. Szczególnie pod lupą znalazł się nasz kandydat do Oscara, przez jednego z koneserów kina nazwany „polską odpowiedzią na Listę Schindlera”. Możemy sobie tylko życzyć, aby Akademia Filmowa również Agnieszkę Holland nagrodziła złotą statuetką.
Mniej wytrwali opuszczali salę w czasie ostatniego pokazu - „Sali Samobójców”, ale wytłumaczyć można to fizycznym zmęczeniem oraz tym, że jest to najstarszy z prezentowanych filmów.

Oglądając wspomniane tytuły, nie można było oprzeć się wrażeniu, że odpowiadają pewnemu schematowi poprzedniego ENEMEF'u związanego z "Nocą kina polskiego". Wówczas zaprezentowane zostały takie filmy jak „Różyczka”(reż. Jan Kidawa-Błoński)- porządna lekcja historii, „Essential Killing” (reż. Jerzy Skolimowski) - reżyserski, rodzimy, akcent poza granicami naszego kraju, „Chrzest” (reż. Marcin Wrona) - pokazujący, ile warte są 'braterskie więzi'
i „Wszystko co kocham” (reż. Jacek Borcuch)- młodość i życiowe rewolucje. Każdy z nich tematyką odnosi się do produkcji zaprezentowanych w tym roku. Wydawać by się mogło, że jest to zarzut, jednak warianty tych tematów w takim wydaniu, to prawdziwa uczta kinomana.

Na maratonie NAJLEPSZYCH POLSKICH FILMÓW 2011 nie było filmów słabych. Każdy w jakiś sposób był "mocny", odważny – od komedii Polańskiego do „Sali Samobójców” Komasy. Każdy postawił niewygodne pytania - ile warte jest nasze własne bezpieczeństwo? Czy potrafimy wymagać tylko od innych? Jak żyć, gdy popełnionych błędów nie można już naprawić?

Jednak na wyróżnienie zasługuje pobudzający "Wymyk".
Oby na następnych ENEMF'ach prezentowane były filmy na podobnie wysokim poziomie. Niech moc będzie z wami, kinomaniacy!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To wielka gratka dla kinomanów, pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.